~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
- Postać ta na pierwszy rzut oka nie różniła się od typowego rycerza, który walczy o chwałę i sprawiedliwość. Było w nim jednak coś innego, coś niestandardowego, a mianowicie był dosyć niski i nie wydawał się być muskularnym mężczyzną. Największym zdziwieniem był fakt, iż pod ciężką żelazną zbroją nie było wcale postaci męskiej! Po odchyleniu przyłbicy, poprzedzającej zdjęcie hełmu, wydostała się burza złotych niczym zboże loków. Jej oczy mieniły się w blasku słońca, co jeszcze bardziej przyciągało uwagę do jej niebieskich tęczówek. Była jak najbardziej urodziwą dziewoją, miała ładną cerę i zadbaną skórę, a kilka piegów na nosie dodawało jej tylko uroku. Zapewne nie jeden mężczyzna straciłby głowę dla niej i bardzo możliwe, że tak właśnie było. Jej wyjątkowa uroda może jednak zmylić, gdyż pod nią kryje się bezwzględny wojownik, ceniący sobie ponad wszystko honor i bezpieczeństwo swoich towarzyszy. Od najmłodszych lat nazywano ją geniuszem i wszystko wskazywało na to, że ma przed sobą świetlaną przyszłość. Skończyła akademię wojskową z najlepszym wynikiem i serią osiągnięć, których pozazdrościłoby większość nauczycieli owej akademii. Wtedy też zwróciła swoje kroki ku awanturniczemu życiu, co zaskoczyło wszystkich. Ktoś taki jak ona, powinien zostać generałem lub szefem straży królewskiej, więc taki wybór był jak najbardziej niespodziewany. Przemierzała ziemię królestwa, pozbywając się niebezpieczeństw czyhających na życia bezbronnych, jednocześnie zdobywając miłość i szacunek wśród wszelkiego ludu. Od kilku lat w każdej karczmie można usłyszeć pieśni o jej przygodach i cudnej urodzie, więc dziwnym było, iż pojawiła się w jednej z nich we własnej osobie i do tego zwróciła się właśnie do mnie! To będzie początek mojego nowego życia i najdłuższej przygody...
~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś po przejściu do innego wymiaru...
- Pierwsze co poczułem było przeraźliwe zimno, a zaraz po tym śnieg pod moimi stopami i wszędzie dookoła. Jakby tego było mało, zobaczyłem, że gdziekolwiek by nie spojrzeć, tam są drzewa. Jestem w lesie, nie ma żadnego schronienia ani jedzenia. Po chwili usłyszałem podejrzany szelest dobiegający z krzaków, wolałem nie ryzykować bliższego spotkania z niedźwiedziem, wilkiem czy inną bestią, zamieszkującą te tereny, więc przylgnąłem do drzewa, wypatrując nadchodzące zwierze. Po chwili do moich uszu dotarł dźwięk stukotu kopyt, a zaraz po nim z krzewu wyłonił się kudłaty łeb, przyozdobiony porożem jak i białym puchem. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ów istota miała ludzką twarz i korpus, a nawet poruszała się na dwóch kopytach. Co dziwniejsze biegła za nim czwórka dzieci, najstarszy miał może czternaście lat a najmłodsza około siedmiu. Krzyczeli coś o szafie i czarownicy, która ich goni, ale wyglądało na to, że jakoś sobie poradzą, więc gdy tylko pojawił się portal wskoczyłem w niego. Tym razem jak na złość było pieruńsko gorąco, jakbym wylądował w piecu, co nie wydawało się niemożliwe w tej sytuacji. Ziemia była popękana, a w niektórych miejscach aż rozgrzana do czerwoności, wszystko parowało, a sam czułem się jakbym miał się zaraz rozpłynąć od wszechogarniającego mnie gorąca. Miałem dość portali i podroży po nieznanych krainach, więc usiadłem i czekałem na kolejny portal z nadzieją, że nareszcie trafię z powrotem do domu. Zarówno spokój jak i cisze zmąciły krzyki i odgłos biegnących osób, było mi wszystko jedno, więc nie ruszałem się z miejsca, lecz ku mojemu zdziwieniu stanęło przede mną dwóch bosych karłów w śmiesznych strojach, Mówili coś o Grecji albo innym Śródziemnomorskim kraju, ciężko było cokolwiek zrozumieć. Na koniec dali mi pierścień i pobiegli w stronę wejścia, wzruszyłem więc ramionami i schowałem pierścień do kieszeni, Im dłużej tam siedziałem, tym bardziej gorąco mi było, czułem się jak w wulkanie. Portal się nie pojawiał, a zamiast niego pojawił się kolejny karzeł tylko brzydszy i chodził na czworakach. Już chciał się rzucić na mnie z łapskami ale na szczęście uratowało mnie pojawienie się portalu i nareszcie wylądowałem we własnym domu! Stwierdziłem, że nigdy więcej wchodzenia do portali, a pierścień oddałem żonie i od tego czasu jest zadziwiająco spokojna, tylko czasami skrzeczy i mówi sama do siebie, ale to pewnie z radości.
