Podanie o przyjęcie

Zaczęty przez ArekJakub, Wrzesień 23, 2015, 17:07:03

Poprzedni wątek - Następny wątek
Wrzesień 23, 2015, 17:07:03 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center]
 

 
[/align]

Część klimatyczna 

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
 
Oto mam dziś niespotykaną okazję spotkać żywą legendę, bohatera jakich mało, wojownika którego męstwo sławią w pieśniach itd. Gdy już niknie towarzyszący mu blask sławy i chwały, mym oczom ukazuje się... niski, gruby karzeł ? Nie inaczej. Niziołek, konkretniej mówiąc. Osobnik ów wygląda na lekko zaniedbanego. Sterczące na wszystkie strony brązowe, krótko ścięte włosy zdobią jego jajowatą, pokrytą krostami głowę. Jedno z jego oczu miało kolor niebieski. A drugie ? Ciężko stwierdzić gdyż zasłonięte było monoklem z przyciemnianą soczewką. Jednak tym, co w pierwszej kolejności przyciągało wzrok, był wielki, kształtny jak dorodny kartofel nos. Tuż pod nim znajdowały się długie, zaczesane na boki, spiczaste wąsy, tego samego koloru co włosy. Usta owego niziołka przypominały wyglądem dwie nabrzmiałe glisty. Mało przyjemny widok. Całą twarz wojaka pokrywały rozliczne blizny i zmarszczki. Tak, ten jegomość wiele w swym życiu przeszedł.
Niziołek odziany jest w długi, beżowy, skórzany płaszcz przepasany czarnym pasem. Na dłoniach nosi rękawice bez palców, wykonane z nieznanego mi materiału, jego buty zaś to ewidentnie skóra z metalowymi zapięciami. Bohater ów sprawia wrażenie trochę nieokrzesanego. W pewnej chwili zauważyłem jak drapie się po tyłku, by chwilę potem z zacięciem dłubać w swym wielgachnym nosie. Przez moment toczył nawet zażarty bój z krostą na samym jego czubku. Mimo to jestem pewien, że opowieści o nim nie mogą być bujdą. Po dłuższym obcowaniu z nim można zauważyć żywy blask w jego oku, znak chęci rzucenia się prosto w paszczę niebezpieczeństwa.
 
 
 


~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...
 
 Podobno przez magiczne portale można przenieść się do krain, które aż roją się od wszelkiej maści cudów. Cóż, mój musiał się chyba zepsuć, bo trafiłem do przerażającego miejsca. Gdy podekscytowany przekroczyłem magiczną bramę, moje oczy i nozdrza zaatakował gryzący fetor. Minęła dobra chwila zanim zdołałem się do niego przyzwyczaić, ale wtedy zobaczyłem coś przygnębiającego. Niebo miało kolor ciemnopomarańczowy, ziemia zaś była całkiem czarna. Lecz nie dlatego, że była to ziemia doniczkowa, o nie. Ta ziemia była MARTWA. Nigdzie nie dostrzegłem nawet jednego zielonego źdźbła trawy. Jest jednak nadzieja ! W oddali dostrzegłem kilka drzew. Ruszyłem więc do nich biegiem. Im bliżej byłem, tym bardziej moja radość ustępowała miejsca przerażeniu. Te drzewa były... inne. Ich korą były kawałki pordzewiałej blachy, w ich wnętrzu nie było zaś drewna lecz rury którymi płynęła jakaś dziwna substancja. Rury owe biegły aż na szczyt, tworząc gałęzie. Koronami tych "drzew" były kłęby gęstego, gryzącego dymu, ulatniającego się z tych rur. Widok iście przygnębiający. W tamtej chwili w głowie kołatała mi tylko jedna myśl: Czy to nasza przyszłość ?
 
 
 ~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".


