L6F

Rekrutacja => Podania zaakceptowane => Wątek zaczęty przez: Varrus Shatterblade w Styczeń 06, 2017, 20:44:24

Tytuł: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Varrus Shatterblade w Styczeń 06, 2017, 20:44:24
(http://i.imgur.com/A8Br5Hj.png)

Część klimatyczna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

Za pozwoleniem Rady mogłem umieścić w części In Clima jeden z moich tekstów - zdecydowałem się tutaj na wstęp do mojego PBF'a, będący jednocześnie kronikami eventów, które GMowałem In Clima. Mam nadzieję, że się spodoba :)

♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫♫ (https://www.youtube.com/watch?v=jiwuQ6UHMQg&t=1372s)
(http://i.imgur.com/IT90oEo.png)
(http://i.imgur.com/NcBIjXD.png)

(http://i.imgur.com/d0h5hdQ.png)
(http://i.imgur.com/FdPN2C5.png)
Więc dnia ustalonego wszyscy się spotkali
I Ci, co drzewiej pomoc jego otrzymali
Jak i Ci, których mniej znał, lecz z pomocą także
Bieżyli, by rozwikłać problem wielki. Wszakże
Nowe wieści dotarły o kłamcy Turriku
Co przeciw Cytadeli wyrządził bez liku
Szkód. Spytasz, co drużyna zrobić dzisiaj miała?
Jaki cel jej działania i gdzież się udała?
Plan działania był jednak, jakby to rzec... luźny.
Do miejsca Ruin Piken poszli więc podróżni
Wypatrywać poczęli podejrzanych rzeczy.
Nic więcej nie wiedzieli, nie można zaprzeczyć
Że dziwne było misji owej prowadzenie...
Poza Awijczykami na tamtym terenie
Była także Popielka prosto z Cytadeli,
Której zadaniem było doglądać, co mieli
Zrobić w czasie niedługim. Sprawnie rozdzielili
Się i patrzeć zaczęli. Wtem się pojawili
Popielcy z Krwi Legionu. Potem dokleili
Się do nich i następni. Właśnie w tamtej chwili
Głośno i żywiołowo o czymś rozmawiali,
Po czym kopertę jakąś sobie przekazali.
Drużyna czeka i patrzy. Do krawędzi przeszli
Lecz tamci po rozmowie chwilę się rozeszli.
I cisza znów nastała, znów się nic nie działo.
W spokoju jednak długo wytrwać się nie dało,
Ponieważ wtem Popielec zjawił się płomienny,
A po pierwszym Popielcu zjawił się kolejny
I jeszcze jeden także i patrol... Żelaźni?
Jest patrol i kolejny, a płomienni – błaźni
Stoją i nic nie robią, jakby czekać właśnie
Mieli, aż coś się zdarzy, choć czujność nie gaśnie
Drużyny z Gildii zacnej. Patrzyli wciąż bacznym
Okiem na to zdarzenie. Patrole w pokracznym
Geście się przywitali, rozmowę czynili,
Aż wreszcie i kopertą też się wymienili.
Wszystkiemu przyglądali się także Płomienni
Jakby sprawdzali wszystko wciąż stojąc – niezmienni.
Po chwili jednak wszyscy zaczęli odchodzić
Każdy w swoim kierunku. Jednak na to zgodzić
Nie chciała się Ravela, przed nimi zsunęła
Się ze skały przed nimi tuż, po czym zaczęła
Udawać, że jest ranna – ,,Ał, ała, eej, kicie!
Zanieście mnie gdzieś, bowiem powiem wam nieskrycie,
Że coś sobie zrobiłam" – ,,Hę? A ty tu czego?
Olej ją, chodź, idziemy, bo jeszcze coś złego
Nam się tutaj przytrafi" – ,,Pipki, nie żołnierze!
Wy pchlarze bez honoru!" – ,,Nie no, ja nie wierzę!"
Ryknął jeden z płomiennych ,,Ty zaraz zapłoniesz"
I zaraz kulę ognia skierował w jej stronę.
Złata wnet glif rzuciła, co by ich ogłuszyć
Lecz jednak nie dosięgła ich. Wtem nagle kruszy
Się zbroja adwersarza. Na kolana pada.
Tak to już właśnie jest, gdy Jiro się narażasz,
Która strzałem nadludzkim, więcej: nadpopielczym
Niemal go pozbawiła życia, lecz się męczył.
Jeszcze. Wokół Raveli wzniosła się bezbłędnie
Tarcza Kae, co chronić miała przed płomiennem.
Atakiem. Podmuch wiatru Sylvari posłała
I choć dwóch ciągle stało, tego, co go strzała
Jiro wcześniej dopadła rzuciła na ziemię.
Leży i nie jest w stanie zrobić już zbyt wiele...
Złata ponownie glifem swym atakowała
I króliczka sięgnęła... No, nie tego chciała
Chyba łowczyni nasza, Jiro już się cieszy
I ponownie z łuku do Popielców mierzy
I jednego trafiła. W stopę, ale zawsze.
Varrus szybko uskoczył na bok, jak w teatrze
Szata jego falować poczęła na wietrze
Ten pistoletu ujął w łapy, w końcu pierwsze
Strzały oddając ranił tego, co się rzucić
Chciał na jego osobę. Upadł martwy. Jużci
Ravela trafić chciała tego, co upadał
Właśnie, toteż ładunek dotarł do sąsiada
Jego a ten się zjeżył. Poderwać się ino
Próbował dzielny Owiq, w tym momencie wino
Poczuł wylane z boku... Bo butelce było.
W tym momencie dla niego picie się skończyło.
I walka jeszcze trwała w ten sposób przez chwilę
Kolejnego szamana obracając w pyłek
Dzięki zdolności Złatej, której piękne strzały
Niemal na miejscu maga tego wnet posłały
Na śmierci łoże. Lekko ogony zatliły
Się Jiro i Varrusa, chociaż ugasiły
Się one dosyć łatwo. CJ się pojawił
I pomógł - z Płomiennymi również się rozprawił.
Kiedy tamci już padli, dzięki portalowi
Na dół wszyscy udali się i popielcowi
Jednemu z tych, co leżał, papiery zabrali.
Wtedy kolejni wrodzy jawić się w oddali
Poczęli. Grupa biegnie. ,,Już! W bezpieczne miejsce
Biegnijmy, teraz, szybko, żeby naszej klęsce
Zapobiec!" – wołał Varrus, jednak ucieszony
Był ze prawy obrotu. Choć plan był szalony
Oraz całkiem znikomy, akcja się udała.
Ravela Cytadeli papiery wysłała
Aby się zapoznali z treścią należycie.
A co się stało później? Wkrótce zobaczycie...

