Podanie - adriono.1968

Zaczęty przez adriono, Listopad 16, 2017, 00:49:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Nie tak, z pewnością nie tak wyobrażasz sobie herosa o którym cały wieczór opowiadają Ci wszyscy w oberży. Dzielnym bohaterem lokalnych ziem okazał się nie kto inny jak Maćko. Maćko musiał być albo wyjątkowo odważny albo wyjątkowo głupi, że sam z widłami rzucił się na watahę dzikich psów, które nękały wieś. Wszelkie wątpliwości były rozwiewane jak tylko się go spotkało. Jego chmielową woń czuć było na długo przed tym nim dało się go dojrzeć.
Masywnie zbudowana postać wkroczyła do izby. Miejscowi powitali go uśmiechami, Maćko odwzajemnij uśmiech w którym brakowało jednak kilku zębów. Sprawiał wrażenie jakby nie zdawał sobie sprawy, że te długie blond włosy, które zasłaniały mu część twarzy, można czasem ściąć lub umyć. Brudne były także łachmany które przywdziewał co dzień. Kremowa koszula, a na niej szelki od dżinsowych spodni. W zasadzie jedyną czystą rzeczą na tej osobie były żelazne drzwiczki od piecyka, które nosił na tułowi. Najwidoczniej był to pancerz godny pogromcy dzikich psów.



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Portal pojawił się nie spodziewanie między mną, a Maćko. Bez wahania obaj do niego weszliśmy. Myślą która zaprzątała mi głowę, nie było to czym są te abstrakcyjne kształty które mijamy przemieszczając się przez portal, lecz czy jestem równie głupi co Maćko, że przekroczyłem nieznany portal? A może równie odważny? Z rozmyślań wyrwała mnie twarda ziemia z którą spotkała się moja twarz. Podniosłem się i otrzepałem z kurzu. Nigdy bym nie przypuszczał, że druga strona portalu będzie tuż przed... oberżą.
Stojąc osłupiały przed drewnianym budynkiem, który swoje lata świetności miał już dawno za sobą, zacząłem dostrzegać urok tej małej wsi. Spokojny trakt, na którym ledwie kilka razy w tygodniu pojawił się jakiś przejezdny, przecinał miejscowość. Na północ prowadził do Starego Gaju, gdzie leśnych owoców dostatek, a drapieżników ze świecą szukać. Na południe zaś trawiaste równiny okalające nieduże jezioro o wodzie tak czystej, że bez problemu widać było dno. Wszędzie indziej rozciągało się morze złocistych zbóż. Zerknąłem jeszcze raz na rozpadające się ściany zajazdu i zdecydowałem, że warto zostać tu na jakiś czas i wypocząć w miejscu w którym czas płynie tak leniwie.



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Praca w zamian za dach nad głową oraz posiłek była ofertą do zaakceptowania. Jednak z dnia na dzień coś co było z początku sielanką stało się więzieniem. Dość już mi było spokojnego życia na wsi, tu było straszliwie nudno. Chciałoby się wyruszyć dalej ale sakiewka była już dawno pusta.
Wydawało się, że gdy pewnego wieczoru wtargnęli do nas bandyci to już po nas. Nie mieliśmy nic czym by się zadowolili. Wierzcie lub nie ale właśnie wtedy na własne oczy widziałem co potrafi Maćko.
Poderwał się z ławy, jednym haustem dokończył swoje piwo. Ciężki kufel z grubego szkła okazał się przyzwoitą bronią obuchową w jego rękach. Wymachiwał nim z taką precyzją i finezją, że aż dziw brało, że wlał w siebie tego wieczora już niemal beczkę alkoholu. Walczył jak w transie. Pierwszy przeciwnik padł od jednego ciosu z zaskoczenia. W tym czasie drugi chwycił za nóż myśliwski przywiązany do pasa. Gdyby nie żelazny pancerz który nosił Maćko byłoby nie ciekawie. Zbój na moment zamarł w bezruchu zdezorientowany nietypowym pancerzem chłopa, czym wystawił się na szybką kontrę. Maćko wykonał jeszcze kilka ciosów oraz uników i drugi niegodziwiec leżał na podłodze. Trzeci i ostatni chciał uciekać, lecz został obezwładniony potężnym bekiem prosto z ust lokalnego bohatera.
Złoto które mieli przy sobie bandyci zostało rozdzielone po równo między mieszkańców wsi. Byłem na prawdę wdzięczny za ten uśmiech losu, gdyż dało mi to zastrzyk złota na dalszą podróż i wyrwanie się z tej wsi na końcu świata.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- adriono.1968

