Podanie - Sharinea.2415

Zaczęty przez Clarissa, Marzec 27, 2019, 22:24:22

Poprzedni wątek - Następny wątek

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Właściwie to gdyby ktoś mi powiedział jeszcze tydzień temu, że to ten człowiek jest osławionym Werhardthem, pogromcą Bestii z Than, mentorem królewskiego dziedzica i założycielem rycerskiej szkoły na wzgórzu Duuman, nie uwierzyłabym. Postura przeciętnego złodziejaszka, czarne, wiecznie rozwiane włosy dające się wytłumaczyć jedynie mściwością fryzjera i ten uśmieszek pospolitego kobieciarza zdecydowanie nie były tym, co przychodziło na myśl po słowach "wielki wojownik". Ale to było tydzień temu. Dziś już wiedziałam, że to właśnie one były oznakami wielkości tego człowieka. To właśnie dzięki nim nie rzucał się w oczy i spokojnie mógł przysłuchiwać się ludziom, wchodzić w niemal każdą alejkę bez zwracania na siebie uwagi. I to właśnie przez ten dysonans poznawczy pierwsza trójka bandytów nawet nie zdążyła zrozumieć, co się dzieje zanim umarła. Z rzeczy, które jednak mogły dać nieco do myślenia - spojrzenie spokojnych, przenikliwych oczu o tak nieopisanym kolorze, że jedyne, co przychodziło mi na myśl, to ocean o świcie, gdy słońce odbija się od fal tysiącem kolorów oraz chód - eleganckie, wręcz kobiece i taneczne stąpanie idealnie dopasowane do podłoża, jakie znajdowało się pod stopami.


~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Fiolet. Chyba tak można by najkrócej opowiedzieć to, co miałam przed sobą. Morze fioletu wszędzie - fioletowe drzewa, fioletowe skały, fioletowy strumyk. Nawet ptaki i drobne zwierzątka wyglądające ciekawie zza zarośli miały ten jeden odcień, jak gdyby cały świat został oblany klejem z pyłkiem ametystowym i nikomu się nie chciało tego posprzątać. Ostrożnie zerknęłam na niebo. Słońce... nie, dwa słońca, o dziwo nie fioletowe. Wielkie kule przeplatających się wstążeczek we wszystkich kolorach tęczy. Zdawały się skrzyć między sobą niczym dwa przystawione blisko magnesy, przesyłając sobie strzępki tęczowej energii.
- To co, teraz szukamy zamku? - mruknęłam sama do siebie, ale nie zdążyłam nawet tego skończyć, gdy zamek się znalazł. A właściwie niemal na pewno wyłonił, jak gdyby w reakcji no moje życzenie. - Nooooo, to ja poproszę jeszcze jakiegoś pięknego młodziana! - rzuciłam w przestrzeń. Czy na to liczyłam? Nie wiem, ale pojawił się ON. Wielki, muskularny, prawdopodobnie śniady gdyby nie był fioletowy - królik o uszach zawiniętych niczym baranie rogi.



