Rekrutacja - Aril.6970

Zaczęty przez Aril, Kwiecień 04, 2016, 00:43:05

Poprzedni wątek - Następny wątek
Kwiecień 04, 2016, 00:43:05 Ostatnia edycja: Kwiecień 04, 2016, 13:47:02 by Aril
CZĘŚĆ KLIMATYCZNA:

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...


Zapowiadał się kolejny zwyczajny dzień – miałem dostarczyć ważną przesyłkę do pewnej osoby w mieście odległym zaledwie kilka kilometrów od wioski w której zwykle zdarzało mi się przebywać. Nic nie zapowiadało zmian jakie właśnie miały nadejść i to jaka wspaniała przygoda mnie czeka. Zabierając ową przesyłkę jak i uzbrojony w informację ruszyłem w kierunku wspomnianego już miasta. Droga prosta wiodąca przez las i kilka mniejszych polan, na której nikt i nic nie mogło mnie zaskoczyć, a jednak gdzieś w połowie drogi do celu – zostałem zaatakowany przez trzech bandytów - pragnących odebrać przesyłkę, nie zamierzałem tak łatwo im jej oddać – przynajmniej nie bez walki, sami też raczej nie odebrali by mi jej po dobroci. Nie chciałem się dać zaskoczyć ruszyłem pierwszy przeciwko całej trójce, nie licząc na niczyją pomoc – choć bez problemu udało mi się pokonać dwóch z nich bez większych problemów, trzeci zaś był dla mnie nie lada wyzwaniem i choć momentami udawało mi się walczyć z nim jak równy z równy, wiedziałem że nie dam mu rady i tylko kwestią czasu będzie nim odbierze mi życie. Wtedy zjawił się właśnie on najwspanialszy i najsławniejszy wojownik by rozprawić się z moim oprawcą, który właśnie przyparł mnie do ściany – pewnie spytacie jaki on był cóż: Na pierwszy rzut oka nie wyróżniał się zupełnie niczym, choć po dokładnym przyjrzeniu mu się uświadomiłem sobie iż jest znacznie wyższy ode mnie, miał tak prawie dwa metry wzrostu i dobrze zbudowany, nawet nie przeszkadzało mu to iż w jednej ręce trzymał ciężki dwuręczny miecz, którym mógł bez problemu pozbawić życia mojego przeciwnika. Nawet jeśli mój wybawca był silnym wojownikiem widać, po nim że czas odcisnął na nim swoje piętno – kilka zmarszczek świadczące o jego wieku, a także kilka blizn zdobytych podczas swych wypraw. W jego stylu poruszania widać było lata praktyki doświadczonego i odważnego wojownika, który nie bał stawić się czoła niebezpieczeństwom naszego świata i nie mówię tu tylko o zwykłych bandytach – w końcu on był sławnym na całym świecie bohaterem. Zapatrzony w jego płynna walkę, nawet nie obejrzałem się gdy dobiegła ona końca. Wtedy ów wojownik podszedł do mnie i życzliwie klepiąc mnie w ramie spytał, czy jestem cały – kiwając nieznacznie głową, roześmiał się wesoło i kazał iść za Sobą, zdradzając przy okazji, że obserwował mnie z ukrycia odkąd tylko przekroczyłem granice lasu – twierdził, że właśnie kogoś takiego jak ja szuka, by wspomóc go w bardzo długiej i pełnej niebezpieczeństw wyprawie. Zaniemówiłem z wrażenia, bo to właśnie on wybrał akurat mnie na swego towarzysza podróży, a ja wielokrotnie słyszałem opowieści o jego niezliczonych dokonaniach, gdy sam stanął oko w oko z jaszczurem w jego leżu, czy też pokonując odwiecznego rywala, a teraz to ja sam będę mu towarzyszył i być może także, trafie do właśnie takiego opowiadania o jego sławnych czynach w których właśnie to sam brałem udział.



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...



