Metalicja.2047

Zaczęty przez Metalicja, Lipiec 25, 2015, 04:48:48

Poprzedni wątek - Następny wątek
Lipiec 25, 2015, 04:48:48 Ostatnia edycja: Lipiec 25, 2015, 15:28:57 by Metalicja
[align=center]Część klimatyczna
[/align]

Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszyła z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
Ileż rzeczy słyszałam o słynnym wojowniku z odległej krainy zwanym przez ludzi Johanem Niezwyciężonym. Mówiono, iż nigdy nie przegrał żadnego pojedynku, stąd jego przydomek, a jego zdolności władania bronią są wprost fenomenalne. Jakże wychwalano, jakich nieprawdopodobnych czynów dokonał, jak straszliwe potwory zgładził, jak okropnych barbarzyńców wytrzebiał jeden po drugim, zawsze wychodząc obronną ręką z każdej sytuacji. Słyszałam o nim tyle legend, że od dziecka chciałam móc wyruszyć z nim na wyprawę. Wprost o tym marzyłam. Co jest w gruncie rzeczy straszliwie zabawne, legendy, które o nim krążyły, nigdy nie zgadzały się co do tego, jak ów wojownik wygląda, ani jak dokładnie dokonał tych wszystkich czynów. Tak się złożyło, że przewrotny los postanowił ziścić moje pragnienie z dzieciństwa i postawił owego człowieka na mojej drodze. Byłam w szoku, kiedy pierwszy raz zobaczyłam Johana. Był to szczupły, wysoki jegomość, którego wiek zdradzały pierwsze siwe pasma odznaczające się na tle kasztanowych włosów związanych w luźny supeł na karku. Jego pociągłą twarz pokrywało parę mało rażących blizn, z których część zasłaniała krótko przystrzyżona broda. Nosił dość luźne ubranie podróżne, a pod spodem, jak później się dowiedziałam, ukrywał brygantynę, która stanowiła jego główną ochronę. W dłoni dzierżył włócznię, która służyła mu zarówno za broń, jak i za laskę, by trochę odciążyć nogi w czasie długich pieszych wędrówek, które lubił bardziej od jazdy konnej. Gdybym nie wiedziała, iż przede mną właśnie stoi najznamienitszy wojownik w całym znanym świecie, nigdy bym nawet nie pomyślała, że to on mógłby nim być - tak bardzo niepozornie wyglądał. Zapytałam go, jak dokonał tych wszystkich czynów, które opiewają w legendach i pieśniach. Uczciwie powiedziałam mu, że nie sprawia wrażenia kogoś, kto mógłby uczynić takie rzeczy. Uśmiechnął się jowialnie, przypominając mi tym trochę takiego dobrego wujka, i rzekł takie słowa: "Moja droga, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mój wygląd nieraz wzbudza politowanie i niedowierzanie w moich przeciwnikach. Nawet nie wiesz, jak doskonale ich to dezorientuje i pozwala wykorzystać moment ich nieuwagi. Nie zawsze wygrywa większa siła. Moim sekretem jest spryt".

