Podanie - Jovreth.3120

Zaczęty przez Jovreth, Styczeń 11, 2019, 23:05:50

Poprzedni wątek - Następny wątek
Styczeń 11, 2019, 23:05:50 Ostatnia edycja: Styczeń 11, 2019, 23:13:15 by Jovreth

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

Po świecie od wieków krążą różnorakie legendy. Babki i dziadkowie opowiadają nam wspaniałe historie ze swojego życia, opowieści o niesamowitych przygodach niezliczonych bohaterów, które i oni usłyszeli gdy byli jeszcze dziećmi. Gdy jesteśmy mali zawsze chętnie ich słuchamy, marzymy, że kiedyś i my będziemy mogli przeżyć takie wspaniałe chwile. Wraz z czasem ten zapał jednak w nas kruszeje. Rzeczywistość uświadamia nam, że te wszystkie legendy to jedynie zwykłe bajeczki opowiadane ku naszej uciesze. Mityczni herosi nigdy nie istnieli, a nasze dziecięce marzenia zwyczajnie blakną. Tym razem jest jednak inaczej. Dzisiaj wszystkie wspomnienia dziadkowych opowieści odżyły. Spotykasz bowiem jego. Bohatera, o którym tak wiele kiedyś Ci opowiadano.

Opisz wygląd bohatera. W swoim opisie zwróć szczególną uwagę na:
- Wygląd zewnętrzny. Sylwetkę, rysy twarzy, ogólny wygląd.
- Jego odzienie oraz charakterystyczny przedmiot, po którym rozpoznałeś go ze dawnych opowieści.
- Pierwsze wrażenie jakie na Tobie wywarł po pojawieniu się


- Księga, miecz, miecz, sztylet, księga... Nigdy nie przypuszczałem, że aż tak przypominam dziadunia SZLAG!

Itar rzetelnie przekopywał dorobek starego dobrego i od dwóch dni nieżywego Krossa - który wszystko co miał zapisał swojemu kochanemu Itarowi - kiedy nagle wpadł w zasadzkę starych sztywno obitych książek, rzecz jasna najcięższa z nich spadła mu na głowę.
Itar przejrzał tytuły zdradzieckich książek.

- Imponująca biblioteczka.

Wymamrotał pod nosem do siebie, z kimś inteligentnym w końcu musi czasem porozmawiać. W końcu wpadło mu w ręce ów tłuste tomisko, które tak brutalnie go przed chwilą przywitało.

- Ot i pismo którego nie widuje się na codzień "Eon Zemsty w Eon Anielsky albo Czarnorękiego wiedza spisana"... Tego Czarnorękiego?

Stary poczciwy a czasem upierdliwy Kross nie raz nie dwa zdawał relacje najbliższym ze swoich osiągnięć, większość była NIEMAL prawdopodobna choć Itar musiał przyznać, że w jakiś sposób ten stary poczciwy pierd musiał nazbierać tych blizn i nauczyć się tego swojego mistrzowskiego fechtunku którego Pierwszy Miecz z Ehr nie mógł objąć rozumem. Z tego co Itar pamięta po starciach z Krossem Pierwszy zazwyczaj głównie obejmował ziemię.
Itar otoczony poległymi książkami i papierami przewertował księgę zapisaną drobniutkim i już niemal martwym pismem ekeriańskim które to poza świątynnymi znają już nieliczni. Pismo było małe, ale bardzo ładne a niektóre strony pokrywały bardzo szczegółowe szkice miast, budowli, istot i bestii które albo już nie istnieją albo nigdy nie istniały.

- To najpiękniejsze dzieło piśmiennictwa jakie w życiu widziałem... Znaczy nie spod piór dziadka, tylko po co je wszystkie tak ukrywać?

Itar rzucił okiem na otwór w suficie z którego wisiała drewniana klapa której dno idealnie wtapiałoby się z sufitem.

- Niektóre księgi są cenniejsze niźli niektóre królestwa chłopcze.
Itar nie słyszał kroków ani skrzypienia drabiny, zaalarmowały go dopiero słowa obcego, i nie mógł nie być pod wrażeniem tego podejśca. Instynktownie i całkiem sprawnie rzucił się w stronę graciarni którą zamieszkiwały miecze i sztylety wydobył krótki miecz i stanął w obronnej pozycji którą podpatrzył kiedyś u dziadka. Uśmiechnął się  pod nosem i pogratulował sobie zauważając podświadomie dokonany dobry wybór broni ponieważ długi miecz średnio by się nadał w tym ciasnym stryszku.

- Dobry instynkt. - Stwierdził obcy.
- Właśnie sobie gratulowałem.
- Masz coś z Krossa.

Itar nie ruszał się nadal czekał na jakikolwiek ruch ze strony przybysza skupiając wzrok to na okutych stalą dłoniach to długich podróżnych butach.

- Spokojnie. - Obcy wzniósł dłonie przed siebie w pojednawczym geście. - Zbytnio lubiłem Krossa żeby mu szlachtować rodzinę.

Spokój i przyjazność tonu obcego nieco rozluźniła Itarowi mięśnie i w końcu też postawę.

- Musisz przyznać, że jak na przyjaciela rodziny nie wyglądasz zbyt przyjaźnie.

