Manequin.7681

Zaczęty przez Manequin, Sierpień 20, 2015, 18:42:31

Poprzedni wątek - Następny wątek
Sierpień 20, 2015, 18:42:31 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
 
[...] człowiek zdecydowanie nie jest w moim typie.  zbyt głośno o nim było w ostatnich czasach i zbyt szumnie. wszystkie kobiety, które go widziały, choć przez chwilę, nie mówią o niczym innym jak o jego "boskiej urodzie", a te, które poznały go bliżej, o jego "boskim przyrodzeniu".  jak dla mnie to wygląda bardziej na gladiatora (model pokazowy) lub prywatnego sługę jakieś bogatej matrony niż na wojownika z krwi i kości. włoski do ramion, opalony, umięśniony, błękitne oczy.[...] nie wiem, co mnie bardziej w nim irytuje - jego lśniąca zbroja, która musiała kosztować fortunę, czy raczej jego beztroskie, a nawet pogodne usposobienie. albo jest zbyt głupi, aby odczuwać przepełniające świat morze cierpienia i smutku, albo zbyt zapatrzony w siebie, zbyt zasłuchany w ballady o swoich dokonaniach, aby widzieć, słyszeć przeszywający świat czarny jęk rozpaczy. debil albo skończony egocentryk. nie ma co. ale nie ma też co zbytnio narzekać. mówią, że sam dał radę piętnastu zbrojnym. bez pomocy magii, czy artefaktów. metal, siła, taktyka, umiejętności. i to nie byle kto mówi. wiarygodne źródła. i przebył sam góry północne. spał w dziczy, polował, nie dał się pożreć. to robi wrażenie. najwyraźniej potrafi się obejść bez pachnideł, od których mnie niemal dziś zemdliło, gdy zostaliśmy sobie przedstawieni.[...]
 
 
~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...
 
Nie wiem, czemu ten wielki portal pojawił się nagle akurat jak stałem po środku pokoju w samych gaciach. Nie wiem też, czemu wskoczyłem do niego ubrawszy się jeno w stare łachy. Zawsze starałem się być spontaniczną osobą, ale nie pochopną. Bez prowizorycznej nawet broni, latarki, zapalniczki, czy chociaż kawałka sznurka? Bardziej to wyglądało na ucieczkę z tu i teraz niż ekscytującą podróż do innego wymiaru. Abstrahuję teraz całkowicie od tego, że żadna z wymienionych wyżej rzeczy by mi się nie przydała. Powiem więcej, nie potrzebnie się nawet ubierałem... Tam było trochę inaczej z przestrzennością. I z fizyką. Nie potrafię Ci tego wytłumaczyć, bo nie byłem nigdy mocny w naukach ścisłych. Musisz to sobie jakoś wyobrazić. Po kolei. Nie było tam ciebie, jako ciebie, pozostawała raczej świadomość tego, że się jest. Lecz pomimo braku cielesności, wyraźnie można było zorientować się w przestrzeni, a nawet przemieszczać. Grasz czasem w strzelanki? FPSy? No, to czasem na początku gry, gdy fabuła się jeszcze nie rozwinęła, biegasz bez broni. Biegasz po planszy i nie widzisz swojej dłoni trzymającej gnata i zastanawiasz się - czy to moja postać biegnie, czy sama kamera unosząca się w powietrzu? No to tam jesteś taką kamerą, tylko z obiektywem dookoła głowy. Jak wyglądała plansza? To znaczy wymiar? Generalnie to było czarno. To mi się nawet podobało. Czarno, albo bezbarwnie. Czarno i pusto. Gdzieniegdzie jakieś szare geometryczne bryły, struktury, które nie wyglądały na nic konkretnego, ale i tak się widziało dokładnie, do czego służą. W jednej się napełniało do pełna czymś, co jakby pełniło funkcję paliwa albo energii. W innej były tak jakby zaspokajacze. Że po wizycie oddalało się bez żadnych większych potrzeb. Samo przemieszczanie było potrzebne, aby spotykać innych. I o to chyba tam głównie chodziło. O spotkanie. Cała reszta była skrajnie uproszczona, aby nie rozpraszać uwagi. Na czym polegały spotkania? Daj mi moment, zaleję sobie kawę i za chwilę opowiem.
 
