Podanie - Larf

Zaczęty przez Larf Grey, Wrzesień 14, 2015, 01:51:09

Poprzedni wątek - Następny wątek
Wrzesień 14, 2015, 01:51:09 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]


[align=center]Część klimatyczna

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanieJak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

<Średniego wieku, barczysty mąż o prostej i budzącej szacunek postawie. Jego twarz pokryta lekkim zarostem z którego pewnie jest dumny, odróżniając się tym samym od wygładzonych chłopców z różową skórą. Twarz jego kanciasta a przez oko przedziera się czarna, mocno zawinięta opaska. Lekko siwe włosy, średniej długości, starannie zawiązane u tyłu głowy. Jego ulubioną zbroją jest niezbyt ciężka płyta zapewniająca nieco mniejszą ochronę jednak większą mobilność. Gdy swego czasu walczył o przeżycie na arenach, nauczył się bardzo dobrze korzystać z dwóch, jednoręcznych mieczy. Kiedy trzeba, walczy nimi jak lew jednak potrafi być również szybki i wyprowadzać precyzyjne ataki niczym wąż. Pewnego razu dokonał czynu który sprawił że niewiasty, bogate czy biedne, brzydkie czy ładne, wpływowe czy zwykłe, mężatki czy samotne... Wszystkie cicho marzą o nim. Jedynie ich mężowie i kochankowie zazdroszczą i gryzą sobie zęby, ssą kciuki i zaciskają oczy. Jednak nikt nie jest w stanie odmówić mu jego bohaterskich czynów a szczególnie jednego gdy to poskromił samotnie złego smoka, potężnym artefaktem. Topór pozostawiony przez Boga wojny, jedynie wybraniec może go chwycić w dłoń i ryzykując swoim życiem, wykonać cios. Legendy głoszą że jedno jego użycie, sprawia jakoby to nosiciel tracił kilka lat swojego żywota. Właśnie to on spojrzał na mnie, cherlaka mało popularnego wśród kobiet. Powiedział że zrobi ze mnie mężczyzne i siłą odtrącając mnie od książki, zaciągnął w podróż. Nikt nie interesuje się takimi sierotami jak ja, możemy ginąć lub spotkac inny, gorszy los. Nasza podróż przebiegała bez większych zgrzytów, moim podstawowym zadaniem było podawanie mu piwa czy inne niewolnicze prace. Twierdził że to jest niezbędne aby stać się prawdziwym mężczyzną i nikt nie śmiał się z nim nie zgodzić. - Słuchaj chłopcze, ja Ci mówię, Ty robisz... Jasne? - Te słowa zawsze padały z jego plugawych ust, kiedy widział że coś mi nie pasuje. Był bezczelny i za bardzo pewny siebie. Nienawidziłem go za to a jednocześnie budziło coraz większy szacunek. Nastał jednak ten dzień w którym wielki bohater, stając przed przerośniętym pająkiem okazał się zwykłym tchórzem, chowającym się za plecami sieroty. - Obrón mnie! Walcz, tchórzu! - Krzyczał, kiedy w mojej głowie burzył się wizerunek bohatera. Wszystko to było udawane? Wszystko było bezsensu? Złapałem więc za sztylet, zabiłem bohatera i uciekłem. Odbierając komuś życie, zorientowałem się że coś tak łatwego równie dobrze, może być ciekawym zajęciem... - Na tym świecie nie ma bohaterów, są oszuści. - Powiedział cicho pod nosem.>



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie:Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru... 

<Przechodząc przez portal dostrzegam wiele dziwactw a jednocześnie cudów. Nikt i nic nie byłoby gotowe na ten widok. Wielka kraina, której horyzontu nie widać. Porośnięta cała była dziwnymi grzybkami, niektóre wielkości góry. W niektórych miejscach dziwna mgiełka różnych, jaskrawych kolorów, gęsto dryfowała pomiędzy grzybami. Teren był nieco bagnisty, podmokły i ciężko zdatny do użycia jednak bardzo bogaty w zasoby. Powietrze na myśl przynosiło zapach porannej rosy. Schodząc powoli w dół, trafiłem na wioskę dziwacznych istot. Okazały się być to Gnomy. Konstrukcje ich budynków nie były szczytem architektury, ponieważ szopa byłaby już dla nich pałacem. Wyglądali jak miniatury człowieka, nieco jedynie grubsi. Oczy miały straszne, duże i prawie bez źrenic. Usta grube, kojarzące się z rybami. Ich ulubioną ozdobą którą lubili na sobie nosić, były czarne, okrągłe okulary. Proponowali mi zjeść dziwne rzeczy, które niestety z głodu pokusiłem się skosztować. Kiedy ich skosztowałem, całe moje życie od tego momentu było jedynie przebłyskiem. Odzyskując świadomość, okazało się że jestem starcem z długą, siwą brodą oraz latam na Gryfie. Wszystkie napotkane przeze mnie myślące istoty nazywały mnie szalonym magiem, jedni uciekali a drudzy grozili śmiercią. Jedni chcieli oddać własne dzieci a inni chcieli podcinać sobie gardła, prosząc o litość. Zdecydowałem się odlecieć poza horyzont, na bezludną wyspę. Wielu z tutejszych uważało że ziemia grzybów nie ma końca jednak po wieloletniej podróży na Gryfie dotarłem na skraj świata. Zapadlina w która spływała strumieniami woda, bezdenna czerń gotowa pochłonąć wszystko co nie jest w stanie utrzymać się w powietrzu. Lecąc poza skraj świata, dotarłem do lewitującej wyspy a raczej jednej z wielu takich. Tam dokończyłem żywota, nie poznając przyczyn ich zachowania ani tajemnicy kryjącej się za krainą grzybów, nie szukając nowych wysp i kontynentów w tym świecie absurdu. >