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Ziewnęłam już czterdziesty siódmy raz. Licząc tak od około 20, bo wtedy to uznałam liczenie ziewania za w sumie ciekawą rozrywkę. Ruch był tak ogromny, że najgłośniej zachowywał się miarowo tykający zegar. Jeszcze trzy godziny udawania, że nie śpię na siedząco. Czterdziesty ósmy raz.
Drzwi otworzyły się anonsując się same dzwonieniem jakiegoś chińskiego badziewia rodem z zakładu fryzjerskiego. Tylko szef, dumny posiadacz czwórki kotów i kapelusza z piórem zdechłego pawia, mógł wymyślić coś takiego jak dzwonki w oberży. Do środka wszedł mężczyzna w długim płaszczu z masą kieszeni. O dziwo nie był zakapturzony ani nie posiadał kapelusza ze sztywnym rondem, a jedynie opaskę w jadowicie zielonym kolorze. Wszyscy spojrzeli na niego z niekrytą ciekawością - ja, czwórka staruszków rozwiązujących w milczeniu jedną krzyżówkę na spółkę, jakaś studentka czekająca nad kogoś od godziny i zegar. Mężczyzna, nie zważając na nikogo i nic, rześkim krokiem podszedł do mnie, grzebiąc przy tym w kieszeniach.
- Witam najuprzejmiej panienkę! - krzyknął wręcz, gdy już stanął przy barze. Wyciągnął ręce z kieszeni i wyciągnął je przed siebie. Na jednej leżała czerwona kulka, na drugiej niebieska. - Mam dla panienki propozycję nie do odrzucenia. Oto są dwie tabletki i prosiłbym, żeby panienka jedną... chwila, co panienka robi?
- Dzwonię na policję, a co innego mogę robić? - mruknęłam znudzona, wykręcając na tarczy telefonu odpowiedni numer. Jedno dobre, że szef wpadł na pomysł zakupu tego rzadkiego urządzenia, "na wypadek burd". Burd nie było, ale jakiś podejrzany typ w prochowcu pewnie też się nada na grzanie pryczy.
- Chwila! Ale przecież tak nie można! - Wszyscy wrócili do swoich zajęć za wyjątkiem zegara, który najwyraźniej wczuł się w klimat i stanął właśnie w tym momencie. - Przecież ty musisz wybrać! - Popatrzyłam na świra i wywróciłam oczyma.
- Muszę?
- Tak.
- I mogę wybrać cokolwiek?
- Tak, ale...
- To wybieram numer na policję. W tej chwi...

-śka! Kaśka! Obudź się wreszcie! - Coś potrząsało całym mym jestestwem w środku i na zewnątrz. - Kaśka, do cholery, wykład się skończył, idziemy na chemię organiczną. - Nieprzytomnym wzrokiem rozejrzałam się dookoła. No tak, nawet praca w pustym barze wydawała się być ciekawsza od wykładu profesora Dynksa.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Sharinea.2415

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Regularnie podglądam Baniaka, od czasu do czasu mistrzuję na zajęciach z autorskim systemem edukacyjnym, jakieś pojedyncze przypadki jednoczęściówek. I blogaski grupowe za szczeniaka.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Gram od grudnia, ale liczba przegranych godzin zdecydowanie nie oddaje tego, co wiem o grze. i to nie na moją korzyść - ogólnie wiem, co mi było potrzebne i co gdzieś od kogoś słyszałam. Czyli ogół świata ogarniam, klas już niekoniecznie.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Aiwe i jakieś bzduragildie zagraniczne bez większego zaangażowania w nie.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- To nie jest miła opowieść, więc ją odpuszczę. A dołączyć chcę, bo coś trzeba robić na tym pikselowym świecie.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Złośliwa istota o niezbyt stabilnym charakterze, na szczęście nie pamiętliwa i z poczuciem humoru. Marzę o pokoju na świecie i o tym, żeby zniknął głód. A jeszcze lepiej, gdyby pokoje były trzy, a zniknęli głodni. Lat... w każdym razie dowód ma i papier z uczelni też. Póki co jeden papier. Uczę matematyki na korepetycjach, rysuję, maluję, projektuję mapy niczego, samookaleczam się drutem przy robieniu figurek, latam z wiadrami z wodą do i z akwariów, od ładnych paru lat bezskutecznie próbuję się nauczyć japońskiego. Moim największym osiągnieciem ostatnich paru tygodni jest to, że storczyk Florian jeszcze nie padł, a komputer wyrzucon za okien nie został podczas kolejnego błędu w kodzie.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- weekendy, po 20/21 i do 15
404 Error - Not Found.



Jestem na tak. Ale na bogów, przestań mówić o Panie I.

Marzec 29, 2019, 18:57:35 #4 Ostatnia edycja: Marzec 30, 2019, 12:36:59 by Zav
Jestem na tak, mimo ze czasami się nie rozumiemy(Głównie to ja chyba jestem za mało inteligętny, aby z tobą normalnie rozmawiać xD). To myślę ze powinnaś się wkręcić w nasze małe, oraz skromne towarzystwo. Samo podanie zostało napisane poprawne, jak IC, tak OC, choć to drugie mogło być troszeczkę dłuższę, ale w końcu jakość > ilość.. I daje upa mojemu poprzednikowi, niektórych starych ran nie powinno się rozdrapywać, a zwłaszcza takich starych jak ta. Więc solidne, ale jednocześnie krótkie, oraz prostawe tak z mojej strony.



[align=center]

W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
[/align]