 
~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".
 
Wieczór, który się zapowiadał, przyciągał zbyt mało klientów. Znowu z napiwków nici. Znowu się trzeba będzie u kucharza wykłócać o jakieś żarcie na lewo pod koniec miesiąca. Ale co tam. Gości kilku na krzyż. Znajome gęby. Znajomo czerwone. Wchodzi dwóch takich z taką jedną. Na pewno nie z tych okolic. Ubrani w czarne skóry. Ona ma duże słoneczne okulary na nosie, a to przecież grubo po pierwszej w nocy. Zamawiają od razu dwie kolejki, płacą z góry, nie zostawiają napiwku. Oni o czymś po cichu gadają, ona stuka tipsami w dotykowy ekran telefonu. Nagle jeden uderza pięścią w stół rozlewając wszystko co nie zostało do tej pory wypite, a drugą ręką wytrąca dziewczynie telefon z ręki. Poszło chyba o ten telefon. Że ona nic tylko ten telefon i telefon. Pchnął ją, upadła, okulary spadły na ziemię odsłaniając sporego siniaka pod lewym okiem dziewczyny. No to już widać, że oni tak częściej. I wtedy z kuchni wybiega kucharz zaciekawiony hałasami. Chyba kroił jakieś mięcho, bo trzymał w ręku spory tasak. No i ten drugi, ten, co siedział i się przyglądał wstał, wyjął z pod pachy gnata i strzelił w kucharza. Chyba myślał, że on z tym tasakiem do nich leciał, na ratunek dziewczynie. No i kucharz padł na miejscu. "Maruśkę" pewnie zamkną co najmniej do końca miesiąca. I od kogo ja teraz będę żarcie cyganił?   
 
 
Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!
 
~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:
 
Manequin.7681
 
~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?
 
W erpegi papierowe grałem w liceum, czyli dawno temu i raczej na szczeniackim poziomie. Graliśmy w Wiedźmina i Wampira Maskaradę. Bardzo mi się to podobało i ostatnio zacząłem szukać jakiejś grupy w okolicy, aby pograć ponownie w Wampira.
 
W erpegi online gram głównie. Poza gw2 grałem w GW1, Fallout'a, ES IV: Oblivion, i na pewno sporo innych, których sobie nie przypomnę w tym momencie.
 
~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?
 
-GW2 kupiłem pierwszego dnia, gdy tylko wyszło w PL. Od tamtej pory nie gram praktycznie w nic innego. Miałem w międzyczasie pół roku przerwy z powodu braku dostępu do netu. W GW1 grałem trochę. Niestety nie przeszedłem do końca żadnej kampanii. Zamiast tego tworzyłem tony postaci, które kasowałem po kilkunastu / kilkudziesięciu godzinach grania, aby stworzyć nowe.
Moją znajomość lore tej gry określam bardzo nisko. W gw2 niby przeszedłem całe story, ale chyba bardziej skupiałem się tym co trzeba zrobić niż na fabule.
 
~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
 
Od jakichś dwóch lat należę do gildii House of Light [HoL].
 
~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
 
-Wczoraj, przymierzając stroje dla dopiero co stworzonej postaci, przeczytałem ogłoszenie Kanalii na czacie. Stwierdziłem, że bardzo chciałbym spróbować roleplaya w tej grze, bo trochę przedłuża się czekanie na HoT
 
Zostałem też poproszony, aby poinformować, że nie jestem jeszcze pewny czy taka forma gry będzie mi odpowiadać. I czy na pewno się w to wkręcę / zostanę z wami na długo.
 
~ Opisz siebie w kilku zdaniach.
 
