Podanie - malasarna.1526

Zaczęty przez Ithisha, Marzec 18, 2018, 20:04:01

Poprzedni wątek - Następny wątek
Marzec 18, 2018, 20:04:01 Ostatnia edycja: Marzec 18, 2018, 21:19:47 by Ithisha

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Aldahret von Dvey; niski, chudy jak szczapa i generalnie umiarkowanie urodziwy. Ciemne włosy, lico raczej nie skażone oznakami przemyśleń głębszych niźli dno kufla w przydrożnej spelunie. Szczurowaty, o chytrych oczach i orlim nosie, który to jednak nie szpecił – raczej dodawał twarzy charakteru, podłego... acz charakteru z całą pewnością. Na pierwszy rzut oka rzec by można ,,ot, przeciętniak – karczemny chłopek roztropek" i w zasadzie przymiotnik ,,karczemny" jest określeniem idealnym, ale o tym później.
Któż by pomyślał, iż persona ta była jednym z najwybitniejszych wojowników naszych czasów. Tak drodzy czytelnicy, nie mylicie się – Aldahret von Dvey, Mistrz Miecza, Wyzwoliciel z kokonów Pajęczej Królowej, Ogień Tańczący na Truchłach Centaurów... jeden, jedyny zwany także Aldahretem Niewybrednym bowiem nie istniała niewiasta, której ów by przepuścił. Nie było istotne lico wybranki Aldahreta ani jej status społeczny czy cywilny, wszystkie byłyśmy nieporadnymi łowcami, on zaś drapieżnikiem – Odyńcem Mordercą, Młotem na niewieścią cnotę.
Bądź co bądź pijak i rozpustnik, niemniej jednak wojownik zręczny i odważny w boju – a przynajmniej najbardziej sławny z tych, którzy przeżyli. Jako uczona, osoba, dla której przede wszystkim liczyły się przymioty umysłu a nie ciała postanowiłam być sceptyczna. Wielki Skryba nakazał mi udać się na wyprawę z tymi moralnymi zwłokami, a ja... kimże byłam aby się sprzeciwiać.
Aldahret spojrzał na mnie, oceniał... spod krzaczastych brwi wojowniczego bawidamka łypały na mnie czarne oczka niczym dwa kawałki najciemniejszego opalu.
- No maleńka – rzekł, o mały włos nie opluwając sobie brody. – Trzymaj się mnie i uważaj na centaury, podobno lubią to i owo. – Aldahret zaśmiał się rubasznie, po czym ruszył w kierunku wierzchowca, ja zaś nie mogłam pozbyć się przeczucia, że bardziej niźli na centaury będę musiała uważać na bezpieczeństwo własnych majtek.



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższego czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

Bolał mnie tyłek, cholernie i nieprzerwanie; było to pierwszym co moja świadomość uchwyciła, gdy ten przeklęty portal połknął mnie, przeżuł po czym wypluł na niezaprzeczalnie twarde podłoże. Bałam się otworzyć oczy, z uwagi na prosty fakt, iż tak bardzo kręciło mi się w głowie, iż byłam przekonana o fakcie, że moje pyszne śniadanko poczuję zaraz po raz drugi w nieco mniej smacznej formie.
W końcu zebrałam się na odwagę aby rozewrzeć zaciśnięte powieki; nic co wcześniej widziałam nie mogło przygotować mnie na widok jaki za chwilę miał mi się ukazać.
Jaskinia, to było pewne. Wysoka i strzelista, jednakże mimo jej ogromu nie było tu miejsca na wszechogarniającą ciemność. Grzyby, wszędzie były grzyby. Od malutkich niczym stokrotki do wielkich, o rozłożystych kapeluszach usianych od spodu setkami idealnych blaszek. Las grzybów, cóż za ironia dla kucharki, którą byłam. Kucharką czarodzieja, warto wspomnieć. Wspominane wyżej rośliny miały jednak jeden wspólny, choć zdecydowanie nie jednakowy mianownik – wszystkie świeciły. Tęczowa iluminacja zalewała wręcz całą przestrzeń; dziesiątki odcieni szkarłatu, błękitów, żółci... och, śniadanie znów dało o sobie znać.
Gdzieś spomiędzy majestatycznych stalagmitów wytryskał podziemny strumień i o zgrozo, woda także jarzyła się srebrem jakoby złotnik roztopił cały kruszec świata i z jakiejś szalonej przyczyny postanowił wypełnić nim koryto potoku.
Byłam w dupie... tęczowej dupie niczym z bajek dla dzieci, brakowało tylko wróżek o kolorowych, motylich skrzydełkach.
Cholera, wcale nie brakowało.



~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało klientów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

Smród, ubóstwo oraz kiła. Jak zawsze. Mogłam skończyć lepiej, nie zaś za ladą ,,Maruśki" co wieczór szczerząc się do zapijaczonych mord i udawać, że wcale nie gardzę każdą z tych mentalnych porażek – klientów. Stary Joe, Vorlan oraz Norin siedzieli jak zawsze przy ,,ich świętym stoliku pod oknem" – było to miejsce wręcz mistyczne. Nikt inny, nigdy... nigdy w całej historii nie śmiał nawet dotknąć blatu stolika a już z pewnością zając go, nawet gdy oberża była pusta.
Stary Joe jak zwykle kiwał się na krześle. Kiedyś nawet zwracałam mu uwagę, że rozchwieje nogi i cholera trafi ten mebel – jednak teraz miałam to głęboko w rzyci. A niech rozchwiewa, w końcu straci swój tron karczemnego króla pijaków i dziwek.
Właśnie szykowałam się aby nalać kolejny kufel piwa i zanieść do stolika, przy którym siedziała smutna Dorothy – emerytowana prostytutka o pociągu do młodzików, gdy całe pomieszczenie wypełnił hałas jakoby z  samych piekieł. Stary Joe runął wraz z całym ciężarem swego otyłego cielska zaś odgłos jego czaszki uderzającej o parapet był chyba najgorszym dźwiękiem jaki dane mi było słyszeć. Krew była wszędzie, zaś upadły król leżał bez życia na brudnej podłodze ,,Maruśki".
Zszokowana spojrzałam na Norina, najlepszego kumpla do picia jakiegokolwiek Stary Joe posiadał. Mężczyzna tylko wzruszył ramionami, po czym pociągnął potężny łyk ciemnego piwa.
Cóż... umarł król – niech żyje król.






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- malasarna.1526

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Spore, grałam w wiele RPG - tekstowe gry fabularne online, papierowe: Vampire The Masquarade, DnD, Warhammer etc. etc.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Niedawno dołączyłam do gry z narzeczonym, toteż nie jestem wybitnie doświadczona.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Nie byłam, dziś dołączyliśmy do Elite.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Dowiedzieliśmy się z ogłoszenia w grze. Uwielbiam RP, swego czasu uskuteczniałam je w WoWie. Powód dlaczego Liga Sześciu Filarów? Ogłoszenie w grze - staranne, ciekawe z klasą.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Jestem już starym człowiekiem, dwudziestoośmioletnim - jestem leniwa, lubię jeść ser żółty i pracuję jako księgowa w międzynarodowej korporacji z piekła.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Codziennie po 19:00, w weekendy dużo i często :)

Bardzo mi się spodobała część IC, szczególnie opis postaci - masz ten styl pisania, za którym szczególnie przepadam. I dodatkowy plus za miłość do sera żółtego. Jestem na tak.

Podoba mi się bardzo powyższe podanie
I z tego też powodu TAK od moi dostajesz.





[align=center]

Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.
[/align]