To był kolejny długi i wymęczający dzień. Lecz oto zbliża się coś o wiele gorszego: nocna zmiana.  I chociaż ruch wtedy ustaje, zmęczenie daje o sobie mocno znać. Chwilami ciężko jest nie zasnąć na stojąco. Tym jednak razem jednak wydarzyło się coś, co zapamiętam chyba do końca życia. Zbierałem właśnie ze stołów puste kufle, gdy drzwi oberży rozwarły się z głośnym hukiem. Odgłos był tak głośny, że obudził drzemiącego za ladą oberżystę. Cóż mogło wywołać takie zamieszanie ? Otóż świnia. I to wielka jak szafa. Zwierze spanikowane miotało się po izbie by w końcu ruszyć pędem w moje strony. Gdy rąbnęło we mnie z całej siły, kufle które trzymałem w ręku roztrzaskały się na podłodze. To tylko pogorszyło sytuację. Wieprzek wpadł w szał i zaczął dewastować stoły i krzesła. Hałas ściągnął właściciela, który grzmiąc z wściekłości, kazał oberżyście i mnie pozbyć się szalejącej wieprzowiny. Pomimo wszelkich starań nie udało nam się poskromić zwierzaka. Na domiar złego, w izbie pojawił się właściciel zwierzaka. Brudny i pijany zaczął wołać swojego pupilka.
- Luuuśka ! Luśluśluś, Luuuuśka ! Gdzieżeś ty ? - wydzierał się pijak. Szczęśliwie dla nas, zwierz rozpoznał swego właściciela i czym prędzej wybiegł karczmy. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Nie na długo, bo chwilę potem wrócił właściciel, by poinformować nas, że jego "świneczka"
nawaliła nam ze strachu pod drzwi wejściowe. Łatwo się chyba domyślić, kto musiał to posprzątać.

Część nieklimatyczna

 
 ~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:
 
 - ArekJakub.6917
 
 ~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?
 
 - Zawsze miałem pociąg do wcielania się w wykreowane przez siebie postacie w grach Rpg. Ale z prawdziwym roleplay spotkałem się dopiero w trakcie mojej przygody z WoWem. Wtedy poznałem gildię Moritaris. I to właśnie oni najbardziej rozbudzili moje zamiłowanie do tego typu rozgrywki.
Jeśli chodzi o tytuły innych gier online, trochę tego było: Metin, Perfect World, City of Heroes(nie za długo) oraz wspomniany WoW. W papierowe RPG-i nigdy nie miałem okazji zagrać, ale bardzo chętnie nadrobiłbym zaległości :)
 
 ~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?
 
 - W pierwszą nie grałem praktycznie w ogóle (nie licząc paru dni na trialu). W GW 2 gram już trzeci rok, jednak moja znajomość lore pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Gdzieś tak 4/10.
 
 ~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
 
 - Tylko w Leth mori Aiwe.
 
 ~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
 
 - Przez przypadek, za sprawą pewnego "dowcipnisia" który zamieścił  na forum Lma obrazek z waszym ogłoszeniem.
 
 ~ Opisz siebie w kilku zdaniach.
 
 -
Arek, 27 lat, mieszkam w Sieradzu. Pracuję. Jestem miłośnikiem technicznych nowinek i gadżetów. Mam też bzika na punkcie steampunku, ale nieobce są mi też klimaty postapo oraz klasyczne Lochy i Smoki.. Ulubiona klasa postaci w GW 2 ? Inżynier, oczywiście(bo kto inny ma tak fajne zabawki ?) Ulubiona postać z kreskówek ? Inspektor Gadżet itd. :)  Jestem osobą, która rzadko bywa naprawdę poważna, dlatego wszystkie (no może prawie wszystkie) moje wypowiedzi należy traktować z przymrużeniem oka. Jestem też człowiekiem tysiąca pomysłów(niektóre z nich są nawet dobre). To chyba tyle. Poznamy się lepiej, gdy już spotkamy się w grze.
 

 ~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
 
 -
Obecnie moja frekwencja może być śladowa, ale od połowy/końca października ma nastąpić poprawa. Wypatrujcie mnie w godzinach wieczornych (20:00/21:00 w tygodniu, 19:00 w niedziele).
 

 

[img=401x114]http://i.imgur.com/sE80ciF.png[/img]

Wrzesień 23, 2015, 17:11:18 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Arek. ZA , Za i jeszcze raz ZA!
Festiwal Radocha? Do tej pory go miło wspominam.

Wrzesień 23, 2015, 17:17:56 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Miło będzie znów wspólnie pograć :)
Również jestem na tak.

Wrzesień 23, 2015, 17:39:18 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Oczywiście na TAK.

Nadal miło wypominam plotkę po skończeniu przygody w LmA o latającym ognistym motylu.

Wrzesień 23, 2015, 17:51:59 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Ja również jestem na Tak. Przyjemnie się czytało, także witaj!

Wrzesień 23, 2015, 18:12:08 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Przy tworzeniu trzeciego opisu nie ucierpiało żadne zwierzę. (ot, info dla lokalnych łowców). Wszystko gra, moi mili.
http://previews.123rf.com/images/konstik/konstik0911/konstik091100036/5952242-The-big-pig-lies-in-a-puddle-Stock-Photo.jpg

Wrzesień 24, 2015, 01:04:27 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Yap
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Wrzesień 26, 2015, 21:18:53 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.