Warszawa. Ursynów.
29lat. żonaty. żona w ciąży.
ukończone studia magisterskie, kierunek filozofia.
pracuję w firmie, która zajmuje się szeroko rozumianym BI, jako informatyk.
z hobby, poza gw2, gra karciana Vampire: the Eternal Struggle (powstała na podstawie Wampira Maskarady).
robię straszne błędy ort, oraz zjadam litery jak piszę. zdecydowanie lepiej wychodzi mi gadanie.
 
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
 
W tygodniu zasiadam jakoś między 20 a 21, gram od jednej do trzech godzin (w zależności od układu z żoną)
W weekendy - zazwyczaj się coś dzieje, jedziemy do teściów, albo gdzieś tam. Ale jeśli już się uda zasiąść, to najprędzej w soboty rano lub niedzielę wieczorem.

Sierpień 20, 2015, 19:20:53 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na TAK. Podanie ładne i jasno przedstawiłeś, że nie jesteś pewien czy ci to będzie odpowiadać. Podoba mi się ta szczerość i zawsze warto spróbować a choćby złożenie podania świadczy o tym, że chcesz zobaczyć jak to wygląda.

Sierpień 20, 2015, 21:43:16 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Po to mamy okres próbny, by osoba składająca podanie do gildii mogła wczuć się, poczuć czym jest RP z nami i o ile się spodoba (a liczymy, ze tak), by została z nami tworzyć kolejne historie.
Mam więc nadzieję, że i Ty poczujesz to coś, gdy już staniesz u naszego boku, a jeżeli nie, to nabierzesz nowego doświadczenia.
Jestem na tak.

Sierpień 21, 2015, 02:56:28 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Ja siedziałem cicho przez parę miesięcy zanim tak naprawdę przekonałem się do role-play, wiec dla każdego jest nadzieja. Jestem na TAK.

Sierpień 21, 2015, 08:00:30 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Układ z żoną? Dziecko w drodze?
Witaj w klubie ( układ z żona jest, dwójka dzieciaków już na głowie ) Miła i spokojna odskocznia tutaj jest a i jak będziesz od kompa odchodził, aby coś w domu pomóc to nic się nie stanie, bo akcja pisana zazwyczaj toczy się w miarę powoli, a i klimatycznie zawsze postacią można odejść na chwilę.

Błędy ortograficzne i interpunkcyjne? Jak ze mną wytrzymują tutaj ludzie to i z Tobą problemu nie będzie.

Reasumując:

( TAK )

Sierpień 21, 2015, 12:21:50 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Także jestem na TAK. Dobrze jest próbować sił w różnych rzeczach, szczególnie teraz gdy faktycznie hype na HoT powoli robi się męczący. W końcu trzeba sobie znaleźć jakieś zajęcie. Co do lore to na pewno członkowie gildii z chęcią pomogą uzupełnić braki.

Sierpień 21, 2015, 14:03:32 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Kanalia w ciąży jest na Tak :)
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Sierpień 21, 2015, 16:27:35 #7 Ostatnia edycja: Sierpień 21, 2015, 16:28:09 by Metalicja
Mnie również podanie się podoba i na pewno masz plusik za szczerość :). Ja sama jakiś czas temu nie do końca potrafiłam zrozumieć, jak grając w erpegi w taki sposób jak w Guild Wars 2, naprawdę można się wciągnąć i wczuć w postać. Moje początkowe obawy okazały się jednak błędne i jestem teraz pewna, że zostanę tutaj na długo - mam nadzieję, że i Ty znajdziesz tutaj coś, co Cię z nami zatrzyma :). Oczywiście jestem na tak :).

Sierpień 23, 2015, 18:18:07 #8 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cóż, zdaje się być wszystko na miejscu. Literówki i ortografy znaczą, że jesteś wiecznie głodny skoro tyle zjadasz. A że głodomory trzymają się razem, to jestem na TAK

Sierpień 23, 2015, 19:45:12 #9 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center]
[/align]

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.