[align=center]
♫ (https://www.youtube.com/watch?v=nhurOQGkFEw)[/align]
Wziął rozbieg i skoczył. Mechanizmy w plecaku zostały aktywowane, lotnia rozwinęła się. Asura wzbił się w powietrze i szybko zaczął meandrować między wysokimi drzewami. Opuścił bezpieczną i stabilną ziemię dla zmiennych wiatrów i podróży w nieznane.
Rozpocząć musi każdy bohater. Kolejną wyprawę, przygodę, misję, zadanie. Niektórzy rozpoczynają stale i stale. Wcześniejsze niepowodzenia mogą nosić głęboko w sobie, lecz mimo to podejmują kolejne wyzwania. Nigdy nie przestają próbować. Daje im to świadomość, że dla określonego celu robią wszystko, co w ich mocy. Wówczas sam wynik nie jest już ważny, wytchnienie daje im sama świadomość.
Evvi nie miał zresztą wyboru. Oddział, który zbyt długo nie dawał oznak życia, prośba pomocy i mała ilość czasu. Niezbadane ruiny, pogłoska o skarbie i złych rękach, w które mógł wpaść. Asura zbyt dobrze zapamiętał hekatombę Paktu - chwile, gdy dumna flota runęła w dżunglę, by zignorować wołanie o ratunek dla kolejnych żołnierzy. Każde życie było cenne. Nawet teraz, gdy Smok został już pokonany. A może zwłaszcza teraz. W dziczy nadal roiło się od niebezpieczeństwa. Asura nie cenił już swego życia na tyle, by nie ryzykować nim dla innych.
[align=center](https://i.imgur.com/uN42JVN.png)[/align]
[align=center]***
[/align]
[align=center]♫ (https://www.youtube.com/watch?v=J3cYzPAbQzw)[/align]
Leciał. Jego niesforne nóżki próbowały utrzymać równowagę w powietrzu. Ciepłe wiatry łagodnie muskały gładką, ciemną skórę. Małe oczka, przymrużone, obserwowały nowe horyzonty i zarysowujące się kształty odległych pasm górskich. Tłuściutkie łapki ściskały mocno sznurek, do którego końca przymocowane zostały baloniki. Nie byle jakie baloniki - robione z pęcherzy najwaleczniejszych barracud w jeziorze Isenfall! Ostatni balonik był z pęcherza jego najnowszej zdobyczy – wyrośniętego jaszczura, którego spotkał w tej pięknej, wilgotnej dżungli. Ów balonik odznaczał się wśród innych kolorem. Był jak trofeum. Napełniony powietrzem brzuszek pomagał w tej całej aerodynamicznej i karkołomnej operacji. Tej sztuczki nauczył się jeszcze wśród zimnych, kamiennych wnętrz starej twierdzy.
Rozwinięcie jest dla niektórych tym, co tak naprawdę jest istotne, podczas gdy rozpoczęcie i zakończenie wydają się być tylko chwilami. Liczy się sama podróż, cała reszta ulega zatarciu. Wszystko staje się trwaniem, wiecznym dzianiem się, którym trzeba się rozkoszować, wraz z całą naiwnością tego rozwiązania. Może wytchnienie daje właśnie oswojenie własnej naiwności.
Quaggan nie żałował, że opuścił mroźne pasma górskie. Przestały dziać się w nich rzeczy waleczne, a one były najważniejsze. Słyszał za to, że dzieją się one na zachodzie, więc w tym kierunku się udał. Na początku nie wiedział, gdzie jest ten zachód, ale ktoś szybko mu wyjaśnił, że na pewno nie tam, gdzie zimne szczyty, stara twierdza i jego rodzinna wioska. Quaggan nie miał wątpliwości, że do wioski jeszcze kiedyś wróci, ale najpierw musi stać się waleczny. To, co zobaczył na zachodzie, nie rozczarowało go. Piccoloo obserwował walecznie spadające statki, waleczne rozbłyski światła biegnące po ziemi, waleczne eksplozje i następujące zaraz po nich implozje. I wszystko to wydawało mu się bardzo waleczne. Czasem zatrzymywał się na dole, by zanurzyć się w wodzie czy coś zjeść. Zdarzyło mu się wówczas dokonać paru walecznych rzeczy, gdyż na dole roiło się od stworzeń, których w całym swym życiu nie spotkał. A spotkał już dość dużo i pokonał jeszcze więcej! Udawało mu się to m.in. dzięki walecznemu ostrzu jego miecza, który był podarunkiem od zaprzyjaźnionego norna, czy dzięki walecznej rękawicy, którą nosił na ogonie i która była trofeum po jednej z jego walecznych przygód. Piccoloo wiedział jednak, że jeśli chce stać się walecznym, musi zdziałać jeszcze wiele. Leciał więc, ku nieznanemu i, jak miał nadzieję, ku walecznemu.