[font='Times New Roman', serif]Wystarczyło bym tylko zbliżył się do niestabilnego portalu i poczułem jak wciągnął mnie do środka oślepiony światłem, zastanawiałem się jedynie dokąd mnie to doprowadzi i czy nie wyląduje przypadkiem w złym miejscu i czasie – dotarło do mnie po chwili, że tu właśnie kończy się moja podróż i przemyślenia, gdy ponownie poczułem szarpnięcie i wyrzuciło mnie przez portal w nieznanym mi świecie – pech jednak chciał, że spadałem z wysoka, całe szczęście że wylądowałem w stercie liści i błocie. Szybko wstałem ocierając twarz z błota i wygrzebując liście z włosów, mym oczom ukazał się zapierający dech w piersiach widok, początkowo myślałem, że to jedynie złudzenie – nie mniej jednak miejsce w którym się znalazłem było cudowne, a z każdej strony roztaczał się inny krajobraz, gdy spojrzałem przed Siebie, chyba na północ dostrzegłem wysokie szczyty górskie, pokryte wiecznym lodem i śniegiem, nawet nad najwyższymi szczytami tańczyła zorza polarna, dotykając łańcuchów górskich. Podziwiając ten piękny krajobraz spojrzałem teraz za Siebie ku południu – tam zobaczyłem coś zupełnie innego – wszędzie była woda i choć mogłem dostrzec wyspy to spod tafli morza wybijały się ostre skały, które mogłyby bez problemu zatopić nawet największy statek. Samo zaś morze zdawało się nie mieć końca, a nawet możliwe iż obiegało cały kontynent dookoła – nie miałem jednak takiej pewności. W końcu i tak musiałem zdecydować dokąd zamierzam się udać – w końcu skoro tu wszedłem musi istnieć i wyjście, spoglądając teraz ku zachodowi mym oczom ukazały się rozległe zielone tereny, które także wydawały się ciągnąc w nieskończoność, różnego rodzaju drzewa, krzewy o różnego rodzaju liściach i owocach, które je porastały nie uspokajały mnie, choć wyglądały smakowicie, równie dobrze mogły być trujące. Wiedziałem, że będę musiał udać się ku zachodowi, gdyż północ i południe zniechęcały mnie raz nie byłem odpowiednio ubrany, by pozwolić sobie na wędrówkę szczytami górskimi, a także nie pływając zbyt dobrze, by móc płynąc bardziej na południe ku innym wyspom, zerknąłem teraz na wschód jakież było moje zaskoczenie, że to co zobaczyłem tam – nie nastrajało mnie bardziej niż wędrówka na zachód... całkowicie wypalona ziemia i odór unoszącej się siarki – choć wyczuwalny tylko z daleka, mówił wszystko, cała wschodnia część kontynentu stanowiła chodzącą bombę pokrytą aktywnymi wulkanami, z których nie wydobywał się tylko dym, ale i pył oraz gorąca lawa, nawet niebo nad tą częścią było zupełnie czarne... nie to co prawda nad innymi częściami kontynentu, nad którym świeciły dwa słońca, jedne bardzo jasne, a drugie zaś bardziej wyblakłe – można rzec, że ta druga gwiazda chyliła się ku upadkowi i mogła w każdej chwili zniknąć w wielkim rozbłysku. Udałem się więc na zachód, licząc na to, że tam właśnie znajdę ucieczkę z tej częściowo ginącej już planety.[/font]



Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

[font='Times New Roman', serif]Zwyczajny szary dzień w pracy, zwykle działo się to samo – przygotowanie drinków, ścieranie rozlanego alkoholu i tak niemal do białego rana, jak zawsze w karczmie widywałem ciągle te same twarze – rzadko kiedy pojawiała się nowa twarz, która mogłaby przykuć uwagę innych gości karczmy, ale tym razem miało być zupełnie inaczej, minęły już jakieś dwie godziny w mej pracy, gdy drzwi do karczmy otworzyły się szeroko i weszło do niej dwóch zamaskowanych ludzi – obaj prawdopodobnie to byli mężczyźni, nie wyróżniali się zupełnie niczym, na tle innej klienteli, która odwiedzała ten lokal. Siadając przy barze na wprost mnie zamówili po drinku, dla Siebie w sumie nic dziwnego nie dostrzegłem w ich zachowaniu no może tylko to, że po wejściu nie ujawnili swych twarzy, cały czas mając naciągnięte na twarz kaptury. Szybko wróciłem do swej pracy – choć obecność zakapturzonych ludzi – cały czas zastanawiała mnie, co oni knują, czego tu chcą i niedługo pewnie miałem się dowiedzieć, gdyż przyglądając im się zauważyłem jak obserwują najzamożniejszą osobę w tej karczmie, posiadał on własną willę i nieco ziemi, która głównie dawała mu spore dochody. Dopijając drinka mężczyźni wstali od baru i ruszyli do niego, najwidoczniej mieli do dokończenia biznes z nim, bo natychmiast przysiedli się do niego. Rozmowa przebiegała krótko, nawet nie zdążyli zamienić dwóch zdań, bo wyraźnie zaczęli się o coś sprzeczać, a w tym całym szumie, nie szło nic usłyszeć. Sytuacja zaczęła zmieniać się diametralnie, gdy jeden z zakapturzonych mężczyzn stanął obok mężczyzny, wtedy to dostrzegłem – szybki ruch ręki mężczyzny, w której błysnęło krótkie ostrze, które przecięło skórę na szyi zamożnego człowieka, natychmiast odwróciłem wzrok od mężczyzn – nie chciałem stać się ich kolejną ofiarą, a i tak płacili mi tutaj zbyt mało, by w jaki sposób mogła mnie ta cała sytuacja zainteresować w końcu ja tylko podaję tu drinki. Wróciłem do swoich zajęć – zastanawiając się jednocześnie, dlaczego nieszczęśnikowi odebrano życie i co było przedmiotem ich kłótni – pewnie nigdy nie będzie mi dane dowiedzieć się tego, ale może to i lepiej nie zamierzałem bawić się w detektywa – to nie dla mnie od tego jest straż miejska, która nie zapuszczała się w to miejsce, więc skończy się to tak jak zawsze – umorzeniem całej sprawy i odłożeniem jej na bok w końcu, kto tym by się przejął, śmiercią jednego bogatego mężczyzny, który żył ponad stan – od pozostałych mieszkańców tego miasteczka – prawda?[/font]