(http://i.imgur.com/9bHXaKh.png)
(http://i.imgur.com/WsUztBO.png)
Więc dnia ustalonego o podobnej porze
Co poprzednio, spotkali się drużyną, skorzy
Do pomocy Varrowi, by sprawę rozwikłać
Papierów, co poprzednio zdołali odzyskać
Od przebranych płomiennych. ,,A co zawierały?"
Spytasz pewnie. Cóż, powiem, że na celu miały
Potwierdzenie współpracy po stronie płomiennych
I chociaż prawie każdy próbował zamiennych
Imion stosować jeden głupi się okazał
Dane prawdziwe podał. Z Cytadeli baza
Im pozwolić działała. Mieli go wystawić
Na porwanie pozwolić, ale jednak zabić
Go drużyna nie mogła. Szybko obmyślili
Plan, co go właśnie trzymać się na miejscu mieli.
Zdecydowali: :Jiro, jako żeś Popielka
Pójdziesz do niego, wiesz, no... Zaczniesz słodko zerkać
Odciągniesz go gdzieś na bok, my się nim zajmiemy..."
Niechętnie chciała godzić się na te numery,
Jednak w końcu westchnęła i swym łbem skinęła
Godząc się na to wszystko... Na miejsce dobrnęła
Ekipa nasza cała i się rozdzielili
I na poszukiwaniach wszyscy się skupili.
Z początku nic nie działo się wartego pióra
Cóż... Po prostu patrzyli... Nic nie mogli wskórać
Na to, że go nie było. Co? Nagle się zjawił
CJ wciąż intensywnie z Popielcami prawił
Ale dostrzegł i cel ich. Wnet podszedł do niego
I zagadywać począł, aby go do czegoś
Namówić i zachęcić, aby poszedł za nim
Na moment tylko. Bacznie oni spoglądali
Ci pozostali, którzy czekali na moment,
Kiedy za róg już zajdzie. Wtem z impetem w głowę
Jiro swój cios posłała kładąc go na ziemi.
Ten leży nieprzytomnie. Pakować poczęli
Ów leżącego w worek, Varrus oraz Jiro
Biec szybko z nim poczęli, choć jeszcze przed chwilą
Mało co nie zobaczył dwójki patrol Krwistych
Lecz im znikając z oczu za sprawą cienistych
Sztuczek przez Varra znanych zanieśli go w miejsce
Gildyjnej Posiadłości, po chwili na ścieżkę
Do celi prowadzącej zwinnie z nim odeszli
Do lochu go wrzucili. Wtedy się rozeszli.

