Podanie Gabosc Painroar

Zaczęty przez Gabosc Painroar, Marzec 19, 2024, 12:30:01

Poprzedni wątek - Następny wątek

Część fabularna


Był ciepły wiosenny wieczór, kiedy to na świat przyszedł Gabosc Painroar, a jego poczęcie było jak dla niego dosyć zabawne. Dlaczego? Jego rodzice się pokłócili i zrobili to na zgodę, a jakiś czas później pojawił się na świecie kolejny przestawiciel Olmakhan. W każdym razie Gabosc był dosyć wszechstronnym dzieciakiem, bo potrafił zarównu pomagać ojcu przy jego pracach jak i matce. Dzięki temu nauczył się wielu przydatnych rzeczy jak Gotowanie, Krawcowanie i inne rzeczy nie koniecznie związane z walką. Chłopak jako podrostek zaczął interesować się nieco bardziej militarią i dołączył jako ochotnik do straży wioski, aby chronić mieszkańców przed dzikimi zwierzętami. Zwykle brał nocne warty, aby jak najwięcej móc pomagać w domu swojej matce oraz ojcu. Uwielbiał te warty, bo godzinami świętego spokoju mógł wpatrywać się w gwiazdy będące na niebie i do tej pory wywyołuje na jego pysku uśmiech. Lata mijały, a Gabosc zaczął być coraz większy, silniejszy i ciekawszy świata. Mimo miłości do swojej wioski, a szczególnie do jego rodziny, postanowił opuścić wyspę, aby rozpocząć życie poszukiwacza przygód lub najemnika zależnie od potrzeb. Za zarobione pieniądze kupił sprzęt już po za swoją wyspą i chwytał się różnych prac, aby z nadzieją przeżyć coś ciekawego. Biała sierść popielca była widziana na polach jako strażnik pasterzy, zbieracz ziół, a nawet w stajniach do wywalania gnoju od bydła. W kiedy minął rok od opuszczenia wioski udał się pewnej karczmy, gdzie akurat przesiadywało trzech innych Popielców z Krwawego Legionu. Gabosc nie pamięta ich nazwisk, ale pamięta imiona oraz wygląd. Byli to:
=> Sektor, przywódca Warbandy. Popielec średnich rozmiarów, długim lekko zdeformowanym pyskiem, z sporymi rogami podobnych do jelenich. Jego kolor sierści przypominał korę jasnego dębu bez żadnych dodatkowych umaszczeń. Jego oczy natomiast były koloru żółci, a raczej oko, bo na lewe był ślepy i zbiałało. Jego ciężki krwawy pancerz miał kilka uszkodzeń świadczące o wojaczce, a na plecach miał piękną strzębe, która widziałą na pewno nie jeden rozlew krwii.
=> Kazah, czyli prawa ręka Sektora. Popielec dosyć pokaźnych rozmiarów, a jego pysk przypominał długi koci pysk, rogi niczym u byka z czego jeden był złamany. Jego maść była Kary i ciemna niczym nieoświetlona noc. Oczy jego natomiast były błękitne i przypominały taflę spokojnego morza. Podobnie do swojego Lidera posiadał ciężki pancerz, który jasno mówił, że należy do Krwawego Legionu. W przeciwieństwie do swojego dowódcy Kazah nosił na plecach potężny młot bojowy.
=> Ashely, popielka będąca nowym nabytkiem Warbandy. Smukła sylwetka i nieco niższa od Sektora, krótki pysk z wystającymi lekko dolnymi kłami, a rogi były niczym u sarny z zdobieniami zrobionych z kół zębatych. Kolor jej futra był żółty niczym piasek na spokojnej czystej plaży. Kolor oczu był zielony niczym bujna trawa na polanie latem. Jej zbroja wyglądała na dopiero co wydaną, a plecach nosiła sporą metalową tarcze, a przy pasie miała któtki miecz obusieczny.