[align=center](https://i.imgur.com/ntyHTl0.png)[/align]
[align=center]***[/align]
[align=center]♫ (https://www.youtube.com/watch?v=acNi4dyX3-k)[/align]
Kostka powoli zniżała swój lot, w miarę jak dżungla ustępowała miejsca skalistym pustkowiom. Mogło to mieć coś wspólnego ze spadkiem wilgotności w powietrzu, a przynajmniej tak mówiły wskaźniki na panelu. Było też parę innych wskaźników, ale ich szczerze mówiąc nigdy nie rozumiał. Mimo to wiedział, że coś jest nie tak. Tracił wysokość zbyt szybko. Westchnął, przetarł oczy ze zmęczenia i wyjrzał przez okno, na dzikie, niezbadane przestrzenie. Mogło kryć się w nich tyle tajemnic i rozwiązań, których szukał już tak długo. Chciał je odnaleźć, choćby po to, by po prostu zakończyć parę spraw.
Zakończenie jest dla wielu istotne, gdyż to podobno właśnie po nim poznaje się naprawdę dane osoby. Po tym, jak kończą. Zakończenie dla wielu jest konieczne. Daje wytchnienie. Zamknięcie, w swej ostateczności wręcz przerażające. I bardzo banalne. Może jednak banalność nie jest tym, czego zawsze należy się obawiać.
Asura wyrwał się z zamyślenia, uszy drgnęły mu nerwowo, gdy zauważył czerwony sygnał na jego arkanicznym urządzeniu. Podbiegł do panelu. Co się dzieje? Awaria? Ale skąd?! I dlaczego? To nie mógł być przypadek. Kostka zaczęła gwałtownie tracić wysokość, a obliczenia wertykalne środowiska nie przedstawiały zbyt dobrego scenariusza. Ale to nie mogło się tak skończyć. Asura wziął sprawy w swoje ręce. Szczyt kamiennego klifu nie wyglądał przyjaźnie, ale był o tyle dobrą opcją, że wręcz jedyną. Włączył awaryjne systemy. Wylądował.
[align=center](https://i.imgur.com/603bWdQ.png)[/align]
Część nieklimatyczna
~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?
-W przeszłości miałem styczność z wieloma grami RPG, zarówno papierowymi jak i komputerowymi, larpami, pbfami. Często byłem kimś w rodzaju ,,Mistrza Gry" czy administratora. W Guild Wars 2 byłem jednym z ,,MG" w pewnej polskiej gildii, zajmującej się oficjalnie role-playem, przez ponad rok. Organizowałem wiele eventów, kampanii, wątków ,,ogólnych", dołączając do nich pbfy, ilustracje, muzykę, opowiadania, itp. Zdarzyło mi się też współtworzyć sesję głosową (co było dość osobliwe, biorąc pod uwagę ,,sposób" mojej obecności na TSie).
~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?
- W Guild Wars 2 gram od premiery i interesowałem się nim już wcześniej. Co do znajomości lore, zdarzyło mi się zająć pierwsze miejsce w konkursie ze znajomości m.in. lore gry.
~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
-W kilku, m.in.: Nieustraszeni Podróżnicy Czasu, Leth mori Aiwe.
~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
-Znam parę osób z tej gildii od dłuższego czasu, zachęciły mnie do złożenia podania.
~ Opisz siebie w kilku zdaniach.
-Mimo małej ilości wolnego czasu i różnych sposobach jego spędzania, chciałbym poświęcić jego małą część na rp w Guild Wars 2. Pewnie w dużej części z powodu sentymentu i dawnych znajomości. W życiu zajmuję się przeważnie rzeczami związanymi ze sztuką, rpiąc w Guild Wars 2 chciałbym trochę od tego odpocząć.
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
-W tygodniu wieczorem. W weekendy różnie, czasem rano (które jest jednak pojęciem bardzo względnym).
Jak najbardziej Tak.
Czytam i czytam... myślę sobie, kto to? Był w LmA... doświadczenie w RP, zna parę osób z tej gildii... i pustka. Czytam jeszcze raz podanie i sobie myślę, no kurczę jak to możliwe, że nie znam. Szukam magicznego nicku z gry ale nadal nic nie widzę, więc myślę... no dobra nic nie piłam. Więc czytam podanie jeszcze raz i nagle... NAGLE dostaje olśnienia: Imię Evvi w części klimatycznej.
Czyli Mimetka znowu zabłysnęła swoim ogarem.
Witaj ponownie. Jestem jak najbardziej na TAK.
Pytasz a wiesz - tak
Evvisław. Czesc
Tak
Uprzejmie zapytam... Co tak późno? Melinda czeka na Piccolo Walecznego.
Zdecydowanie TAK
Tak.
[align=center](http://i.imgur.com/4DNXXDA.png)[/align]
Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
PS. Jeżeli możesz napisz mi na PW swoją nazwę konta w grze, bym mogła Ciebie dodać lub wyślij whispa, gdy będę online.