(http://i.imgur.com/qj7eHFo.png)
(http://i.imgur.com/YyFgLHk.png)
Bardzo było ciekawe pierwsze przesłuchanie
Lecz gdy chcesz informacji, jestem tylko w stanie
Do Gabinetu posłać Cię. Podpisać listę
Trzeba, by móc przeczytać upragniony świstek.

[spoiler=Raport z przesłuchania Tarraka Nearspire]ZAPOZNAJĄC SIĘ Z TREŚCIĄ TEGO RAPORTU OŚWIADCZAM, ŻE WPISAŁEM SWOJE IMIĘ NA LIŚCIE W GABINECIE RADY

RAPORT Z PRZESŁUCHANIA 41 DNIA SEZONU KOLOSA, 1329 AE

Tarrak Nearspire


Więzień został przyprowadzony na Plac Główny. Spotkanie w tymże miejscu nastąpiło 18 minut po ustalonym czasie, co zostało spowodowane przez spontaniczne zaślubiny poczynione przez Catherine Winter oraz Blane'a Eye. Oddzielny raport dotyczący tego wydarzenia, zostanie przygotowany w najbliższym czasie.

Gdy na miejsce przybyli pozostali, w tym niektóre osoby postronne, które brały udział we wspomnianej powyżej uroczystości, więzień klęczał w odległości około czterech metrów od Drogowskazu. Pojmany wypytywał o to, kim jesteśmy i co tutaj robi. Rozumie się przez to, że te informacje nie zostały mu przedstawione, dzięki czemu nie powiązał nas z żadną konkretną organizacją.

Początkowo przesłuchanie zostało przeprowadzane zgodnie z procedurami, chociaż jego miejsce spowodowało, że Plac Główny po chwili opuściły osoby, które nie chciały mieć żadnego związku z tym wydarzeniem. Zaczęto zadawać mu pytania, dotyczące tego, gdzie służy i dla kogo pracuje, oraz jak się nazywa. Jiro groziła mu uszkodzeniem ciała, w tym odcięciem ogona, lecz poza szturchnięciami nie odnotowano żadnych większych akcji poczynionych wobec więźnia. Jako że Radny Inferno Levittoux był w danym momencie nieosiągalny, Varrus Lockburner zaproponował Mototadzie wypuszczenie Krayloka Geareye, żeby następnie poprosić go o pomoc w przesłuchaniu, ponieważ ten posiada umiejętności, które mogłyby w tym pomóc. Mototada zarządał wyjaśnień odnośnie tej sprawy, Varrus powiedział, że nie będzie przekazywać informacji dotyczących siebie oraz Kaeiles Lockburner w obecności więźnia. Zatrzymany został uderzony przez Mototadę, przez co ten upadła ziemię jęcząc, następnie Jiro poprzez cios w skroń sprawiła, że ten stracił przytomność. Lockburner opowiedział historię dotyczącą Kaeiles oraz Krayloka poruszając wszystkie ważne kwestie, wycofując przy tym wszelkie zarzuty odnośnie tegoż, mimo wszystko jego propozycja została skwitowana stanowczą odmową. Zatrzymany stwierdził, że chce otrzymać Whiskey, żeby się napić zastrzegając, że bez tego nie będzie prowadzić rozmowy. Jack rzucił w jego kierunku bukłak z wodą, uderzając go nim w pysk. Jako, że łapy więźnia nie były zabezpieczone, ten bez problemu odrzucił go w kierunku człowieka. Varrus Lockburner, mimo sprzeciwu Jiro Sharptongue, został wysłany przez Mototadę do karczmy, by wziąć z niej butelkę dobrej whiskey. Przyniesiony trunek był towarem importowanym, zakupionym w tawernie Ząbkowane Ostrze mieszczącej się w Czarnej Cytadeli.