Dzisiejszego dnia postanowiłaś porzucić dotychczasową codzienną rutynę swojego domu i zmienić coś w swoim życiu. Założyłaś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wyruszyłaś na spacer po okolicy. Widziałaś wiele cudów, które nigdy wcześniej nie rzuciły Ci się w oczy, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłaś? Opisz krajobraz, który właśnie przemierzasz, wszystko co napotkałaś na swojej drodze...
Przemierzałam tak dobrze znany mi od lat park znajdujący się nieopodal bloku, w którym mieszkam, a do którego tak rzadko ostatnio zaglądałam. Ciągły brak czasu, zabieganie, właściwy dla naszych szalonych czasów wyścig szczurów niemal całkowicie wymazały z mojej pamięci to miejsce, o którym myśl tak długi czas leżała na składnicy wspomnień. Szłam przed siebie powolnym krokiem, nie chcąc przegapić żadnego szczegółu - starałam się sobie przypomnieć to miejsce z czasów mojego dzieciństwa, jednak minęło wiele lat i wspomnienia zdążyły się zatrzeć. Ścieżka, którą podążałam, wyłożona została żółtą i czerwoną kostką, które tworzyły geometryczne wzory. Jej boki obsadzone były klombami barwnych kwiatów, a ich woń przesycała powietrze naturalną słodyczą. Czy kiedykolwiek wcześniej ten zapach był tak wyraźny? Skręciłam w prawo w miejscu, gdzie droga, którą szłam, krzyżowała się z inną, dość wąską, wijącą się między zielonymi drzewami. Między ich gałęziami przeskakiwały ptaki, poćwierkując do siebie wzajemnie, jakby prowadziły zażyłą rozmowę. Kiedy dotarłam do końca dróżki, przystanęłam. Ujrzałam wierzbę, którą tak dobrze pamiętałam z beztroskich, dziecięcych lat. Lubiłam bawić się w tym miejscu, udając, że wiszące gałęzie drzewa są ścianami mojego małego, własnego pałacu. Odniosłam wrażenie, że od tamtego czasu roślina nabrała jeszcze większego majestatu. Jej liście srebrzyły się w blasku słońca, przesiąkającym złotymi promieniami przez korony drzew, lśniły tak, jakby obsypano je okruszkami srebra. Pod wierzbą znajdowała się mała ławeczka, dawniej ładna, błękitna jak niebo, teraz zszarzała i trochę sfatygowana. Niezrażona usiadłam na niej, rozkoszując się tą przyjemną chwilą beztroski i wolności, chłonąc łagodny szum wiatru, spowijający mnie swoim delikatnym szeptem.

Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałaś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłaś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".
     Tego wieczora w oberży nie działo się zupełnie nic niezwykłego. Ci sami pijacy, co zawsze, siedzieli ze swoimi kumplami przy okrągłych stolikach, chlejąc dopóty, dopóki w ogóle byli w stanie utrzymać kufle i kieliszki w rękach, śmiali się tymi samymi, grubiańskimi śmiechami, co zawsze i robili równie wielki bajzel, gdzie tylko zajrzały ich paskudnie nawalone mordy. Standard, czego innego tu oczekiwać w tej obskurnej budzie? Potem jednak zjawiła się ONA.
     Ha, cóż to była za kobieta! Młoda, cholernie ładna, miała takie ciało, że wszyscy, którzy ją zauważyli, natychmiast trzeźwieli i wlepiali w nią pożądliwe spojrzenia. Jeszcze podkreślała swoje wdzięki dobrze dopasowanym, gustownym ubiorem z dość śmiałym dekoltem. Oj, tak, zdecydowanie tam kierowało się najwięcej oczu. Pewnym krokiem przemaszerowała przez oberżę i stanęła przy ladzie. Zamówiła tylko szklankę whisky, zapłaciła i już miała iść znaleźć sobie jakieś miejsce, kiedy przed nią stanął wielki jak dąb, brodaty pijaczyna, zagradzając jej drogę. Był chyba dwa razy od niej większy! Łapę miał tak wielką, jakby jednym machnięciem mógł ją złamać jak zapałkę. Popatrzyła tylko na niego znudzonym wzrokiem i grzecznie lecz zimno zapytała, czy może się odsunąć, bo zastawił całe przejście. Roześmiał się na to głośno, opluwając ją śliną. Aż z mojego miejsca było czuć smród alkoholu wydobywający się z jego paszczy. Wytarł usta rękawem poplamionej piwskiem koszuli i powiedział jej, że ładna z niej dupa, ma fajne cycki i chętnie się z nią prześpi. Słowo daję, naprawdę tak właśnie powiedział! Kobieta ściągnęła brwi w gniewnym grymasie, nie odpowiadając na kretyńską zaczepkę i próbowała go wyminąć, jednak on złapał ją za ramię, żeby ją zatrzymać. Ależ to był błąd! Błyskawicznie uderzyła go w nadgarstek tak, że jego palce rozluźniły się i w mgnieniu oka wyrwała się z jego uścisku. Schyliła się, przemknęła pod jego ramieniem, po czym kopnęła go w tył kolana z tak nieoczekiwane wielką siłą, że staw ugiął się i drągal padł plecy jak długi, tratując przy tym najbliższe krzesła i prawie rozwalając barkiem jeden ze stołów. Zrobił taki huk, że wszyscy się na niego popatrzyli, z większym lub mniejszym zdziwieniem. Kobieta wyszarpnęła zza pasa krótki, zgrabny mieczyk, wycelowując jego czubek w szyję mężczyzny. Do dziś pamiętam, jak wysyczała jak wąż słowa "nie zadzieraj ze mną", a potem nadepnęła na jego krocze. Zaczął skomleć jak zbity szczeniak, co tak bardzo wszystkich rozbawiło, że ryknęli wielką salwą śmiechu. Kobieta pozostała lodowato spokojna. Niespodziewanie rzuciła mieczem w stronę najgłośniejszego faceta w jej pobliżu. Klinga wbiła się w ścianę, może centymetr od jego szyi. Gwar ucichł, zaległa cisza jak makiem zasiał. "Ktoś jeszcze jest taki odważny?", warknęła, wyszarpując swoją broń. Nikt jej nie odpowiedział.
     Od tej pory już nikt nie próbował wchodzić jej w drogę i wznowione śmiechy tak jakby trochę straciły na wcześniejszej sile, jakby kobieta wysyłała jakąś złowrogą aurę krzyczącą "spróbuj tylko się zbliżyć, a pożałujesz, żeś się urodził!". Naprawdę, zacna kobieta! Takich incydentów po prostu nigdy się nie zapomina.





