Podanie - Shin.9271

Zaczęty przez Zav, Marzec 15, 2022, 00:36:03

Poprzedni wątek - Następny wątek
Marzec 15, 2022, 00:36:03 Ostatnia edycja: Marzec 15, 2022, 01:25:07 by Zav

Część fabularna
- w tej części formularza rekrutacyjnego możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.

***

Po kilku tygodniach Twoje poszukiwania nowej pracy wreszcie się zakończyły. Właśnie dzisiaj po raz pierwszy przychodzisz do tego niewielkiego sklepiku kolekcjonerskiego na przedmieściach. Te wyjątkowy sklepik wyróżnia się tym, że można tu znaleźć dosłownie wszystko - od zwykłych znaczków pocztowych i porcelanowych słoników, po bardzo rzadkie okazy kart kolekcjonerskich z autografami, czy nawet oryginalne instrumenty sławnych muzyków. Musisz zapamiętać, gdzie szukać każdego przedmiotu, który wystawiony jest na sprzedaż. Zaczynasz spokojny obchód po sklepie. W swoim zeszycie notujesz każdy wyjątkowy eksponat wraz z jego usytuowaniem. Nagle, choć do otwarcia sklepu została jeszcze godzina, do środka wchodzi pierwszy klient. Już po pierwszym spojrzeniu na niego wiesz, że nie jest to zwyczajna osoba i musisz ją obsłużyć.

Opisz wygląd klienta. W swoim opisie zwróć szczególną uwagę na:
- Wygląd zewnętrzny. Sylwetkę, rysy twarzy, ogólny wygląd.
- Jego odzienie oraz dokładny opis powodu, dla którego ten klient jest wyjątkowy.
- Pierwsze wrażenie jakie na Tobie wywarł po pojawieniu się




(Chce poinformować ze jak coś to alt mi czasami nie działa.. no to dzięki za uwagę.)

W sklepie "Przedmioty Magiczne U Szwagra" zaczął się dość podstawowy obchód po sklepie. Mianowicie, zaczął, bo się zaczał aktualnie spózniony Marek na swojej pierwszej samotnej zmianie dopiero co obwieszał swój płaszcz na wieszaku, gdyż stety czy niestety na zewnątrz panował chłód oraz szarość spowodana topniejącym się już sniegiem.
- Nie dość ze spóżniony to jeszcze chyba nie wziąłem ze sobą notesu. - Powiedział Marek szukając po kieszeniach swojego skózanego notesu. Po kilku sekundowych oraz pełnych panik chaotycznych ruchach po płaszczu znalazł notes w tylnej kieszeni obok swoich papierosów. Natychmiastowo zaczał robić obchód po sklepie notując wszystkie najciekawsze i najbardziej porządane przedmioty przez klientów, aby wiedział po co siegnąc i gdzie siegnąc.

Sklep nie wydawał się jakiś duży, wręcz przeciwnie był dość mały. Naprzeciwko dzwi wejsciowych została połozna lada, a za nią półka z paroma przedmiotami, aby łapały wzrok klientów. A po drodze do tej lady, na scianach bocznych były róznorakie półki z przedmiotami róznej maści. Od magicznych toporów, aż po zakletych talizmanów. Sklep był dość klimatyczny, wszystko w nim było wykonane z drewna, meble, lada. Widać też było, ze miał już swoje lata po rysach i obiciach na meblach, lecz to mu jedynie nadawało charakter.

Gdy tak Marek własnie spisywał jeden magiczny artefakt to aż zaczął marudzić pod nosem.
- Jak ja nienawidze tego robić, a matka mówiła zostań kowalem.

Westchnął głeboko, a następnie zaczął skrobać w notatniku opis przedmiotu i czym się charakteryzuje oraż gdzie go znależć. Nawet skonczyłby to robić, gdyby nie poczuł zimnego powietrza wchodzącego mu pod jego sweter, otulając jego całe ciało. Zajrzał za sobą, a tam zobaczył jak dzwi się powoli otwierają wpuszczając coraż wiecej chłodnego powietrza do środka. Był nieco zdziwony, gdyż jeszcze miał całą godzine do otwarcia budynku dla klientów.

