Podanie vol. 2- Irunn

Zaczęty przez Irunn, Listopad 09, 2023, 22:12:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.


***

Jeżeli żadne z proponowanych przez nas podań Ci nie odpowiada - nie przejmuj się! Dla takich jak Ty mamy propozycję - napisz własne opowiadanie! Pamiętaj, aby odnieść się do trzech wymaganych przez nas punktów - opis postaci, opis otoczenia i opis sytuacji.


Oszukano cię. Zdradzono. Powiadają, że wściekłe dusze nie dadzą rady przekroczyć zasłony dzielącej ten świat od następnego, póki nie zapanują nad gniewem, nie przezwyciężą go i nie pogodzą się ze swoim losem. To prawda. Próbowałaś przecież tyle razy: delikatnie muskałaś jedwab palcami, napinałaś go, sprawdzałaś wytrzymałość. Półprzezroczysta, ledwie widoczna firanka utkana z pajęczyn i rosy uginała się pod naporem, ale zawsze tężała, twardniała i kostniała, gdy wyciągałaś dłoń. Papierowy parawan zasłaniający korytarz nie dawał się rozedrzeć, nieważnie ile razy go szarpałaś, drapałaś i gryzłaś. Pozostawało jedynie patrzeć na teatrzyk cieni rzucanych na ścianę. Patrzeć i krzyczeć, póki starczy tchu w nieistniejących płucach i wściekłości w odpływającej tożsamości.

Nie pamiętasz już, czemu ci to zrobiono. Ale dobrze pamiętasz co. Karmisz to wspomnienie, czule podlewasz ciernisty krzew. Twój pracodawca, partner, czy kto to tam był, uznał, że jesteś niewygodna, niepotrzebna. Teraz nie miało to jakiegokolwiek znaczenia. W każdym razie dopiął swego. Pozbyli się ciebie, ścięli, jak jabłoń, która przestaje rodzić. Najlepiej pamiętasz wściekłość. A może to jedyne, co pamiętasz z tamtego czasu? Przez długi czas krążyłaś dalej nad miejscem swojego końca, na długo po tym, jak zniknęło twoje ciało, zeżarte przez robactwo i wchłonięte przez ziemię. Nie wiesz, ile minęło lat, z tej perspektywy czas traci jakiekolwiek znaczenie. Ludzie zdążyli zestarzeć się i poumierać, a drzewa i trawa urosnąć. Pod twoimi stopami nie pojawiło się ani źdźbło.
Starannie pielęgnowałaś w sobie swoje najdroższe uczucie i najdroższe pragnienie. Pragnęłaś pomsty tak bardzo, że niemal płonęłaś. Miejsce występku przeciw tobie zaczęło tracić życie i piękno – zwierzęta starały się je omijać, a ludzie przechodzili szybkim krokiem, jakby czuli, że kipi tu jakieś stare zło. Jakimś dziwnym trafem jej to nie przeszkadzało. Może była wyjątkowo nieczuła. A może wręcz ciągnęło ją tutaj, do źródła goryczy? Pierwszy raz zatrzymała się ledwie na chwilę. Stanęła w ubrudzonej ziemią spódnicy i poplamionej koszuli, z pięknymi złocistymi włosami w nieładzie. Z wielkimi niebieskimi oczami pokrytymi czerwienią od łez. Uspokoiła oddech i odeszła szybkim krokiem w kierunku wsi.

Przychodziła na to miejsce jeszcze kilka razy. Za każdym razem była nieszczęśliwa, przejęta, zrozpaczona. Obserwowałaś spektakl z ciekawością. Jej ból był niemal namacalny. Nie było żadnych ran. Nie były potrzebne. Wystarczyła jedna, na środku serca, zadana przy urodzeniu. A może pojawiła się potem? Czułaś ją, mimo że nie istniała, przynajmniej nie fizycznie. Srebrzyste łzy za każdym razem spływały po różowych od wiatru policzkach i lądowały na martwej ziemi. Spoczywały jak krople rosy na jej rzęsach, gdy siedziała na twoim nieoznaczonym grobie. W końcu ze zwykłej ciekawości otworzyłaś usta. Szepnęłaś. Nawet ty nie słyszałaś własnego głosu, ale piękna płacząca dziewczyna na chwilę wstrzymała oddech. Nasłuchiwała szumu. Wiatr płatał jej figle, albo ptak poderwał się do lotu. Otarła łzy i odeszła, jednak w pewnej chwili przystanęła i obejrzała się za siebie. Może to, co mówili o tym miejscu, nie było tylko bajką? Krzyczałaś za nią, ale to, co wydobywało się z twoich nieistniejących ust, nie było nawet głosem.

Przy następnej wizycie Złotowłosej od razu poczułaś, że był to ostatni raz. Nie wiedziałaś jak, ale coś w twojej jaźni krzyczało, czując przeszywający dreszcz. Była zrozpaczona, złamana, miała dość. Jej zranione serce rezonowało z twoim, czarnym, ropiejącym i uschniętym. W jej dłoni coś błysnęło. Lustro? Napięłaś się cała, żeby się zbliżyć – nóż! Uśmiechnęłaś się nieistniejącymi ustami. Wiedziałaś, że nadszedł twój czas. Prędko zbliżyłaś się do niej, tak blisko, jak tylko się dało. Już prawie dotykałaś złocistych włosów. Odezwałaś się. Ręka dziewczyny opadła nieco, choć dalej kurczowo zaciskała sztylet. Miękkim szeptem zaoferowałaś pomoc. Czułe słowa pocieszenia, obietnice pomocy, sny o spokoju, sny o potędze. Znów wielkie łzy, ale tym razem nie ze smutku. Wpuściła cię, otworzyła drzwi na oścież, a ty weszłaś po cichu, ostrożnie stąpając po omacku. Przekręciłaś klucz od środka i ukołysałaś ją do snu. Zaopiekujesz się jej ciałem, gdy będzie odpoczywać. Przez czas nieokreślony.

Wstałaś, odgarnęłaś złote włosy z twarzy i odwróciłaś się plecami do lasu. Obróciłaś nóż w dłoni, witając się czule ze starym znajomym i z szerokim uśmiechem ruszyłaś ku skąpanej w świcie wsi. Czekało was dużo przyjemnej pracy.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Johny.1568

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Z przyjemnością stwierdzam, że zasadnicza część mojego doświadczenia pochodzi z mojego stażu w L6F.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Gram w GW2 od premiery z przerwami. Lore znam dobrze, przynajmniej do momentu EoD.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Głównie w tej. Poza tym przez chwilę w Holy Inquisition (PvE).

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Wracam po przerwie i zwyczajnie tęsknię.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Ile to było, cztery lata? Trochę się pozmieniało. Aktualnie jestem niewolnicą robię doktorat z biologii (tej molekularnej, grzebię w RNA, a nie wilczych kupkach), tylko po to, żeby móc podnieść rękę, kiedy padnie pytanie "czy jest na sali doktor?". Klepię gówniany kod. Pogrywam w to i owo, nadrabiam braki w książkach. Ubolewam, że nie wychodzą nowe RTSy i dalej się oszukuję, że umiem grać w StarCrafta i że jestem zdrowa na umyśle.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Raczej wieczornych. Różnie to bywa.