[align=center]Część nieklimatyczna
[/align]

Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

Moja nazwa konta to Metalicja.2047.

Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałaś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałaś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?
Od kilku lat interesuję się "papierowymi" grami RPG, na które trafiłam właściwie przypadkiem, jednak zawsze wydawało mi się, że nigdy nie znajdę mistrza gry, który mógłby taką grę poprowadzić. W pewnym momencie stwierdziłam, że pora samemu zabrać się do pracy i po prostu spróbować poprowadzić samemu. Od tamtego czasu zaczęłam okazyjnie prowadzić, a później znalazłam grupę, której prowadziłam regularne, cotygodniowe erpegi przez około dwa lata. Choć grupa się rozpadła, nie straciłam zainteresowania tematem. Nie nazwałabym siebie jakimś specjalnie dobrym mistrzem gry, jednak po prostu lubię to robić, ba!, uwielbiam i zawsze szalenie wciągam się w taką rozgrywkę, szczególnie, kiedy sama mam tę rzadką okazję pograć jako gracz. W kwestii roleplay'ów w grach online mam z tym styczność od trochę ponad roku, jednak nie grałam tak zbyt wiele, gdyż nigdy dotąd nie zdecydowałam się na dołączenie do żadnej gildii zajmującej się takim rodzajem grania. Z przyjemnością jednak spróbuję swoich sił w aktywnym graniu :).

Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłabyś swoją znajomość lore tej gry?
W pierwsze Guild Wars nigdy nie grałam, a nawet nie miałam pojęcia o istnieniu tej gry, dopóki znajoma mi osoba nie pokazała mi Guild Wars 2. W Guild Wars 2 gram od niecałych dwóch lat. Trudno mi jednak ocenić swoją znajomość świata gry, ponieważ świat ten jest bardzo rozległy i pomimo tego, że czytałam na różne tematy, na pewno jeszcze bardzo wiele informacji umknęło mojej uwadze. Stale jednak doszkalam się w tej materii i staram się wyciągnąć z tej historii jak najwięcej interesujących i użytecznych faktów, a przede wszystkim - zapamiętać je.

W jakich gildiach byłaś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
We wszystkich czterech gildiach, w których byłam - jestem nadal, chociaż właściwie trzech z nich nie można liczyć jako gildie, ponieważ żadna z nich nie działa, bo albo posiada za mało członków, albo przestali grać, albo została utworzona dla żartów. Jedyną rzeczywistą i sensowną gildią do jakiej należę, jest gildia muzyczna Minstrels Waypoint. Pojawia się tutaj mały problem związany z jedną zasad zamieszczonych w regulaminie - jeśli zostałabym przyjęta do Ligi, nie jestem w stanie reprezentować jej zawsze, bo nie chcę rezygnować z kontaktów z osobami tamtej gildii. Wciągnęłam się w granie na guildwarsowych instrumentach razem z nimi i byłoby mi przykro musieć teraz od nich odejść. Byłabym w stanie reprezentować Ligę przez większość czasu, jednak nie byłoby to na pewno sto procent. Cieszyłabym się bardzo, gdyby nie tworzyło to bariery przed możliwością dołączenia do Waszej społeczności.