~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".
- Ah, cóż to był za dzień. "Maruśka" jak zwykle była "pełna" wszelakiej maści podróżników i kupców. Zgiełk rozmów i śpiewów rozgrzewał serce niczym piwo, rozgrzewające żołądek. Sielankowy nastrój jednak został zakłócony przez jakiegoś krasnoluda, który nazwał pewnego elfa "długouchym p****em", co poskutkowało szybkim spoliczkowaniem przez elfa. To jednak pociągnęło za sobą falę kolejnych obelg i rękoczynów ze strony obu ras. Wkrótce większość ludzkich klientów zniknęła, pozostawiając na sali tylko elfy i krasnoludy, które tłukły się w najlepsze, niszcząc przy tym wszystko co napotkali na swojej drodze. Gdy zrobiło się niebezpiecznie zawołałem Olafa - naszego ochroniarza, kawał chłopa, trzeba przyznać. Gdy pojawił się w środku nastała idealna cisza, kto nie był tu pierwszy raz wiedział, że gdy pojawia się Olaf. to żarty się kończą. Jeden z krasnali jednak nie dał za wygraną i zaczął ponownie wszczynać burdy, co skończyło się szybką dźwignią i wykopaniem z karczmy. Na szczęście reszta nie poszła w ślady swojego towarzysza i spokojnie wyszła, zostawiając za sobą połamane krzesła i stoły. Pewnie zastanawiacie się, czemu wcześniej nie zareagowałem tylko pozwoliłem na zniszczenie "Maruśki", otóż powód jest bardzo prosty. Właścicielem jest mój ojciec i cholernie nienawidzę tego miejsca, jedyne czego chce to zostać wyrzuconym, by móc spokojnie udać się do Szkoły Magii. gdzie zapewne nauczą mnie jak wyczarować pieniądze na przeżycie. Oby...
Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!
~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2
- Narus.1246
~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?6
- Tak, jak najbardziej mam doświadczenie, zarówno ze świata Guild Wars jak i World of Warcraft.
~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?
- Lore wydaje mi się znam wystarczająco, a w GW gram od około roku.
~ W jakich gildiach byłeś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
- Leth Mori Aiwe
~ W jaki sposób dowiedziałeś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
- Dowiedziałem się jakiś czas temu od znajomych, ale wróciłem do gry jakiś tydzień temu, więc nie czekałem z dołączeniem! Chce dołączyć, bo poprzednia gildia RP nie sprawdzała się w pod tym względem i zaniedbywała ten aspekt.
~ Opisz siebie w kilku zdaniach.
- Cześć! Mam na imię Bartek, 20 lat, od października student Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. W wolnym czasie lubie posłuchać muzyki, pograć na gitarze, bądź obejrzeć jakiś film czy zagrać w gierkę. (Większość mnie zna, no ale nowi niech też poznają)
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
- Raczej nie mam stałych godzin w których gram, ale raczej jestem bardziej dostępny niż nie. Od października mogę być trochę rzadziej, ale myślę, że to nie będzie problem.
I've benn waiting for you, young Skywalker.
Yap
Jestem na TAK
Pewnie że tak
Jasne że tak
Oczywiście, ze TAK
(http://i.imgur.com/8CQxD2G.png)
Oczywiście na Tak.
Jestem na tak. Fajnie się z Larfem na eventach zgrywaliście na eventach na Silverwastes, a także na spontanach, chętnie zobaczę was jeszcze raz.
Jestem na tak.
Również jestem na TAK.
[align=center](http://i.imgur.com/4DNXXDA.png)
[/align]
Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.