Autor Wątek: Podanie - Samaelis.7359  (Przeczytany 283 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Samaelis

  • Rekrut
  • Rekrut
  • **
  • Wiadomości: 2
Od siebie: No offence ale naprawcie linki rekrutacyjne bo jak chce się utworzyć nowy wątek ze wzorów rekrutacyjnych to wywala na starą domenę. W MOTD też był stary link do forum, jak wbiłem do gildii. Mam nadzieję, że nie będziecie robić problemów, że wrzucam opowiadanie na potrzebę wpisu z poprzedniego forum. Ok jak w opisie postaci w gw2 na początku: "This is my story"
***
    Smród martwych ciał roznosił się po polu walki niczym zapach rosy, w chłodny jesienny poranek. Gdy tylko dociera do nozdrzy, charr od razu wpada w trans wojny. Zapomina o swoich ranach, bólu i zmęczeniu. Liczy się tylko to, co przed tobą. Przeciwnik noszący się z zamiarem pozbawieniem twojego życia. Wszystkie życiowe błahostki pójdą w zapomnienie, jeśli on wymierzy jeden prawidłowy cios. Zawsze jest tak samo.
     Która to moja bitwa? – pomyślałem do siebie, chociaż wiedziałem, że nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mówią, walcz. Walczę. Mówią śpij, śpię. Mówią skacz. Pytam jak wysoko. W życiu charra nie ma miejsca na wahania i pytania, które i tak nie zmienią mojej przyszłości. Tylko zwycięstwo albo śmierć.
    Zawsze jest tak samo, a jednak, w chwili śmierci pierwszego żołnierza, oprócz woni krwi i żelaza, poczułem coś jeszcze. Życie. Dziwne, w chwili gdy jego ciało bezwładnie osunęło się na ziemię, zapach życia, przyćmił fetor wnętrzności, uwolnionych z ciała wojownika. Jak słońce wynurzające się zza horyzontu, symbolizujące triumf dnia nad nocą.
    Teraz gdy ziemia była pokryta stosem trupów, zapach życia był tak intensywny, że wyrwał mnie z wojennego transu, pozwalając przeciwnikowi znaleźć lukę w mojej obronie. Gdy miecz, pokryty mieszaniną ziemi i krwi, był tuż nade mną, miałem tylko chwilę, która pozwoliła mi zobaczyć, już tylko jednym sprawnym okiem swoje niewyraźne odbicie.
        Siwe włosy, umorusane potem, bezwiednie poruszane na wietrze. Wielkie, ostre rogi wykrzywione ku niebu. Czarne futro, z białymi przerwami. Zawsze byłem większy niż przeciętny charr ale teraz w obliczu nadchodzącej śmierci czułem się mniejszy od asury.
    Cios przeciął moją klatkę piersiową powalając mnie na ziemię, tuż obok innych martwych towarzyszy. Krwawiłem i to obficie. Przeciwnik zdając sobie sprawę, że takiej rany nie da się już uleczyć, szczególnie będąc w samym środku bitwy zaczął powoli oddalać się w innym kierunku, szukając swojej następnej ofiary.
    Zwyczajna śmierć, zwyczajnego żołnierza – pomyślałem choć tak naprawdę nie chciałem w ogóle umierać. Jak mogę umierać skoro wśród tych wszystkich martwych ciał czuję jakby zewsząd otaczała mnie siła życia? Wystarczy wyciągnąć rękę żeby trochę jej zaczerpnąć!
    Wyciągnąłem rękę do przodu mimowolnie i ku mojemu zdziwieniu coś powędrowało ku mojej dłoni. Nie umiałem sprecyzować co to dokładnie było, nie umiałem sprecyzować jaki miało kształt, ale gdy weszło w kontakt z moim ciałem poczułem się lepiej jak nigdy wcześniej.
    Więcej! – krzyknąłem w myślach. I fala mrocznej zielonej substancji ruszyła w kierunku mojego ciała, sprawiając, że rany zaczęły znikać a ja sam, czułem jakbym dopiero co wszedł na pole bitwy.
    Więcej – krzyknąłem już na głos, a fale energii napłynęły ze wszystkich ciał dookoła mnie.
     To uczucie, nieporównywalne do niczego co wcześniej doświadczyłem. Żyję, i to tak jak nigdy wcześniej nie żyłem. Podniosłem się na nogi i zacisnąłem pięść.
   Gdy nie mogłem już bardziej zaczerpnąć siły życiowej, z mojego gardła wyrwało się jedno słowo. Komenda, która naturalnie pojawiła się w moim umyśle, jakby od dawna czekała by ją wypowiedzieć.
    Powstańcie! – Wypowiadając ten rozkaz miałem wrażenie, że mówi ze mną ktoś inny.
    Ze zwłok martwych towarzyszy i przeciwników, zaczęły unosić się kłęby smolisto czarnej mgły, które po chwili przybrały postaci zdeformowanych stworów.
   Unoszące się nad ziemią, bez skrzydeł, niewielkie monstrum, wdychające siłę życiową jak powietrze. Wyrastający z ziemi, odarty ze skóry wij. Dziwny skorpion z dwoma tylnymi żądłami i otwartym grzbietem uwydatniającym jego wnętrzności. Zjawa posiadająca trzy pary oczu. I on. Dziwne stworzenie, stworzone z pozlepianych flaków poruszające się na dwóch nogach.
    Widząc oddalającego się ode mnie mojego niedoszłego oprawcę, wskazałem na niego palcem i powiedziałem – Atak!
    Nie wiem co było potem. Słyszałem tylko krzyki, rozdzierane mięso i łamane kości. Uśmiechnąłem się do siebie i spojrzałem jeszcze raz z nostalgią na pole walki, po czym zacząłem się oddalać w zupełnie innym, nieznanym mi kierunku.
  Nie wiedząc skąd, nie wiedząc jak, w moich dłoniach pojawiła się maska o kolorze popiołu. Gdy ją założyłem, znów widziałem na oba ślepia ale świat który wcześniej obserwowałem każdego dnia, wydawał się już nie być taki sam.
    Czarna Cytadela, Krwawy Legion, Koszary. To nie miejsce dla nekromanty…