Więzień wypił około połowę zawartości, po czym Mototada rozpoczął przesłuchiwanie w sposób spokojny, łagodnym głosem. Została przy tym potwierdzona jego tożsamość, chociaż sam przesłuchiwany twierdził, że służy wyłącznie Krwawemu Legionowi i został przez nas zatrzymany przez pomyłkę. Nie chciał mówić więcej. Jiro Sharptongue zaczęła powątpiewać w sposób przeprowadzania przesłuchiwania, co ostatecznie spotkało się z aprobatą Kapitana Straży. Zaproponowane metody zostały nazwane mianem ,,tradycyjnych". W trakcie debaty na temat sposobu prowadzenia przesłuchania więzień starał się podejść powoli do Drogowskazu, został postrzelony w stopy przez Jacka, przez co upadł na ziemię. Wciąż nie odpowiadał na pytania, Kaeiles zagroziła mu podpaleniem, należy to jednak uznać wyłącznie za użycie groźby, co jest zgodne z ogólnym sposobem prowadzenia przesłuchań. Kiedy po kilku minutach znów zaczęto prowadzić rozmowę odnośnie metod prowadzenia przesłuchania, pozostawiony sam sobie na chwilę więzień starał się doczołgać do Drogowskazu. Został odciągnięty przez Mototadę poprzez przeciągnięcie po ziemi trzymając go za tylną łapę, po czym został unieruchomiony przez Jiro i Jacka. Mototada wymierzył więźniowi kopniaka w krocze, przez co więzień przestał odpowiadać na jakiekolwiek pytania, prosił tylko o wypuszczenie bądź dobicie. Jack uderzył zatrzymanego kolbą w pysk, wybijając mu kilka zębów.

Kaeiles opuściła teren przesłuchania ukrywając się za filarem, później przeszedł do niej Motodata. Jiro oraz Jack wciąż zajmowali się zatrzymanym, ten zdawał się nie reagować na żadne pytania, prosząc wciążo uwolnienie lub dobicie. Varrus Lockburner udał się za filar nie chcąc brać udziału w tych wydarzeniach, z tego też powodu nie jestem w stanie opisać tego, co działo się przez kilka kolejnych minut. Po podejściu do Kae i Mototady, Varrus Lockburner ponownie wspomniał imię Krayloka, co spotkało się z rozkazem pochodzącym od Mototady, nakazującym Varrusowi na dołączenie do przesłuchania. Varrus wypełnił rozkaz i podszedł do oskarżonego.

Varrus zadawał pytania odnoszące współpracy. Naprzemiennie zadawał pytania, spotykając się z niepełną odpowiedzią, niepokrywającą się z otrzymanymi informacjami jeszcze trzykrotnie uderzył go w brzuch, za każdym razem ponawiając pytanie. Później ponowił ten sam zabieg, jednak uderzając dwukrotnie głową więźnia o podłogę. Mimo tych działań, więzień zarzekał się, że nic nie wie, służy tylko Legionowi Krwii, raz tylko wspomniał słowa brzmiące ,,inni się nie dadzą, nie pozwolą", nie wiadomo jednak o kim konkretnie mówił. Po drugim uderzeniu w głowę, wciąż przytrzymywany przez Jiro i Jacka prosił tylko o dobicie, Varrus zrezygnował z dalszych działań. Więzień odniósł kolejne obrażenia, jego łapy zostały przebite sztyletami, Jiro Sharptongue wygięła z całej siły jego ogon, łamiąc go. Złata przez cały czas przygladała się tylko sytuacji, nie atakowała go, raz użyła leczącego glifu, by poprawić jego stan, gdy ten po postrzale i przebiciu łap zaczął obficie krwawić. W tym momencie pojawił się Pan Radny Inferno Levittoux, więzień został przeniesiony do Gabinetu Rady, tam wciąż prosiło uwolnienie lub dobicie, stan więźnia określono jako bardzo zły, przesłuchanie zostało zakończone, więzień został odstawiony do izolatki przez Mototadę i Jiro Sharptongue, obecnie znajduje się pod stałą opieką lekarską.

Raport został sporządzony przeze mnie, Varrusa Lockburner, na podstawie tego, co zapamiętałem z wczorajszych wydarzeń. W przypadku wątpliwości dotyczących niektórych wydarzeń proszę o skontaktowanie się z Radą w celu pozostawienia w formie pisemnej ewentualnych roszczeń. Te zostaną zweryfikowane przez wszystkich obecnych na powyżej wspomnianym przesłuchaniu.

