Rekrutacja- Lou Vey

Zaczęty przez Lou Vey, Wrzesień 06, 2015, 00:30:36

Poprzedni wątek - Następny wątek
Wrzesień 06, 2015, 00:30:36 Ostatnia edycja: Wrzesień 06, 2015, 00:33:49 by Lou Vey
~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną 
niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? 
Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

      Nie był taki, na jakiego kreowały go wszystkie legendy i pieśni rozbrzmiewające w najdalszych zakątkach królestwa. Choć niewątpliwie czyny, których dokonał budziły podziw i szacunek, 
jego aparycja odbiegała od wyobrażeń i oczekiwań wbudzonych przez wyprzedzającą go sławę. 
     Farkas, bo tak na imię było jej nowemu towarzyszowi, w żadnym wypadku nie sprawiał wrażenia osoby przejętej swoim wyglądem. Jego zbroja, złożona z nie współgrających ze sobą 
dobrze skórzanych i płytowych elementów  w niczym nie przypominała tej magicznej i pięknej, która w opowieściach uratowała go przed smoczym ogniem. Skrzyżowane na plecach miecze nie 
lśniły zaklętym blaskiem, były jednak zabójczo ostre, czyste, i przede wszystkim zużyte. To jednak rozumiała doskonale.  Przetarta skóra na rękojeści i zaprawione w boju ostrze może nie 
wyglądały wspaniale, ale dobrze świadczyły o ich właścicielu. Ten z kolei, pomimo twardego spojrzenia i zaciętego wyrazu twarzy, miał w sobie coś, co odróżniało go od pospolitego najemnika. 
Wiedziała, że stojącym przed nią mężczyzną kieruje coś więcej, niż chęć napełnienia sakiewki złotem. 
      Każda najmniejsza czynność, której się podejmował, wykonywana była ze śmiertelną wręcz perfekcją. Jeśli już się odzywał- jego głos był twardy, chłodny i wyzbyty wszelkich emocji. Z 
kolei w jego spojrzeniu dostrzegała coś, czego nie ma się ot tak. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy, a jego najwyraźniej przeszła już bardzo wiele. Szybko zauważyła też, że z zasady nie 
ufał absolutnie nikomu. Nawet jej, chociaż doskonale wiedział, że trafienie w rosnące naprzeciw drzewo znacznie wykraczało poza jej możliwości. Każdej nocy patrzyła, jak jego palce wraz z 
każdym kolejnym oddechem przez sen zaciskają się wokół rękojeści miecza, z zaciekawieniem obserwowała jego twarz, kiedy najmniejszy, dochodzący z leśnej gęstwiny szelest w ułamku 
sekundy budził jego na pierwszy rzut oka uśpioną czujność.
            Kiedy nieraz w zamyśleniu wpatrywała się w dogasające w ognisku jeszcze żarzące się czerwienią węgielki widziała jak czuwał zbudzony cichym trzaskiem iskier. Widziała wtedy jak 
błądzącym wzrokiem wpatrywał się w ogień naprzeciw niej. Cichy i zamyślony, skrywał głęboko w sobie wszystkie targające nim emocje. Nigdy nie dawał po sobie poznać jakie myśli kłębią się w 
jego głowie. Zarówno w tych lepszych, jak i gorszych momentach zachowywał stoicki spokój. Jego zmęczona twarz nie zdradzała żadnych uczuć, on sam uważał nawet, że takowych nie posiada. 
Wierzył w to. Zdradzało go jedynie spojrzenie, tak chłodne i stanowcze...
            Farkasem kierowała zdecydowana chęć zemsty.



~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz 
żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę 
schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: 
Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru... 

