Podanie - Qba.4192

Zaczęty przez xTaina, Październik 22, 2017, 19:31:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Słysze szum porywczo, zimnego wiatru, a między nim łopotanie jego peleryny, a niebieski ogień z pochodni, którą trzyma oświetla jego część masywnej postury, oraz płytowej zbroji. Kierując się w moją stronę swoim masywnie ciężkim krokiem, słyszę donośny dźwięk, odbijało się w moich uszach, niczym echo. Z każdym krokiem czułam jak mijają sekundy, a dookoła panowała cisza i ciemność. Zachowując spokój i czekając z cierpliwością wkońcu, zbliżył się na tyle blisko, bym mogła go zidentyfikować. Dużych rozmiarów humanoid, postura ciężarna, odziany w czarną płytową zbroję z dopiętymi łancuchami, które trzymają czaszki po obu stronach naramienników. Szczegółowy kaptur na głowie, z założoną maską na twarzy w kształcie plagi.  Z pod kaptura ulatniająca się zielona mgła, niczym gaz. Zarzucony na plecach czarny miecz z wyrytymi runami, które świecą w kolorze zielonym i po chwili gasną. Stanął naprzeciwko mnie, dźwięk ciężkiego oddechu poprzez maskę rozlegał się dookoła nas, niczym kapiące krople z dachu. Przeszywająco patrząc prosto w moje oczy wykonał gestykulację z pochodni tworząc z dymu symbol runy, dodał niskim tonem;

"Zostałaś wybrana, twoja podróż właśnie się rozpoczeła, znam imię twoje, będziesz odmawiać klęczenia przed żywymi, będziesz stać tam gdzie reszta poległa, będą szeptać twoje imie, będą obawiać się mocy zniszczenia, którą w sobie posiądziesz, przemierzając ruiny, miejsca zniszczone wojną będziesz prowadzić ich za ręce ku zbawieniu i światłu na które zasługują, nie okażesz litości tym, którzy się przeciwstawią i będą próbować ujarzmić swe moce, ku przejęciu żywych, bądź prób siania destrukcji na tych, których życie wciąż tętni. Ja wręczam Ci te księge, niechaj pokieruje Tobą odpowiednio. Nie zawiedź mnie. Teraz idź i wypełnij swą misję.. Zależnie jak pokierujesz swoim życiem, czeka Cię nagroda, bądź Kara."

Tak też zrobiłam, zarzucając na plecy podarunek od nieznajomego, ruszyłam przed siebie ciemnym tunelem... Na końcu widniało błyskotliwie drażniące światło. Po przejściu progu, pojawiłam się w Queensdale na łące, szeptając pod nosem.

"Moja misja się rozpoczeła."






~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Pewnym krokiem wyszłam z portalu. Panowała dość ponura mgła, a pogoda była chłodna. Było to pod wieczór, nie było żadnej energii, która by produkowała światło. Była cisza, co jakiś czas była słychać szepty, ciche chichoty, zimny lekki wiaterek, dzięki którym liście szumiały na wyblakło zielonych drzewach.

Przedemną  znajdowała się ścieżka, która kilka metrów dalej rozwijała się w różne strony. Towarzyszyły jej gęste drzewa zakrywające większość widoku.
Spojrzałam ku niebu, które wydawało się wyblakło błękitne, podchodzące pod szare. Słysząc chichot kobiety, energicznie oderwałam wzrok od widoku nieba, na jedno z poruszających się pod wpływem wiatru drzew. Ruszyłam przed siebię. Dochodząc do domku, a raczej jego ruiny. Drzwi były kompletnie wyrwane z zawiasów - leżały przed futryną. Łapiąc się ręką za futrynę, powoli weszłam do środka zastanawiając się, czy to najlepszy pomysł. Po wejściu widziałam roztrzaskane regały, poobijane meble, stół a na nim zardzewiałe garnuszki. Zapleśniały materac od łóżka sprawił, że poczułam się nieco dziwnie, lecz postanowiłam wejść głębiej w poszukiwaniu sama nie wiem czego, może to poprostu ciekawość mnie zmusiła bym to zrobiła. Nagle garnuszek na stole spadł wydając dźwięk, który odbił się echem po całej okolicy. Pomyślałam, że może to wiatr, gdyż niektóre okna były otwarte. Trafiłam na notke, która leżała na środku, spoglądając na nią delikatnie się schyliłam podnosząc ją. Na karteczce było napisane :

"Nie wyjdziesz stąd"

W tym momencie poczułam mroźny oddech na karku, a w oknie, które widniało przede mną zobaczyłam coś czego nie jestem w stanie opisać. Szeroko ; Od ucha do ucha uśmiechneło się biorąc na mnie zamach..