Varrus Lockburner[/spoiler]

(http://i.imgur.com/NrxXR3j.png)
Drugie już przesłuchanie było ciut skromniejsze
Lecz w wykonaniu było także i trudniejsze
Gdyż na nie z Cytadeli Brokentail przywitał
Centurion, który ciągle na nich okiem łypał
I patrzył, co czynili. Jednak z Subortisem
Varrowi się udało coś dowiedzieć – spisek
Miał ten polegać na tym, że co równych siedem
Dni, w pobliżu wiatraka, a był tylko jeden,
Płomienni się zjawiali rekrutów najmując.
Varrus myślał i myślał, ciągle kombinując
Jakby tu ich załatwić. Wreszcie wpadł na pomysł
I w dzień kolejnej akcji na tablicy skromny
Pergaminu kawałek, co prośbę zawierał
Wywiesił. Lekki głowy ból wtedy doskwierał
Mu, gdyż, nie oszukując, trochę się obawiał
Tego, co dziś się stanie, choć jak mądry mawiał
Ktoś, lepiej pożałować, gdy się nie udało
Niż jakby do ucieczki się uciekać miało...

(http://i.imgur.com/TFIIFdM.png)
(http://i.imgur.com/p05RFHB.png)




Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

Tmattom.6147

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

W papierowe - sporadycznie, prawie wcale, RP w GW2 - od sierpnia zeszłego roku bez przerwy.


~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

Grę zakupiłem dokładnie 1196 dni temu i przegrałem w niej 1570 godzin, z czego grubo ponad 600 to samo RP.


~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

1. Holy Inquisition - gildia PvE, WvW, kompletnie mnie to nie wciągnęło
2. LmA - Tu zaczynałem RPić, osiągnąłem wiele, no ale właśnie ale...


~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

Dołączyłem do LmA w sierpniu ubiegłego roku, akurat w momencie drugiego wielkiego rozpadu sekcji RP. Przez 6 miesięcy dorobiłem się statusu Mentora RP, moja aktywność na samym tylko forum oscyluje w granicach 600 wpisów (ponad 3 dziennie). Wraz z zaledwie kilkoma osobami próbowaliśmy postawić temat RP w Aiwe na nogi, jednak mimo usilnych prób po 6 miesiącach udało nam się dobić do liczby około 7-8 osób aktywnie RPiących. Biorąc pod uwagę, że jest to stanowczo za mała ilość ludzi, by móc RPić cały czas, dzięki Rihadowi zacząłem luźno RPić tutaj, było to bardzo przyjemne. Aż nie zostałem wydalony. Będąc w karczmie w posiadłości L6F. Ironia, nieprawdaż?


~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

Niekłótliwy, zawsze próbuję się dogadać odnośnie dosłownie wszystkiego, ale mam swoje zdanie. Cholernie zawzięty, jak się na coś uprę to muszę to zrobić i koniec.


~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

Teraz jest sesja, więc trochę rzadziej, ale normalnie - praktycznie cały czas.
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Zerwan w Styczeń 06, 2017, 20:48:22
+
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Cass w Styczeń 06, 2017, 20:51:32
Jestem na TAK
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Lockey w Styczeń 06, 2017, 21:19:12
TAK
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Rihad w Styczeń 06, 2017, 21:29:31
No coż.. ja to chyba jestem na Tak ze względu na znajomość, a nie podanie. Wiesz, zabiegany, nie mam czasu przeczytać i takie tam :P
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Mimetka w Styczeń 06, 2017, 21:37:54
 Tak
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Varrus Shatterblade w Styczeń 06, 2017, 21:42:30
No cóż, dobrze, że chociaż po znajomości Rihad. A to, że wyszło jak wyszło... Życie. Zmiany zmianami, trzeba żyć dalej :P
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Glacial w Styczeń 06, 2017, 22:39:00
Na TAK.
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Lunar w Styczeń 07, 2017, 00:38:43
Za.
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Nish w Styczeń 07, 2017, 01:05:06
No to chodź do nas, już zdążyłam się przekonać podczas RP że Ty to nawet fajny jesteś (:
Jestem na tak
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Pacik w Styczeń 07, 2017, 01:15:21
RPiłem z tobą.
Więcej nie potrzebuję.
Ogromne, szczere TAK
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Farrand Humfrey w Styczeń 07, 2017, 17:16:02
Yup.
Tytuł: Odp: Podanie - Tmattom.6147
Wiadomość wysłana przez: Nish w Styczeń 08, 2017, 02:05:56
[align=center](http://i.imgur.com/4DNXXDA.png)

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
[/align]