[font='Times New Roman', serif]CZĘŚĆ NIEKLIMATYCZNA:[/font]


[font='Times New Roman', serif]~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2:[/font]

[align=left][font='Times New Roman', serif]Aril.6970[/font][/align]

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

[font='Times New Roman', serif]Dziesięć lat odgrywania postaci spędzone głównie na serwerach RP w World of [/font]Warcraft, oraz drobne przygody w Star Wars: The Old Republic w tym także Guild Wars 2. Wyłącznie rozgrywka online. 

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

W pierwszą część grałem stosunkowo krótko, około 4 miesięcy ukończyłem fabularny wątek z Podstawki oraz dodatku Nightfall. Przy drugiej części spędziłem nieco więcej czasu, nie trwało to jednak dłużej niż pół roku. Moja znajomość lore, głównie podstawowe informacje. 

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2? 

Dwukrotnie w Leth mori Aiwe, oraz jedna pomniejsza gildia - nie przetrwała ona jednak próby czasu. 

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

Od znajomej osoby, która polecała mi właśnie waszą gildię. Chciałbym poszerzyć swoją wiedzę o świecie Guild Wars, spróbować czegoś nowego, potrzebuję się oderwać nieco od świata Warcraft'a. 

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

Mam na imię Mateusz, 28 lat jestem miła i spokojną osobą, choć nieśmiałą i trochę małomówną. Jak każda osoba w moim wieku pracuję, a wolny czas od pracy spędzam przed ekranem komputera - głównie by odstresować się po ciężkim dniu pracy. 

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

Ze względu iż pracuję w systemie dwuzmianowym co 3 dni, zależy kiedy wypadają mi dni wolne, wtedy najczęściej mogę być dłużej niż zwykle. Tym bardziej iż moja praca zabiera mi 12 godzin z życia. 

Kwiecień 04, 2016, 01:27:06 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na TAK.

Czytało się w miarę przyjemnie i mimo wszystko mam nadzieję, że znajdziesz czas, aby aktywnie z nami poklimacić i pojawiać się na eventach.
[align=center]

Kwiecień 04, 2016, 02:33:13 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
TAK

Kwiecień 04, 2016, 15:48:00 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Ja nie widzę powodu byś nie mógł dołączyć do nas.

I mam nadzieję,  że wkręcisz się w rp razem z nami :)

Kwiecień 04, 2016, 19:33:00 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
TAK.
Coś ostatnio dużo rekrutów tu mamy :D

Kwiecień 04, 2016, 20:43:57 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na tak
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Kwiecień 04, 2016, 21:00:08 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Przyznaje, że nie spodziewałem się zobaczyć nick, który kojarzy mi się z początkiem z RP :) Jestem na TAK i miło Cię widzieć.

Kwiecień 04, 2016, 23:07:35 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cytat: 'Gnomex' pid='3044' dateline='1459796408'Przyznaje, że nie spodziewałem się zobaczyć nick, który kojarzy mi się z początkiem z RP :) Jestem na TAK i miło Cię widzieć.

Ciebie również miło widzieć, podziękuj akurat Evviemu, że namówił mnie do napisania podania do waszej gildii. :)

Kwiecień 05, 2016, 00:56:40 #8 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Przyznam, że miałam pewne wątpliwości, jak napisałeś, że dwukrotnie byłeś w innej gildii RP (nie wiedziałam, czy RP w gw Ci odpowiada), ale jak jesteś od Evviego, to jestem na tak, bardzo.

Kwiecień 05, 2016, 12:44:09 #9 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cytat: 'Paciś' pid='3041' dateline='1459791180'TAK.
Coś ostatnio dużo rekrutów tu mamy :D

Jak sie reklamuje, to sie ma. Dla mnie wszystko ok. Jestem na TAK

Kwiecień 05, 2016, 23:53:41 #10 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.