(http://i.imgur.com/A8Br5Hj.png)
Część fabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.***
~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater?
Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
Spojrzałam na postać znad kufla piwa. Powoli zbliżała sie moją stronę. Znałam skubańca. Gwiazda garnizonów. Młody ludzki chłystek, który pławi się w swoich sukcesach. No dobra, dość niechętnie przyznaję, że faktycznie jego osiągnięcia jak na jego młody wiek były dość imponujące, ale jak dla mnie to był po prostu zwykły paw, dumnie ukazujący swój ogon. Choć plotki podobno mówią, że ogon podobno też ma niczego siebie. Lezie to emanując swoją młodzieńczą pewnością siebie. W głębi ducha liczyłam, że może noga mu się teraz podwinie i wyrżnie na niedomytą podłogę i zabrudzi tą swoją lśniącą zbroje. Ale niestety moje modły nie zostały wysłuchane. Już doszły mnie słuchy, że ten paw od jakiegoś czasu rozpytywał o mnie ale skutecznie starałam się uniknąć spotkania z nim. No ale oto i on. Podlazł do mnie, zdjął hełm i obdarzył mnie przemiłym do porzygu uśmiechem, zaczesując pacami swoje blond loczki do tyłu. No to mi się bękło po piwie na ten widok a jego mina stała się w tym momencie jeszcze bardziej irytująca niż była sekundę temu.
~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś?
Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...
Błękit. Bardzo dużo i powalającego błękitu. Stałam na jakieś plaży a na wprost mnie było najczystsze morze jakie można sobie wyobrazić, zaś niebo było bezchmurne i niesamowicie czyste. Rozejrzałam się dookoła i zauważyłam na końcu plaży wysoką skałę... albo górę w której była wyryta jakaś budowla. Wyglądała na starą i od wieków zapomnianą. Nie widziałam dokładnie detali, bo stałam za daleko, ale można było poczuć majestat i wręcz jakąś cudowną nieznaną energie. Za mną był las. Wyglądał na stary. Drzewa były wysokie jakby tworzyły naturalny mur dla twierdzy w kamieniu. Świat ten mimo, że nie pokazał mi za wiele to miałam wrażenie jak by był od bardzo dawna opuszczony i zapomniany. I jak by czekał na ponownie osiedlenie się tu istot żywych. Może stąd ten portal?
~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło?
Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".
Wieczór jak wieczór. Pełno zapijaczonych gęb, prostytutek i różnego rodzaju ścierwa, które przychodzi zachlać mordę i poużywać sobie prawie za bezcen. A wszystko przyprawione zapachem potu, nieumytych cielsk, szczyn i rzygowin pod stołami, które każdego wieczoru wręcz mnożą się na potęgę.
Dzień w dzień to samo aż do męczącej i dającej po kościach nudzie i odczuciu bezsensu. Ale czasy są trudne i jakoś wyżyć trzeba. Ani mnie ani mojemu mężowi obecny stan rzeczy się nie podobał. On cały dzień tyrał w jakieś niewolniczej robocie na kutrze i poławiał ryby a ja w nocy siedziałam tutaj. On capił rybami a ja rzygami i tanim piwem. Mieszanka wybuchowa na tyle, że nawet nie chciało nam się porządnie skonsumować małżeństwa. Ale przetrwamy to. Odkładamy każdy możliwy miedziak aby się stąd wyrwać i zacząć gdzieś lepsze życie. I tylko ta myśl trzymała nas przy życiu jeszcze. Dzisiaj mój mąż postanowił zawitać do oberży. Napić się piwa i odprowadzić mnie po robocie do domu. Ostatnio okolica pełna jest pirackich meneli, którzy po nocach szukają okazji do zabawy i nie tylko. Z jednej strony się cieszyłam ale z drugiej było mi szkoda mojego lubego. Widziałam, że jest mocno zmęczony i praktycznie zasypia nad swoim kuflem. I tak się na niego zapatrzyłam, że nawet nie zwróciłam uwagi kiedy przy jednym z stolików wybuchła awantura. W takich miejscach jak to nie trzeba było wiele by wywołać bijatykę i zadymę. I tak się właśnie działo. jeden dał w mordę drugiemu ten oddał innemu i po krótkiej chwili cała speluna biła się i rzucała czym popadnie. Ja też oberwałam. Ktoś rzucił kuflem, który wylądował na mnie. Mój mąż widząc to rzucił się na rzezimieszka do którego należało naczynie...
To był koszmar. Zadyma zdawała się coraz groźniejsza i nikt nie był w stanie już jej opanować. Dopiero strażnicy wsi, zaalarmowani przez właściciela oberży zdołali opanować sytuację.
Ale zdecydowanie było już za późno. Mój mąż leżał na ziemi z poderżniętym gardłem.
Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!***
~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:- Mimetka.9768
~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?- Dość "chyba" spore. Głównie RP w GW.
~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?- A będzie już z 5 lat, ale obecnie nie jestem na bierząco.
~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2? - W Aiwe... ale najdłużej w Lidze.
~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?- Byłam w niej od początku i troche mi się zatęskniło za RP.
~ Opisz siebie w kilku zdaniach.- Niektórzy mnie znają a ci co nie znają to jestem Ania. Lat to ja już mam sporo. Obecnie jeszcze przez chwilę mieszkam w Łodzi. Jestem... no jakaś tam jestem. Ciężko opisać siebie w końcu.
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?- W różnych. Chce od czasu do czasu sobie poklimacić, ale do regularnej gry nie wracam.
Ja nie mam nic przeciwko. Niech dowodem będzie,że wgle odpowiedziałem w jakimś podaniu. ZA
Kim jestem, aby dzierżyć w swoich łapach moc osądzania sprawy dotyczącej Matki Wszechrzeczy? Jam tylko skromnym popielcem...
TAK
Jakość podania jest świetna, podobało mi się to co przeczytałem w części IC. Słyszałem różne ciekawe legendy o twojej osobie i chciałbym poznać ich głównego bohatera.
Na Baltazara, TAK!
Przeczytałem cale podanie i stwierdzam ze jest solidne, oraz swoją droga konkretne, przez co drażni mnie sekcja OOC, gdyż za dużo przez to o tobie nie wiem. Ale patrząc się z perspektywy samego zgłoszenia to jestem zdecydowanie na tak. Mam nadzieje ze jakoś się odnajdziesz z powrotem w Lidze pomimo wczesniejszego odejscia.