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Nie miałem styczności z RP w MMO. Jakieś 5 lat temu próbowałem swoich sił w PBF ale ta forma nie przypadła mi do gustu bo wszystko było strasznie rozwleczone w czasie. Od tamtej pory zaraziłem znajomych papierowymi RPGami. Gram casualowo pare razy do roku z kilkorgiem przyjaciół w Cyberpunka 2020 i przymierzamy się też do Wolsunga. W jednej i drugiej formie uczestniczyłem zarówno jako gracz jak i GM.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- W GW1 nie grałem. W GW2 mam konto około 2 lata, ale gram regularnie jakoś od początku tego roku. Wcześniej miałem kilku tygodniowe przerwy w graniu, wkręciłem się chyba dopiero jak dotarłem do end-game'u. Znajomość lore... ciężkie pytanie bo nie wiem jak dużo nie wiem, więc przyjmijmy, że znam tylko podstawy.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Byłem 2 razy w jakiś masówkach które rekrutują kogo popadnie. Odchodziłem równie szybko jak do nich dołączałem. Od nie dawna ożyła gildia którą założyłem dla znajomych ale nie różni się to w zasadzie od gry w party poza tym, że realizujemy wspólnie długoterminowy cel rozbudowy gildii.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Google. Naszła mnie chęc spróbowania RPG do którego łatwiej zebrać ekipę (jak w PBF) i jednocześnie sesje zamykają się w kilku godzinach (jak w papierowych RPG). Chcę spróbować RP w GW2, bo dobrze się czuję w Tyrii, a jak zajrzałem na wiki L6F to byłem pod wrażeniem jak rozbudowaną warstwę fabularną ma ta gilida.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Adrian, jak nie trudno zgadnąć po nicku ;) Pracuję sobie w gamedevie, a w między czasie robię ostatni rok studiów informatycznych. Generalnie jestem umysłem ścisłym, lubię jasne i klarowne sytuacje, choć paradoksalnie lubię też zawiłe i pogmatwane historie. MMO zawsze unikałem jak ognia właśnie z tego powodu z którego tu teraz jestem, czyli ogromnej ilości czasu jaki pochłaniają. Dlatego skoro i tak w końcu wpadłem w pułapkę MMO to chcę w nim spędzić czas jak najciekawiej. Spróbowałem już większości tego co oferuje gra, więc przyszła pora spróbować tego co oferuje społeczność :D

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Od poniedziałku do czwartku koło 20 ale wchodzę raczej tylko zrobić daily. Piątek po 19 i cały weekend to potencjalne dni na które mogę się umawiać na gre.

Podanko dobrze napisane, klarownie tudzież jasno. Tak jak waść opisał. Jestem za!


Z trzech krótkich opisów zrobiłeś jedno całkiem spójne opowiadanie, a obezwładnienie "bekiem" sprawiło, że się uśmiechnęłam. Jestem na tak.
Aby rzucić Ci trochę więcej światła na naszą gildię - niewykluczone, że w środku tygodnia uda Ci się załapać na fabularne eventy, bo większość z nich jest organizowana o 20 albo trochę po 20.

Zależy ile taka pojedyncza sesja trwa. Wątpię, żeby to było pół godziny ;) Ale jasne, czasami pewnie będę mógł posiedzieć dłużej żeby wziąć udział w jakiejś grze na tygodniu.



[align=center]

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
[/align]