W tym momencie obudziłam się.




~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Siedząc w karczmie  o późnej godzinie. Po ciężkim dniu, opartą głową o swoją dłoń, miałam przyjemność doświadczyć, niecodziennego incydentu. Siedziałam na rogu więc tylko słyszałam niezbyt wyraźne dźwięki, lecz wiem, że były one wypowiadane w złości. Odwracając swoją głowę ku źródłu zobaczyłam, dwóch młodych ludzi. Chyba niezbyt się dogadywali skoro byli, aż tak głośno, może byli pijani? - Pomyślałam, że pewnie znowu pokłócili się o kobiety, aczkolwiek było ich sporo jak na tą godzinę, większość lubiała siedzieć na ulicy. W tem narastające krzyki dwóch młodych osób, sprowokowały karczmarza, który grzecznie ich wyprosił na zewnątrz. Młodzieniaszki nie byli ubrani elegancko, byli ubrani w jakieś dziurawe łachy, a twarz pokryta brudem i kurzem. Nic wielkiego, prawda? No nic... Ciekawośc mnie zżerała od środka, postanowiłam przesiąść się nieco bliżej. Tak też zrobiłam, by móc ich dokładniej słyszeć. Rozmawiali o jakiejś kobiecie, którą rozszarpały wilki, miała im coś dostarczyć. Pomyślałam, że to nic wielkiego, aczkolwiek ów przedmiot coś dla nich znaczył, skoro byli tak podgrzani.  Po chwili wszedł niski człowiek ubrany w szaty, dość elegenackie. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Zamówił sobie piwo dołączając się do rozmowy młodzieńców, nagle człowiek wyciągnął zza swej szaty sztylet, który wbił i rozciął od pepka do mostka jednego z młodzieniaszków. - Wszyscy zaczeli krzyczeć, po czym biegiem udali się ku wyjściu. Wstałam rozgoryczona, iż taki widok zepsuł całą atmosferę, która panowała w oberży, lecz nie zdołałam ich odnaleźć... Postanowiłam wyjść, gdyż wiedziałam jakie konsekwencje mnie czekają, gdy dłużej zostanę. Zmierzając ku swojego chaty, znalazłam drugiego młodzieńca z takimi ranami ciętymi, że można było dostrzec kręgosłup. Pomyślałam, co za bydle mogło to zrobić.. Zawołałam strażników, by się tym zajeli, oczywiście zostałam przepytana, czy coś wiem na ten temat. Powiedziałam informację o wyglądzie mężczyzny, następnie wróciłam do domu. Nie spałam spokojnie tej nocy.





Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Qba.4192

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Tak miałem styczność, trochę się pograło. :)

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- 5 lat w Guild wars 2. :) Myśle, że moja znajomośc ujdzie.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Sporo Gildii miałem, bardzo wiele.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Byłem już u was kiedyś! Chciałem powrócić. :P

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Jestem Kuba, mam 20 lat. Lubie Nightcore. (Bez nienawiści, prosze:( :)
Mieszkam w Krakowie, pracuję, grafiki mam różne więc często może mnie nie być.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Zależy jaki grafik przypada mi na dany miesiąc, będe informował na bieżąco. :)

Szósty zmysł Ligowicza - widziałem, pograłem, przekonałem się. Duże tak.


Oczywiście na TAK. Bardzo dobrze napisane podanie, bardzo przyjemnie się rpiło no i nie wypada by krakus krakusowi odmówił.

Interesujące i poprawne podanie. Miło się je czytało. Zaintrygowałeś mnie. Ponadto widziałam Cię podczas RP i również jestem mile zaskoczona Twoim poziomem. Masz moje tak

Przyzwoite podanie, rozbudowane opisy a w każdym z nich na swój sposób posiada głębię. Jestem za.

[align=center]


Udało Ci się pomyślnie przejść przez Okres Próbny! Twoja ranga została zmieniona z "Kandydata" na "Rekruta". Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów z dalszymi wskazówkami i namiarami na Twoje konto na naszej wiki.
[/align]