Chłodny wiatr niósł ze sobą zapach dawnych dni. Był jak wspomnienie złożone z miliona innych, mniejszych chwil i zapomnianych marzeń. Pachniał solą, bzem, popiołem i jesienią. Jakaś nieokreślona siła kazała mi iść przed siebie, podążać za wiatrem, który zdawał się wskazywać mi drogę. W kompletnej ciemności nie wiedziałam nawet, czy w ogóle widzę, czy umiem patrzeć. To nie zdawało się być jednak ważne. Szłam przed siebie, a każdy kolejny krok dawał mi siłę i odwagę. Zamknęłam oczy i powzwoliłam sobie podążać za wiatrem pachnącym wszystkim, co utraciłam. Gdy w końcu ucichł, zatrzymałam się i spojrzałam przed siebie. Choć otaczający mnie krajobraz zdecydowanie był mroczny i ponury, było w nim coś kojącego. Coś tak oderwanego od rzeczywistości, że wręcz magicznego. Właściwiego dla mnie o wiele bardziej od świata, który jeszcze do wczoraj wydawał się być jedyną istniejącą rzeczywistością. 
Poza niewielkim urwiskiem, na którym stałam, nie było nic. Daleko w dole zdawało się szumieć morze, chociaż nie byłam w stanie dosięgnąć go wzrokiem. Jedynym źródłem światła było niewielkie ognisko trzaskające spokojnie  tuż obok krawędzi czarnej skały. Małe iskierki unoszące się nad płomieniami unosiły się swobodnie ku górze nie gasnąc, lecz wzlatując w usiane gwiazdami niebo. Mieszały się z jasnymi punktami nade mną tak, że ciężko było określić które z nich to gwiazdy, a które to iskry. Rozumiejąc powoli, że granice które dotąd znałam uleciały gdzieś wraz z wiatrem zaczęłam zastanawiać się, czy to nie same iskry, bądź same gwiazdy. Wszystko zdawało się tak odległe, lecz jednocześnie tak bliskie. Niebo nie kończyło się jakimkolwiek horyzontem. Było nade mną, pode mną i wszędzie, gdzie sięgał mój wzrok. Nie wiedziałam już czy to gwiazdy czy płomienie, czy pod urwiskiem jest niebo, czy tylko gwiazdy odbijające się nocą na powierzchni jeziora... nie wiedziałam. Nie chciałam wiedzieć.


~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, 

która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś 

wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce 

tego wieczoru w oberży "Maruśka". 

  W ciągu kolejnej godziny izba opustoszała niemal zupełnie. Oprócz skrytego w gęstej mgiełce tytoniowego dymu wędrownego sprzedawcy, śpiącej w rogu z nasuniętym na twarz kapeluszem postaci i dwóch śmiejących się donośnie mężczyzn, którzy byli żywym aczkolwiek niekoniecznie stabilnym dowodem na to, że historie o ponadprzeciętnej odporności Nordów na alkohol nie były mitem, sala pozostawała zupełnie pusta. Przekonana, że do zamknięcia nic się już nie zmieni, nalałam sobie kubek mocnego, czystego wina i wychyliłam go jednym łykiem. "Za koleną noc", pomyślałam. Pozwoliwszy sobie na chwilę słabości już miałam usiąść na stołku, kiedy usłyszałam uderzenie tak głośne, że niemal krzyknęłam ze strachu. Zamiast tego, przeklinając się w głowie za wypit wino (którego działanie już dawało mi się we znaki), położyłam dłoń na wsuniętym za pasek sztylecie. Hałas, spowodowany pękającym pod ciężarem jednego z nordów stołem spowodował ogólne poruszenie. Sprzedawca zerwał się z krzesła i uciekł w któryś z przeciwległych kątów sali, postać w kapeluszu poruszyła się tylko nerwowo. Cała uwaga skupiała się na położonym w centrum izby połamanym stole i dwóch wysokich mężczyznach, okładających się niezdarnie na połamanym meblu. Na młot Thora, pomyślałam, niech szlag trafi ich i ich spory, ale dlaczego mój cholerny stół? Nim zdążyłam się opamiętać, ruszyłam wściekle, acz spokojnie w kierunku moich niegdyś ulubionych bywalców. 
- Yarvin, Skald, co tym razem? - warknęłam do wyższych ode mnie o conajmniej trzy głowy groźnie wyglądających mężczyzn.- czy na prawdę nie możecie załatwiać tego na zewnątrz? 
Chociaż mogło się wydawać, że gram zbyt odważnie, zadziałało. W końcu na tym cholernym pustkowiu tylko w "Maruście" można było dostać dobre wino. Władza to władza.


Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię 

poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Lou Vey

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- W typowe, komputerowe RPGi gram odkąd nauczyłam się używać komputera. Najpierw był Baldur's Gate i Konung, potem trafiłam na Morrowinda i od dnia premiery tej gry fascynacja Elder Scrolls nie zmalała. Było po drodze też parę mmo, ale żadne nie trafiało w moje oczekiwania. Z chwilą, kiedy zobaczyłam jak wygląda świat w GW2 stwierdziłam, że takiej gry szukałam. W końcu miecz wygląda jak średniowieczny miecz, a nie jak dziesięcio metrowa plastikowa zabawka. Chyba jednak lubię taki realizm. Co do normalnego role playingu, zawsze chciałam, nigdy nie było z kim. Fascynuje mnie to i wiem o co w tym chodzi, nawet przebrnęłam przez podręcznik do wiedźmina, ale niestety, ludzi brak, więc i doświadczenia.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- Krótko. O GW dowiedziałam się dopiero po premierze dwójki, ale grałam akurat w inne mmo, trochę też opornie mi było zainwestować w nieznaną grę mając do dyspozycji tylko gameplaye na youtubie. Po przejściu na ftp ściągnęłam i i zakochałam się tak, że parę dni później zainwestowałam w pełną wersję. Uwielbiam, zostaję. Z zaciekłością czytam dialogi i eksploruję świat.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2? 

- Brak.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Gra też mój chłopak (chwilowo jeszcze dzielimy jeden komputer), podejrzałam u niego na czacie że ktoś z Was się ogłaszał. 

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Nazywam się Justyna, mam 20 lat i te sprawy. Uwielbiam szeroko pojętą sztukę, trochę piszę, trochę maluję, od października zaczynam studiować Games Art Design. Także gry to u mnie hobby i jeśli wszystko pójdzie dobrze, w przyszłości też praca. Nadmiernie analizuję i rozpatruję wszystko, co mnie otacza. Raczej nie jestem najbardziej towarzyską osobą, ale kiedy już wpuszczę kogoś do swojego najbliższego otoczenia, trzymam się rękami i nogami. I te sprawy. Przepraszam, nie lubię pisać o sobie. Już pójdę chyba.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Póki nie zaczną mi się studia, bywam różnie, bo czasu raczej dość sporo. Od października raczej tylko późnymi wieczorami i w weekendy.
[align=right][img=0x180]http://m77.imgup.net/sigfaa7.png[/img][/align]

Wrzesień 06, 2015, 01:03:36 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Nie będę się rozgadywał, jestem na TAK. Namów chłopaka też ^^

Wrzesień 06, 2015, 01:31:58 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Oczywiście, ja też jestem na TAK.

Wrzesień 06, 2015, 21:43:49 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Mam nadzieję że będziesz bywać często, bo zapowiada się ciekawie. Jestem na TAK

Wrzesień 07, 2015, 05:09:58 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Również jestem na Tak.
[align=center][/align]

Wrzesień 08, 2015, 19:38:39 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na tak.
[align=center]"All of us! Abandoned! You aren't real! You can't be here!"[/align]

Wrzesień 08, 2015, 20:09:32 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na Tak
Distance doesn't seperate people... 
[align=right]... Silence does.[/align]
[align=right]- Jeff Hood[/align]

Wrzesień 08, 2015, 20:34:49 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]


Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.