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

Samaelis.7359

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Gloomhaven, munchkin,

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

Chyba będzie to 8 lat GW2. Myślę, że dobrze znam lore. W bestiariuszu na wiki lubię czasem poczytać jakieś ciekawostki.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- [Nuke] [WaCo] obecnie[KISS]

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Wiadomość rekrutacyjna w Divinity's Reach. Nudno jest grać samemu. A głównie zawsze byłem w gildiach anglojęzycznych i brakuje mimo wszystko polskiego wspólnego grania.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Z zawodu: Konsultant SAP(Ale nie pytajcie co to SAP bo za często odpowiadam na to pytanie. Wygooglujcie)
Hobby: Guild Wars 2 i pole dance(obecnie mam przerwę ale tak to 3 lata treningów)
Sylwetki nie podaję bo to nie profil randkowy xD
Nie wiem co dodać. Lubię gotować, piec ciasta. Mam kota.
charakter:Ludzie mówią, że jestem bezwstydny ale to z powodu luźnego podejścia do wszystkiego. Czy to MOBA, czy rpg nie zamierzam się spinać bo wpadam do gier żeby odpocząć od pracy.
Jestem osobą szczerą i jak coś mi się nie podoba to otwarcie o tym mówię.
Zazwyczaj w weekend wieczorem jak gram to mam przy sobie drinka albo piwo. Pisząc ten opis kończę pić grzańca :D

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- W tygodniu zazwyczaj koło 19. W weekendy jestem po 12
Pozdrawiam.

Nish

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 993
Super, jest świetne <3 Raz jeszcze przepraszam za brak aktualizacji tych podań i adresów.

Jestem jak najbardziej na tak!

Moren

  • Kandydat
  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 93
  • Always fab
Tak. Nie ukrywam, że głównie za ciekawy opis "o sobie". c:

Mimetka

  • Kandydat
  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 640
  • Naczelna maruda.

Walezy

  • Kandydat
  • Kandydat
  • *
  • Wiadomości: 89
  • (ง'̀-'́)ง
Soczyste tak.
Opowiadanie ciekawie napisane, a i część "o sobie" intrygująca :^)

Erza

  • Towarzysz
  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 95

Greg

  • Radny
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 70

Vei

  • Towarzysz
  • Towarzysz
  • ***
  • Wiadomości: 10
No i nie wie człowiek, czy ma już możliwość głosu, ale opowiadanie czytało się przyjemnie. Człowiek nie ma do czego się przyczepić, więc i ja jestem na TAK.
Btw, masz ciekawe hobby.

Nish

  • Vyvanse.6830
  • Radny
  • Radny
  • *****
  • Wiadomości: 993