W wejściu stanął męzczyżna w czarnym długim płaszczu, który był kropka w kropke wyrwany z lat 30. Mężczyzna wszedł powolnym krokiem do sklepu, otrzepał swoje skórzane eleganckie buty, a następnie zdjął z głowy kapelusz wykonując powitalny gest przybijając swoj kapelusz do swej klatki piersiowej. Sam kapelusz nie był jakichś ogromnych rozmiarow, był coś na kształt fedory, mały, poręczny, elegancki, tak jak sam jego gest powitania jak się delikatnie ukłonił w strone Marka. Zdejmując swój kapelusz odśłonił łysy czubek głowy, który był otoczony resztkami szarych długich włosów opadającymi na jego ramiona. Sam męzczyżna wyglądał, jakby przezył z 50, a może i nawet 60 wiosn. Wziął nieco większy wdech w piersi i odpowiedział chrząkliwym głosem.
-Przepraszam ze tak wcześnie wstąpiłem, lecz nadmiernie potrzebuje jednej rzeczy, można?

Sprzedawca jedynie kiwnął głową poruszając swoją czupryną do przodu i do tyłu odpowiadając mu.
- Tak, zapraszam, w czym mogę pomóc?

Zerknął na niego biorąc swój notatnik pod pache, próbując nie drgać z zimna, które wniósł ze sobą męzczyzna. On sam zblizył się do Marka zaymkając za sobą dzwi, męzczyzna z twarzy wyglądał jakby duzo przeszedł, miał pełno zmarszczek, lecz jednak jego wyraż twarzy tkwił w serdecznym usmiechu. Wyglądał na człowieka, który przezył co ma przezyć i jeszcze ma sporo nad sobą, jednocześnie wcale się tego nie bojąc. Miał on szczupła twarz, a nos deliaktnie czerwony, było to spodowoane temperaturą na zewnątrz, lecz wyglądało to delikatnie komicznie. Tak czy owak, męzczyzna znowu zaczął nabierać powietrza podchodząc powoli do lady. Wypowiedział tym razem takie słowa.
- Znajde tutaj korzenie ze wschodzu? Interesują mnie najbardziej te, które mają w sobie esencje magiczną.

Marek przyglądał się mu po twarzy, zauwazył coś niezwykłego, wielką ogromną blizne przechodzącą przez  prawe oko męzczyzny, a koncząc się na jego lewym policzku. Jednakże było coś dziwnego wtej bliżnie, tak jakby delikatnie się byłszczała na zielono, gdy tylko męzczyzna delikatnie schował się w jakicholwiek cieniach znajdujących się w sklepie.
-To będzie bodajżę w tą strone, proszę za mną.

Starszy męzczyzna zaczął w miedzy czasie opowiadać mu o róznorakich zastosowaniach korzenia, jak podązał za Markiem, jednak sam prowadzący starca nie był jakoś tym bardzo zainteresowany więc tylko przytakiwał. Ale był jednocześnie zadziwiony ogromną wiedza starca oraz z jaką pasją się wypowiadał jego klient. Można było poczuć ze był to klient z klasą, ale jednocześnie odczuwał ze coś jest nie tak z aurą męzczyzny. Cienie za kazdym jego korkiem nienaturalnie się trząsły, za kazdym razem, gdy Marek przekracał jakiś podczas podrózy do sektoru z korzeniami to nie mógł się napatrzeć na to zjawisko
- Poszukuje korzenia związanego z czarną magią, mianowicie chce ozywić mi pewną bliską osobe.

Jak wszystkie słowa wpadały w jedno ucho, a wypadały w drugim, to akurat te zostały mu w głowie. Marek stanąl nagle i obrócił swoją głowe delikatnie w strone męzczyzny i zadał pytanie, nieco przestraszony.
-Jest Pan nekromantą?

Męzczyżna delikatnie spojrzał na niego i tyłko i wyłacznie się usmiechnął, po czym jedynie popędził młodzienca.
-Już jesteśmy na miejscu?