W jaki sposób dowiedziałaś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
Dowiedziałam się o gildii przez to, iż od długiego już czasu obserwowałam LmA, do której choć miałam plany się dołączyć już rok temu, to pewne sprawy mnie przed tym powstrzymały. Pojawiałam się jednak od czasu do czasu na niektórych wydarzeniach, niektórzy z Was mogą nawet kojarzyć niektóre moje postacie. Parę razy zdarzyło mi się zagrać z niektórymi z Was. Tak się złożyło, że akurat byłam w momencie odejścia Waszej grupy od gildii i zmienienia "szyldu" na Ligę Sześciu Filarów. W ten właśnie sposób dowiedziałam się o istnieniu tej gildii. Cóż, biorąc pod uwagę, od jak dawna kręcę się w pobliżu i fakt, że sprawy, które nie podobały mi się w LmA tutaj siłą rzeczy nie istnieją - powód chęci dołączenia do Ligi staje się oczywisty.

Opisz siebie w kilku zdaniach.
Wbrew temu, co niektórzy sądzą po nicku, nie mam na imię Alicja lecz Agnieszka - to taki mały fakt, który zawsze mnie bawi. Z takich najogólniejszych informacji mogę się podzielić, iż mam niecałe dwadzieścia lat i studiuję mało damski kierunek, jakim jest automatyka i robotyka. Jak można się po tym domyślić interesuje mnie programowanie, komputery, fizyka, grafika komputerowa, jednak mam też wiele zainteresowań niezwiązanych ze studiami jak choćby anatomia, psychologia, muzyka, literatura, szeroko pojęta fantastyka i wszelkiego rodzaju gry, aż po parapsychologię czy zjawiska nadprzyrodzone. Do wyboru, do koloru :). Co już wcześniej wspomniałam, uwielbiam gry RPG - jest to moja pasja, razem z pisaniem opowiadań i opowieści. Lubię także tworzyć grafikę w Gimpie, głównie obrabiać zdjęcia, tworzyć ciekawe kompozycje i podobne, sama jednak nie rysuję. Czego jestem pewna i z czego jestem dumna - posiadam bujną wyobraźnię, której wymysłami, mam nadzieję, będę mogła się z Wami podzielić :). Ze swojej natury jestem osobą pogodną i wesołą, lubię rozmawiać oraz żartować, a w piśmie mam skłonność do rozpisywania się, za co z góry przepraszam, jeśli będę kogoś nadmiernie nękać moim gadaniem. Chociaż patrząc na moje odpowiedzi na pytania, już doskonale zdążyliście się o tym przekonać ;).

W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
Zależy o jakiej porze roku. W czasie wakacji jestem przez większą część dnia, od około dziewiątej rano, często po prostu z włączoną grą, a niekoniecznie w nią grając, jednak po napisaniu do mnie zapewne po chwili się odezwę. Gorzej jest w roku akademickim, ponieważ wtedy siłą rzeczy mam o wiele mniej czasu, jednak nadal zjawiam się wieczorami i zwykle przesiaduję do późna - kiedy wybitnie nie mogę zasnąć, czasem można mnie jeszcze zobaczyć około trzeciej. Generalnie najczęściej jestem w godzinach między dwudziestą a pierwszą w nocy.




Dziękuję uprzejmie za zapoznanie się z elaboratem a'la Agnieszka, gratuluję wszystkim anielskiej cierpliwości i mam nadzieję, że nikt przeze mnie nie odcisnął sobie literek z klawiatury na twarzy z powodu napadu nagłej senności :).

Chciałabym jeszcze tylko zaznaczyć, iż jutro (to jest 26 lipca) wyjeżdżam na tydzień na wakacje. Zabieram ze sobą wprawdzie laptopa, jednak mogę nie pojawić się w tym czasie w grze w ogóle albo tylko na trochę wieczorami. Wszystko zależy od tego, jak ułoży się plan dnia i jaki będę mieć dostęp do internetu. Później jednak normalnie już będę i na pewno będzie można łatwo mnie znaleźć.

