L6F

Rekrutacja => Podania zaakceptowane => Wątek zaczęty przez: Ezd w Styczeń 05, 2017, 11:59:51

Tytuł: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Ezd w Styczeń 05, 2017, 11:59:51
(http://i.imgur.com/A8Br5Hj.png)

Część klimatyczna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Tłum rozstępował się gwałtownie niczym ciemność rozświetlana płomieniem. Spośród ludzi kłębiących się na ulicy, ta jedna sylwetka wyróżniała się najbardziej. Wysoki na ponad dwa metry, potężnie zbudowany mężczyzna, o głowie wygolonej na łyso, kwadratową szczęką i twarzą pokrytą niezliczonymi bliznami.
Jego głęboko osadzone błękitne oczy rozglądały się leniwie po zbiegowisku ludzi, którzy niczym pod wpływem jakiegoś zaklęcia podążali za każdym jego krokiem. Poczułem jak moje ręce zaciskają się na wiklinie, którą już pół dnia zaplatałem w kosz. Moja koszula stała się nagle lepka od potu, kiedy wojownik przystanął przy moim straganie i spojrzał prosto na mnie. Teraz mogłem go zobaczyć w pełnej okazałości. Zasłaniał słońce, które padało na mój dziurawy sakkat.  Jego zbroja, z ciemnej stali pokryta była runami. Przy bokach wisiały dwa zakrzywione ostrza. Jego jasne oczy, spoglądały na mnie wyczekująco. Z postawy wojownika biło coś, o czym słyszałem tylko z historii opowiadanych mi przez ojca zanim odszedł z tego świata. Ta pewność, siła, odwaga... W jego obecności byłem zaledwie pyłem, po którym stąpał każdego dnia. Słowa, które wypowiedział oszołomiły mnie. Nie byłem w stanie odmówić komuś takiemu jak on, komuś, kto spośród setek lepszych, silniejszych, zwinniejszych i mądrzejszych wybrał właśnie mnie. Tłum zamarł w bezruchu, kiedy wojownik przestał mówić. Jego głos zdawał się być echem odbijającym się między budynkami wykutymi przez naszych przodków w piaskowcu pośród wąskich uliczek. Szybko zebrałem co mogłem i ruszyłem za nim.


~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Poczułem delikatny ciepły wiatr, który muskał moją skórę oraz niósł ze sobą słodki zapach nocnych kwiatów. Stałem pośród pola porośniętego gęstą roślinnością, która na myśl przywodziła mi pszenicę w kolorze turkusów. Gdzieniegdzie dojrzałem ruiny murów, które zapewne stały tutaj przed wiekami będąc jak mozna sądzić częścią jakieś budowli. Ich powierzchnia była gładka, przypominała obsydian, oraz pokrywało ją pismo którego nie potrafiłem zrozumieć . Nad pobliskim lasem górowały całe pasma gór, ponad którymi znosiły się potężne chmury w barwie złota, częściowo zasłaniające czerwone niebo. Wielkie pomarańczowe słońce chyliło się ku zachodowi, powoli ustępując miejsca księżycowi w kolorze jasnego błękitu, który nadciągał nieubłaganie z przeciwnej strony planety niosąc ze sobą fioletowe i zielone zorze, za którymi z kolei pojawiały się blade złote gwiazdy. Ruszyłem przed siebie wolnym krokiem, sunąc dłonią po kłosach dziwnych roślin, chłonąc ich zapach oraz przyjemny miękki dotyk. Nie minął nawet kwadrans, kiedy podczas mojego spaceru natknąłem się na obaloną statuę. Była to głowa porośnięta fioletowym odpowiednikiem naszego mchu, przypominająca twarz człowieka, lecz o znacznie bardziej wyostrzonych rysach oraz szerokim czole. Idąc dalej doszedłem do pagórka, za którym malowała się panorama spokojnej wsi, której mieszkańcy szykowali się do zakończenia dnia. Domy przypominały przewrócone walce, z których w powietrze strzelały ostro zakończone dachy w kolorze ciemnego błękitu. Mieszkańcy, wysocy, smukli, o nieco fioletowej skórze, z szerokimi czołami oraz ostrymi podbródkami. Ich fryzury przypominały raczej wielobarwne grzywy, które spływały im po plecach. Bez problemu dało się odróżnić mężczyzn od kobiet, dymorfizm płciowy był dość oczywisty.  Z oglądania tej sielankowej sceny wyrwał mnie odgłos trawy uginającej się pod ciężarem kroków. Po mojej prawej stronie, zupełnie znikąd wyrosła sylwetka jednego z przedstawicieli rasy natywnej dla tego świata. Wysoki, zapewne w sile wieku mężczyzna, który swoją czarną jak noc grzywę spiął w długi ogon, spoglądał w moją stronę złotymi oczami. Strój, który nosił przypominał płaszcz z szerokim kapturem, oraz pasami skóry przewieszonymi przez pierś, na których zwisały połyskujące błękitne i zielone kryształy. Na jego twarzy malował się grymas, którego nie dało się pomylić z niczym innym jak zaskoczenie. Trwaliśmy tak w ciszy pośród traw smaganych wiatrem, otoczeni przez rzucone gdzieniegdzie obsydianowe mury. Błękitny księżyc zdołał już zapanować nad niebem pełnym gwiazd, na którym powoli i nieśmiało zaczęły pojawiać się odległe mgławice gwiezdne. Mężczyzna uniósł dłoń przed siebie, kładąc ją na piersi, kiwając przy tym głową. Powtórzyłem gest po nim, starając się nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów. Napięcie wyraźnie zeszło z jego osoby. Tym samym mężczyzna uśmiechnął się nieznacznie."Halo Hjuston?" Pomyślałem. "Nawiązaliśmy pierwszy kontakt."