I w tym własnie momencie Marek stwierdził ze praca w sklepie z magicznymi artefaktami jednak nie będzie taka nudna jak mu się wydawała...






Część niefabularna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!

***

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- Shin.9271

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

2 lata doswiadczenia.(Tak było, czuję się jakbym ściemniał w swoim CV)

Tak miałem

Grałem w duża ilość rpg, ale były to zwykle rpg akcji.



~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

Tylko w drugą cześć, 3-4 lata juz stykną, aktualnie 4777 godzin nabitych

Ocena 6 na 10, dawno sobie już nie odswieżałem tego wszystkiego.(i szczerze zbytnio mi się nie chce, więc bede zadawać dużo pytań. To lore jest po prostu za duże)

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

A w jakich gildiach to ja nie byłem?
Moją pierwszą stałą gildią to był zalązek złożony z 10-15 osób, które nie były jakoś mega aktywne, ale zawsze się chodziło na jakieś GILDIJNE QUESTY, lecz sama gildia się rozpadła(Tak to ja byłem tym liderem, tak to przeze mnie gildia sie rozpadła.) MNIEJSZA. Potem dołaczyłem do takiej gildii jak Liga Szesciu Filetów, spędziłem nieco czasu(2 lata), poznałem kilka naprawde spoko osób, no ale potem nadszedł okres znudzenia to przebrnałem przez kilka gildii, aż napatoczyłem się na okres wypalenia i odłozyłem wojny gildii dwa na półke, w sumie wraż z innymi grami(Zycie studenta zaocznego.). To tak w w wielkim skrócie.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

Nie będe podawał nicku, bo to tak niekulturalnie wskazywać palcem, więc spróbuje go jakoś zakamuflować. "Dowiedziałem" się o gildii przez osobe o koncócwe nicku "isheera".

A dlaczego? Dlatego ze modowanie skyrima przerodziło sie w programowaniu modów do niego zamiast w granie w gre. No, a poza tym warto rozruszyc nieco szare komórki pisząc coś na klawiaturze.
Brak role-playu w normalnym zyciu też mnie nieco do tego skłoniło.


~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

Niektórzy mnie pamietają z tutejszego grona, niektórzy nie, a niektórzy na pewno nie chcą pamiętać. Tak czy owak jeżeli ktoś mnie nie kojarzy, to zaczne od tego.

Wizjoner, filozof, inteligetna osoba, człowiek legenda - To są cechy, którymi na pewno bym się nie okreslił.

Hej, jestem Zav, lat 22. Z buta od razu sobie wjadę nieco na prywate i powiem czym się zajmuje. Mianowicie na codzień bawię się w sprzedaż kosmetyków samochodowych, no a po wieczorach to albo marnuje czas na bezprzysłosciowych studiach, czyli studia z tematyki graficznej(Ui design, animacje, projektowanie bannerów, ulotek etc etc) albo na modowaniu skyrima po nocach(Tak, rzuciłem to wczoraj, tak czuje się niczym alkoholik, który wygrał z alkoholizmem.). Ewentualnie gram w lola z dziewczyną(Co jest bardzo częste).

Interesuje się sztuką(fajnymi artami z printesta), bajkami, Ui Designem, byciem fit(W sensie wszystkim co by jeść duzo pizzy, a nie wazyć z 200kg), wszelkimi masciami ksiązkami, no i oczywscie grami.

Ogólnie, jeżeli ktoś jeszcze nie zauwazył, cieżko ze mną się dogadać(cieżko byłoby nie zauwazyć czytając to podanie), w sensie wydaję się często na opryskliwego typa, a zazwyczaj mam w miare dobre intencje, więc z góry sorrki za bycie kulką nienawisci na chacie. To taka moja wieksza cecha charakterystyczna.

No i mam dyslekcje, to tlumaczy tutaj częsty brak jakiejkolwiek składni w moim tekscie, ale lets go, może się uda.

A tak poza tym to

Życzę miłego dnia i smacznej kawusi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

od 20 do 24 - Zazwyczaj



Yes Yes Yes (a tak naprawdę, to kawusia mnie przekonała)







Nareszcie powracasz ;_; Oczywiście, że tak.