Byli to jedyni Popielce w barze, a więc Gabosc się do nich przysiadł. Porozmawiali i zaczęłi celebrować 29 urodziny młodego Painroar. Troszeczkę za bardzo się upili i przenieśli się na plaże, gdzie gwiazdzista noc roświetlała okolice. Tam młodzieniec wyjął butelkę trunku wyrobionego w jego rodzinnej wiosce i świętowali dalej, aż do momentu sprzeczki Gabosca i Kazaha, gdyż ten drugi chciał zaimponować samicy będąca z nim w drużynie. Solenizant bardzo długo odwlekał i odwodził Popielca od tego pomysłu, ale poszły słowa, których nie wypadało używać. Postanowili wlaczyć na gołe pięści bez zbori, a walka była raczej zawzięta. Jaki był wynik? Kazah uważa, że to on wygrał, ale reszta Warbandy zdecydowanie powiedzą, że to chłopak z wysp wygrał. Po walce omyłkowo założyli zbroje na odwórt, a nad ranem Gabosc jeszcze spał na plaży. Kiedy obaj się zorientowali, że mają nie swoje rzeczy wrócili do baru, gdzie się poznali i wszystko wróciło na swoje miejsce. Później Gabosc poszedł do Kajpki "Przyczółek" i resztę historii już znacie...

***

i tak trafiłem do was.





Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Hatato.1386

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Ogólnie w RP siedzę już jakieś 12 lat. Sesje RPG także grałem, ale raczej sporadycznie.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Mam do czynienia tylko z 2 częścią gry. Oceniam znajomość Lore na średnio-słabą.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Kompania Zenitu, ale na innym koncie.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Dowiedziałem się szukając gildii RP w GW2, gdyż chciałem powrócić do grania RolePlay z tego uniwersum. Wydajecie się najbardziej, że tak to ujmę "Ogarniętą" gidlią RP i na pewno żywą. Bez wątpienia także bardzo pomocną.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Jestem empatyczną osobą, która uwielbia Fantasy i nie wiem co tutaj mogę więcej omówić. Jestem też bardzo towarzyski i komunikatywny z zdolnością szybkiego uczenia się. Uwielbiam gry, mitologię, anime, muzykę, zwierzęta i wiele innych rzeczy. Staram się być także pomocy jeśli mam taką możliwość.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Zależnie od pracy i obowiązków.


Masz moje tak. Ale wraz z tą okejką mam pewien wymóg. Skupienia się na tym, co jest komunikowane. Już zauważyłem po rozmowach na Discordzie, że jest z tym problem, gdzie potrafią ludzie napisać coś po 5 razy, co jest przez Ciebie nie przyjęte. Wiem, brzmię wrednie, ale intencja akurat tutaj taka nie jest.


     Część fabularna jest poprawna, tak bym to ujęła. Czy jest jakimś wybitnym dziełem? Nie. Czy jest na temat i adekwatna do podania? W sumie tak. Pokazuje, że potrafisz napisać opisy i poprowadzić narrację, co jest ważną częścią RP. Nie mam się czego przyczepić. Humorystycznie powiem tylko, że może niekoniecznie musiałam na dzień dobry poznać historię poczęcia Twojej postaci. xD Ale to tak na marginesie.
     A już poza częścią fabularną... Mam lekki problem z Twoją osobą, i to dokładnie taki sam, jaki miałam te kilka lat temu w Zenicie. Mam wrażenie, że minęło tak dużo czasu, a Ty nic się nie zmieniłeś i niczego nie nauczyłeś. W gruncie rzeczy niczego złego nie robisz, jak się wypowiadasz na czacie, to jesteś miły, ale mam wrażenie, że jednym uchem słuchasz, a drugim wylatuje. Trudno przez to różne rzeczy Ci wytłumaczyć, bo trzeba powtarzać kilka razy, a Ty po kila razy pytasz o to samo, co już było mówione. Także moja prośba - słuchaj innych i pomyśl, zanim zadasz pytanie. Nie nadwyrężaj cierpliwości ludzi, którzy próbują Ci pomóc. I, proszę, mniej pisania smutnych minek, bo sprawia to wrażenie, jakbyś chciał wymuszać na innych współczucie, a to jest niefajny chwyt. Popracuj nad tym i wszystkim będzie się żyło lepiej.
     Jestem na tak.