Itar do niskich nie należał, ale obcy przewyższał go niemal o głowę, zza pleców wyglądała spora rękojeść co najmniej półtoraręczniaka, z boku miał przypasany krótszy miecz, ubrany był w ciemnoszary strój który krojem przypominał zimowy mundur z północnego pogranicza, kołnierz obity gęstym futrem, na miarę kuty napierśnik krył się pod niedopiętym mundurem, prawy bark okuty ciemną stalą poniżej naramiennika ciągnęły się pancerne płytki aż do karwasza, nosił luźne spodnie wciśnięte w wysokie skórzane buty. Sylwetką przypominał... Cóż całkiem proporcjonalnego miecznika, tylko nieco powiększonego, głowa osłonięta dopasowanym kapturem a twarz okrywała maska z ciemnej stali z szerokim otworem na oczy przez który jednak z zewnątrz oczu dojrzeć się nie dało, tym dziwniej maska ani nie trochę zagłuszała głosu przybysza co najwyżej dawała mu jakby metaliczny podźwięk.

- Przyszedłem się pożegnać, a skoro tu już jesteś to przy okazji złożyć kondolencje i może złożyć ci propozycję.

Itar oparł miecz o ramie.
- Dziadek się nie żegnał, on po prostu wychodził.

Przybysz zaśmiał się szczerze i krótko.

- I to nam właśnie zrobił czyż nie?

Miecz znów spoczął w stosie żelastwa, Itar nie mógł nie czuć sympatii do człowieka z poczuciem humoru kimkolwiek by nie był.

- Więc kim w końcu jesteś?
- Twój dziadek był tak gadatliwy, że aż się dziwie że mnie nie poznajesz.
- Maski różnego rodzaju stały się jakby modą w tym regionie w ostatnim stuleciu, choć podejrzewam, że zapoczątkowały to nieśmiałe panny.

- No cóż. - Dobry nieznajomy zaczął rozpinać rzemienie przy prawym ramieniu które trzymały pancerz na swoim miejscu, Itar już wcześniej miał pewne podejrzenia ale teraz już był pewien. W końcu metal i rzemienie z trzaskiem opadły na podłogę a obcy wziął się za odwijanie delikatnego materiału który obwiązywał całe ramię od nadgarstka do barku. Oczom Itara stopniowo ukazywało się ramię pokryte czarnym jak bezksiężycowa pochmurna noc kryształem, w miejscach które nie były pokłute nieregularnymi fragmentami kryształu widniała niemal równie ciemna skóra którą miejscami przecinały piękne świetliste żyły układające się w nietypowe zawijasy i linie emanujące ciemno niebieskim światłem, na tyle na ile to możliwe żeby światło było ciemne. Stał przed nim człowiek który żył o wiele dłużej niż to uprzejme i który własnoręcznie zmieniał historię w ciągu ostatnich przynajmniej czterech stuleci.

- Przecież ty nie jesteś prawdziwy, dziadek cie wyknuł, żeby jego dokonania wyglądały bardziej prawdopodnie! - A przynajmniej tak zawsze się Itarowi zdawało.

- Magiczny to świat w którym wymyśleni przyjaciele są prawdziwi. - Czarnoręki rzucił beztrosko i wyciągnął dłoń w stronę Itara. - Jestem Gabriel Garkhon... Porozmawiamy?






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Jovreth.3120

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Bawiłem się w RP w TOR i ESO, grałem w tonę rpgów, za dużo by liczyć papierowych troche też, pamiętam nawet nazwe jednej z tych prostszych: Magia i Miecz od Talisman :D

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Eeeeee, konto zdaje się mam od 2015 ale tak poważniej zacząłem grać jak PoF wyszło. Znajomość? Myśle, że jesteśmy przyjaciółmi, mechanika samej gry nie jest mi obcja a jeśli chodzi o tło historyczne to trochę już naczytałem i pewnie jeszcze naczytam :D

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Tylko w SUN - Last Heirs of the Sun przyjazna gildia gdzie sobie pogadamy, pomagamy i pogrywamy, głównie PVE.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Któryś z was wrzeszczał na cały region, że L6F desperacko mnie potrzebuje. A dlatego, że lubię RP a jako kandydat przekonałem się, że zabawni i całkiem przyjaźni z was ludzie.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Prościej i szybciej będzie do mnie pisać "Jov" ale tak zupełnie poważnie, dali mi dwa imiona: Juliusz Cezary, tak więc Ave Ja.
Lubię czytać, pisać, grać, oglądać filmy, generalnie uwielbiam różne opowieści. Lubię też coś porządnie upichcić od czasu do czasu, pobiegać/powspinać/połazić po górach.
Wiek: Dojrzały
Mentalność: Niedojrzały


~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Zazwyczaj późnym popołudniem, wieczorami i późną nocą.



Welcome aboard, mister. Have fun.


Ojej, ale ładna część klimatyczna. Jestem na tak

Hejka, to ja wrzeszczałem (tak).
Batman z wyboru.

[align=center]


Udało Ci się pomyślnie przejść przez Okres Próbny! Twoja ranga została zmieniona z "Kandydata" na "Rekruta". Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów z dalszymi wskazówkami i namiarami na Twoje konto na naszej wiki.
[/align]