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Opadłem na stołek wzdychając ciężko, dębowy stary mebel zawsze znajdował się za ladą w tym taktycznym miejscu, w którym miałem widok na całe wnętrze. Westchnąłem ciężko wyrażając swoją dezaprobatę dla tamtego wieczoru. Raz, dwa, trzy... trzech. Tak było wtedy trzech stałych bywalców. Paco wielki drągal o twarzy wiejskiego kmiota o zdolnościach umysłowych cepa, Robert, który wiecznie narzekał na chrzczone piwo i stary Volt. Ten ostatni chyba już dawno umarł przy swym stole, przynajmniej z pozoru. Jedyne, co świadczyło o jego ciągłej obecności na tym padole, to głośny odgłos spluwania do spluwaczki oraz pokaszliwanie. Zawsze zastanawiałem się ile ten drań ma lat, kiedy zaczynałem tutaj fuchę to był już dość stary. Moje rozmyślania nad stanem egzystencji staruszka po chwili prysnęły jak mydlana bańka. Po drugiej stronie lady zupełnie znikąd, zjawił się blady jak ściana fircyk, taki wiesz, błękitny żakiecik, pod tym biała koszulka, pantalonki bo jakże! Perułeczka obcykana na łepetynce. No Kurwa mać, szlachcic przyszedł do mojej Maruśki! Chociaż chwila... to trochę źle brzmi jak tak dłużej pomyślę, ale mniejsza o to! Spoglądam na jego idealną twarz o dumnym podbródku oraz białymi loczkami spływającymi na czoło.. ale jego ślepia, coś było nie tak z nim, tak po dłuższym przyjrzeniu. - Poproszę ciebię oberżysto, o udzielenie mi gościny w twym przybytku za oczywiścię sowitą opłatą którą mogę uiścić bezwłocznię. Co? Pomyślałem w pierwszej chwili. Salonowy język wyżej postawionych zdawał się wiercić mi w głowie dziurę. - A tak tak... ! Znaczy izbę? Zapytałem jak ostatnia niemota. - Tak. Izbę. Do jutra wieczoru, tej godziny zanim ruszę w dalszą drogę. Pokiwałem głową i oniemiałem jak na mojej ladzie zatańczyły od niechcenia rzucone złote monety. Nigdy nie byłem tak chciwy jak w tamtej chwili. Tym samym z błogiej chwili, podczas której karmiłem moje ślepia widokiem szczerego złota, wyrwał mnie odgłos wyważanych drzwi. Do mojej skromnej izdebki wparował mężczyzna odziany w długi podarty płaszcz. Za cholerę nie widziałem jego oblicza. To co wydarzyło się chwilę później, będzie mnie dręczyło do końca moich dni. Przybysz poderwał spod płaszcza kusze, wycelował nią w plecy szlachica i pociągnął za spust. Gruby jak mój kciuk bełt przeciął powietrze ze świstem i uderzył w jedną z butelek na półce za mną, rozpryskując ją w gradzie ostrych odłamków. Zaklnąłem poparzony i zakryłem twarz dłońmi, odskakując z miejsca w którym przed chwilą stałem. Spojrzałem w miejsce, w którym stał fircyk jeszcze chwile temu i odkryłem, że po prostu go nie było. Przybysz w płaszczu wyszarpał bełt z zasobnika wiszącego u jego pasa chcąc umieścić go w kuszy. Ja zaś wiedziony instynktem spojrzałem w górę na sufit... i wierz mi, że tego żałuję do dzisiaj. Na suficie wisiał szlachcic, wczepiony w niego szponami. Tak, dobrze słyszysz, szponami. Jego twarz, na miłość bogów, jego oblicze zmieniło się. Z ust wystawały mu kły, jakby się wydzierały mu normalnie z gęby, długie żółte, z paszczy kapała mu czarna ślina, zaś oczy...nie on nie miał oczu. Zamiast nich miał dwa puste otwory, które ziały ciemnością. Kiedy spojrzał w moją stronę wydając przy tym odgłos przypominający kredę ciągnięta po nierównej szkolnej tablicy, to poczułem jak po kroczu rozlewa mi się ciepło. Stałem jak wryty aż facet w płaszczu posłał drugi bełt prosto w stronę tego stwora! Bestia zaś skoczyła w dół i odbiła się od desek w stronę Paco, który nie zdążył nawet krzyknąć, kiedy to coś po prostu poderwało go za ramię i z łatwością cisnęło w stronę przybysza z kuszą. Ten skoczył do przodu i przeturlał sie pod przelatującym nad nim olbrzymem i posłał kolejny bełt, trafiając w ramię tego cholerstwa. Stwór zaryczał i pomknął w moją stronę. Zycie przeleciało mi między oczami rozumiesz? Widziałem jak ten skurwiel poderwał się od podłogi i paroma susami dotarł do mojej lady, już mnie miał, wyciągał w moją stronę swoje szpony, kiedy powietrze przeszył odgłos wystrzału. Koszmarny bydlak runął na podłogę brocząc z brzucha czarna juchą, skrzecząc przy tym i szurając pazurami po dechach. Przybysz stanął nad nim, unosząc pistolet wielostrzałowy i bez ogródek wpakował mu w głowę resztę pocisków ze swej broni. Kuszę przerzucił przez ramię, pistolet schował pod pazuchę. Złapał zdechłego bydlaka za nogi i po prostu wyszedł taszcząc za sobą truchło. Zerknąłem po sali. Robert spoglądał na mnie blady jak ściana, tak mu się ręce trzęsły, że piwo wylał z kufla. Co? Volt? A co mógł zrobić kurwa stary Volt?! Kaszlnął głośno, splunął i dalej siedział. Ta noc była piekłem. Przez dwie następne nie spałem, trzymając kuszę pod ladą, łypiąc w ślepia wszystkich bywalców. No ale... rok już minął od tamtej piekielnej nocki. Bogowie brońcie przed czymś podobnym w przyszłości. Co się głupio gapisz? Teraz już wiesz, dla czego przed wejściem do "Maruśki" wisi cholerna tablica z napisem "Szlachta won w pizdu!".






Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Ezdow.9143

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Plus minus 11 lat (albo i ciut więcej). Grałem w D&D, Warhammera, Świat Mroku, Neuroshime, spędziłem pare lat na serverach RP takich gier jak pierwszy Neverwinter Nights, World of Warcraft i Ragnarok Online. Trochę tego będzie!   


~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Lore oceniam na skromne 3/10. Chętnie się poduczę, ponieważ leci dopiero drugi tydzień mojej styczności z grą.


~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Byłem w jednej Polskiej gildii, ale odszedłem ponieważ nie podobały mi się ciągle występujące bluzgi na czacie, pełniące rolę przecinków.


~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Dowiedziałem się o niej z czeluści internetu. Chciałbym dołączyć ponieważ lubię RP, oraz dla tego, że człowiek to zwierze stadne.


~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Nie za wysoki, nie za niski, chudy o aparycji patyczaka porwanego przez wiatr. Lubię pierogi i psy. Nie lubię śniegu. Zbliżam się powoli do trzydziestki i coraz
częściej mam wrażenie, że wokół mnie krążą cienie sępów. A może to raczej starcze delirium? Jestem paskudnym dyslektykiem.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Randomowych, ale głównie po 19.
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Nish w Styczeń 05, 2017, 12:42:01
Dawno nie było tak elegancko napisanego podania. Masz bardzo lekkie pióro a całość czytało się bardzo przyjemnie, a mnie dosłownie kupiłeś mnie opisem otoczenia.
Jak najbardziej na tak
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Falkner w Styczeń 05, 2017, 12:52:29
Tak
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Lunar w Styczeń 05, 2017, 13:31:50
Za.
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Farrand Humfrey w Styczeń 05, 2017, 15:51:25
(http://orig04.deviantart.net/45f8/f/2014/327/9/7/navysealofapproval_by_dresdam-d87dyud.jpg)
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Rihad w Styczeń 05, 2017, 17:42:37
Postaramy się postrzelać do tych Twoich sępów.
TAK.
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Cass w Styczeń 05, 2017, 21:35:09
Powiem krótko,

TAK
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Mimetka w Styczeń 06, 2017, 00:35:06
TAK
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Lockey w Styczeń 06, 2017, 14:03:03
Witaj przygodo!1111oneone
khm, na TAK.
Tytuł: Odp: Podanie - Ezdow.9143
Wiadomość wysłana przez: Falkner w Styczeń 07, 2017, 11:41:11
[align=center](http://i.imgur.com/4DNXXDA.png)

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
[/align]