Mała edycja: Co do tego reprezentowania, to miałam na myśli, że reprezentowałabym Ligę przez zdecydowaną większość czasu, zmieniając się na Minstrels Waypoint tylko w czasie grania z innymi osobami z gildii na instrumentach w Divinity's Reach i, by móc widzieć czat gildyjny, póki nie zostanie wprowadzona możliwość odbierania czatu z obu gildii jednocześnie. Dawałoby to jakieś 80-90% reprezentowania Ligi, więc bez obaw, że byłabym tylko takim duchem, którego wiecznie nie ma :).

Lipiec 25, 2015, 11:29:35 #1 Ostatnia edycja: Lipiec 25, 2015, 11:30:04 by Krzyshek
Ładnie i skladnie napisane. Ogólnie nie widzę przeciwwskazań, no poza tym reprezentowaniem. Tutaj radzę skonsultować to z radą. Wstępnie jestem na tak.l

Lipiec 25, 2015, 11:50:20 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Bardzo dobre podanie. Jestem na tak, jednak podobnie jak Krzyshek uważam, że kwestia reprezentowania powinna zostać rozstrzygnięta przez radę. Dobrze, że wspomniałaś o tym i uzasadniłaś to już w podaniu - już sam ten fakt upewnił nas, że przeczytałaś regulamin, co z pewnością działa na Twoją korzyść i rada zwróci na to uwagę.

Lipiec 25, 2015, 14:48:02 #3 Ostatnia edycja: Lipiec 25, 2015, 14:48:28 by Mimetka
Zdecydowanie jestem na TAK. Od dawna było widać, że nas podczytujesz i przejawiasz ochotę na RP i w sumie zastanawiałam się co cię blokowało aby już wcześniej do nas nie dołączyć, ale najwyraźniej były jakieś powody. Teraz pojawiła się okazja i słyszałam, że czekałaś na możliwość złożenia podania.
Ale tak jak poprzednicy sprawę reprezentacji będzie trzeba obgadać.

Lipiec 25, 2015, 15:16:49 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jak najbardziej na Tak . Z tym Representem będzie się można oczywiście dogadać imo, byle by to nie było 10 minut dla nas dziennie ;p

Lipiec 25, 2015, 15:19:27 #5 Ostatnia edycja: Lipiec 25, 2015, 15:21:11 by Lunar
Jestem za, widać, że ogarniasz pisanie. Also, duży plus za granie na instrumentach, zostaniesz naszą bardką.

Lipiec 25, 2015, 16:42:13 #6 Ostatnia edycja: Lipiec 25, 2015, 16:42:33 by Cth
W sumie to podpiszę się pod poprzednikami + dodam kolejne tak.
[align=center]Cathowl   ||   Troll Obieżyświat   ||   Sura[/align]

Lipiec 25, 2015, 17:17:42 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Sprawa z reprezentowaniem gildii została już omówiona, więc z czystym sumieniem można postawić duże TAK.

Lipiec 25, 2015, 22:15:14 #8 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Chyba nic mądrzejszego nie dodam do wypowiedzi poprzedników.
Od siebie jednak powiem, że naprawdę przyjemnie mi się czytało to, co zostało tu stworzone i w pierwszej chwili zaczęłam się zastanawiać, jak to będzie z tym reprezentowaniem. Post Glaciala mnie uspokoił i z czystym sumieniem mogę napisać, że jak najbardziej jestem za okresem próbnym i nie mogę się doczekać wspólnej gry online.

Lipiec 26, 2015, 00:15:55 #9 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Bardzo miło się czyta, podoba mi się. A skoro sprawa reprezentacji załatwiona, to łap okejkę

Lipiec 26, 2015, 13:45:26 #10 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Łaaaa, ale fajnie się czyta. Ładnie, składnie. Będę czekać in game  :P OP Co do reprezenta, j.w.
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Lipiec 27, 2015, 17:57:41 #11 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Przeczytał, uśmiechną się i daje OP

Lipiec 28, 2015, 00:21:09 #12 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]
[align=center]Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligii Sześciu Filarów. [/align]