~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka". 





Część nieklimatyczna  
~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

Larf.7385

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

Spore, głownie z WoWa. Jednak jak już sporo osób z tej gildii wie, RPiłem również w GW2.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

Oj króciotko. Gram od GW2 i to nawet nie cały rok.Lore znam tak 4/10 ^^ Uczę się, jestem chłonny i nie robie wtopy bo najpierw wole zapytać/przeczytac niż działać.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2? 
Aiwe.
[/align]

[align=center]~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

Trudno żebym się nie dowiedział. Ponieważ znam tutaj wiele osób i jesteście pure RP.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

Hmm, sam nie wiem co o sobie napisać bo tak nie umiem... Ale coś wyduszę.

- Szymon.

- Z Poznania.

- Lat 21.

- Lubię każdą muzyke z wyjątkiem popu/hiphopu/nightcore.

- Lubię fantasy, mange i anime.

- Yyy, no nie wiem co jeszcze...

- Lubie grać w gry.
- Ehh, no sami wiecie!

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

Różnie ale jestem elastyczny więc potrafię się dostosować do planów oraz przymaniaczyć jak trzeba.[/align]

[align=center][/align]

Wrzesień 14, 2015, 02:10:06 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Wrzesień 14, 2015, 02:11:00 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na TAK

Wrzesień 14, 2015, 02:15:39 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Oczywiście ze Tak

Wrzesień 14, 2015, 03:23:55 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Wielkie Tak ^^

Wrzesień 14, 2015, 07:58:09 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Oczywiście, ze TAK

Wrzesień 14, 2015, 11:41:27 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL

Wrzesień 14, 2015, 12:46:08 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Oczywiście na Tak.

Wrzesień 14, 2015, 13:12:25 #8 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na tak, jednak....
[spoiler]
Osądy bez zagłębiania się w sprawę są kompletnie bez sensu. Zdaję sobie sprawę, jak na początku mogła wyglądać sytuacja przedstawiona przed administratora forum Twojej poprzedniej gildii, tym bardziej w momencie, gdy pozbyto się tylko małej części osób, ale upewnię Cię jeszcze raz - jak widać są wśród nas osoby, które wiedzą jak od zera stworzyć gildię. [/spoiler]

Wrzesień 14, 2015, 14:16:06 #9 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cytat: 'Nisheera' pid='1026' dateline='1442229145'Jestem na tak, jednak....
[spoiler]
Osądy bez zagłębiania się w sprawę są kompletnie bez sensu. Zdaję sobie sprawę, jak na początku mogła wyglądać sytuacja przedstawiona przed administratora forum Twojej poprzedniej gildii, tym bardziej w momencie, gdy pozbyto się tylko małej części osób, ale upewnię Cię jeszcze raz - jak widać są wśród nas osoby, które wiedzą jak od zera stworzyć gildię. [/spoiler]

Nie były to osądy a obawy z podłożem w moich doświadczeniach co do takich wydarzeń. Nigdy oczywiście was nie skreślałem, co zresztą zawsze zaznaczałem. Nie mówiłem "nie macie szans" "nie uda wam się". Mówiłem zawsze za to że swoje doświadczyłem i nie podejmę decyzji w ślepo. Osądy brzmią tak trochę zbyt mocno jak na moje podejście. Wszystkie moje decyzje były podejmowane świadomie i to ja je podejmowałem, nikt na to nie wpływał. Nawet jeżeli w poprzedniej gildii byłaby propaganda (na waszą niekorzyść) to nie wpłynęłaby na moją decyzje. Może nie brzmi to zachęcająco ale tak własnie to było. Dodam jednak że szczęśliwie, moje obawy okazały się mylne a moje przejście do waszej gildii nie jest decyzją podjętą pod wpływem chwili a długotrwałej obserwacji ^^

Wrzesień 14, 2015, 16:47:31 #10 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na tak.

Wrzesień 14, 2015, 16:57:19 #11 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem ZA

Wrzesień 16, 2015, 23:31:07 #12 Ostatnia edycja: Wrzesień 16, 2015, 23:31:55 by azara
Z wielką przyjemnością czytało się podanie. Oj tak.
[align=center]"All of us! Abandoned! You aren't real! You can't be here!"[/align]

Wrzesień 16, 2015, 23:49:20 #13 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center]
[/align]


Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.