Zaświadczenie A38.

Zaczęty przez undeadkoala, Wrzesień 15, 2015, 21:10:10

Poprzedni wątek - Następny wątek
Wrzesień 15, 2015, 21:10:10 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się

proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...

Bohater? Toż to dziad. Fakt, trzymał się prosto, broń miał (i to ile!), nawet koń się znalazł (i to jaki!), ale bohater? Dziadek czasem opowiadał o dawnych czasach i ponoć legendarnych wojownikach z którymi się bratał... a, no tak. Dziadek.

Rozsądniejszy człowiek po dwudziestu latach wojaczki i mordowania potworów pewnie by osiadł, założył rodzinę, zainwestował łupy w coś bezpiecznego. Airu Smokobójca, niemal stulatek jeśli wierzyć opowieściom, nadal jak widać bił smoki. Cud że jeszcze jakieś zostały.

Gorzej że kolejnego chciał bić ze mną."Tym razem pewnie zginę..." - namawiał, na zmianę chichocząc i pociągając gryzący, oleisty dym z kamiennej fajki z rzeźbionym cybuchem wielkości pięści. "Potrzebuję kogoś młodszego, żeby napisał jak było i mnie pochował jak coś zostanie. Dziadek dobrze o tobie mówił, a żeś i skryba, i przyszły kapłan, nadasz się doskonale.".

Oczywiście, wszystkie legendy o Airu od kilku dekad zaczynały się od "Tym razem pewnie zginę.". Ginęli giermkowie, uczniowie, kilku bardów, nawet jeden czarnoksiężnik, a Airu, niezniszczalny, żylasty dziadyga w połatanej zbroi z zeszłego wieku, wracał z kolejnej nieznanej krainy z wozem łupów i łbem jakiegoś obrzydliwego monstrum w jukach. Tylko jak tu odmówić: bogactwo i sława (staremu zawsze sie te wyprawy udawały, nikt nie wiedział jak i dlaczego) albo
kolejne pięć lat przepisywania traktatów o uprawie roli i zaletach pijawek w lecznictwie, potem święcenia i nudny wiejski chramik. Zgodziłem się.

Teraz, zastawiając się który z dziesiątków mieczy Airu to legendarny 'Blotunga, pogromca nieumarłych' a który 'czternastka na drakolicze', czy to aby nie ten sam, i czy zdążę znaleźć właściwy i mu go podać zanim Arakhmar, Szafarz Śmierci, Tyran Dusz Potępionych i Groza Wśród Nocy obudzi się i zacznie się bronić, mam wrażenie że mogł to być błąd.


~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci
trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...

01/04/15
Dobra, wiem że remonty robią rzadko i na odwal się, ale ryczący, trzaskający iskrami portal donikąd zamiast drzwi do łazienki to chyba przesada. Tak się kończy zostawianie domu w rękach 'fachowców' na miesiąc. Jeszcze do tego mówi, bydlę. I to ile. Przejdź-musisz-musisz-przejdź. Non stop w tą melodię. Od wczoraj nawet po polsku zamiast tego morderczego zgrzytania.

03/04/15
Wyniki eksperymentów na razie pozytywne: kamasz na sznurku wrócił cały. Chomik sąsiada na tym samym sznurku też, nawet żywy. Tablet tegoż sąsiada działa po przejściu tej samej procedury. Nawet lepiej niż przed. Trzeba będzie na człowieku przetestować, inaczej się cholerstwo nie zamknie i mnie w końcu przekwaterują to białego domku. Tym bardziej że nikt inny tego nie widzi ani nie słyszy.

07/04/15 2015
Liceum się przypomina. Futuryści. Miasto (?) jest, masę ma, działa jak maszyna. Nawet lepiej. Ale od początku. Portal, nazwa kodowa Bydlę-1 (mam nadzieję że jest tego więcej, inaczej źle ze mną), wypluł mnie na tafli szkła (? cholera wie co to jest, szkło nie śpiewa). Sporej, tak mniej więcej po horyzont w dwóch kierunkach i do połowy w pozostałych dwóch. Wygląda jak droga, tylko skala nie ta. 'Pojazdy' też spore. Przelatują nad tym pasem, mniej więcej co godzinę, gładkie kule w kolorze miedzi. Nie wiem jak duże, nie wiem jak wysoko. Wszystkie zmierzają w tym samym kierunku. Słońce jest, ale nie drgnęło odkąd tu jestem, kompas nie działa (nie wiem czy dlatego że chiński czy dlatego że pole dziwne). Laptop działa, tyle że dziwnie bo nie traci energii. Odkąd wylądowałem nie czułem głodu ani pragnienia, ale jem i piję na wszelki
wypadek. Będzie czas zobaczyć so się dzieje jak mi się woda skończy.

Ale wracając do miasta. Trzy dni marszu po tym szkle (? szkło zdecydowanie nie wykonuje fińskiego metalu, zresztą skąd toto zna Children of Bodom?) od bydlęcia drogę przecina mur-nie mur. Właściwie to mechanizm: miliony drobnych części wirujących wokół siebie i jakichś niewidocznych osi. Aż świszczy. Pojazdy w to wnikają jak we mgłę.
Zfilmowałem kamerką w laptopie: cholerstwo je przepuszcza, tak płynnie że prawie nie zwalniając ruchu.

08/04/15
Woda się kończy. Żarcia niet. Latryny niet, ale potrzeby tez nie. I tak śmierdzę jak trzeci dzień na Woodstocku. Słońce stoi jak stało, piguły jak latały tak latają.

Wrzuciłem butelkę po wodzie w mur. Zmielił na confetti. Z drugiej strony zwalnia i wydaję się otwierać kiedy zbliżam rękę. Droga uwielbia metal. Ja powoli przestaję.

14/05/15
Wchodzę.

[align=left]~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym [/align]
zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".

CORAAAAAAAAAM GUNARRSON! WIEM ŻE TU CHLEJESZ! JAK ZNAJDĘ TEGO SKRYTOJEBCĘ Z KSIĘŻYCA I ŁEB MU UPIERDOLĘ PRZY KUTASIE NAWET DUCHY JEGO ZAPRZANYCH PRZODKÓW GO NIE POZNAJĄ!
- te słowa, połączone z płonącymi szczątkami drzwi wlatującymi do karczmy, powitały mnie w pracy. Autor, sześciometrowy, potężnie zbudowany Norn ubrany stosownie to lodowatego wichru na zewnątrz w kilt, lekkie buty i brodę, wkroczył zaraz potem przez resztki futryny, tocząc dzikim wzrokiem dokoła pustej sali. W prawej ręce 'sztylet'
wielkości ludzkiego dwuręcznego miecza, w lewej kula ognia. Fantastycznie. N

a szczęście Coram, jedyny chyba na tej dobrej Tyrii Norn dandys, zakończył swoje codzienne libacje godzinę wcześniej, dając i mnie, i oberży jakieś, chocby mizerne, szanse przetrwania. Odczekałem sekundę, po czym upewniając się że mam wszystkie częsci ciała i nie płonę, wyjrzałem zza lady. "Nie ma! Przekazać coś?" - wypaliłem, i przeklinając własny język zanurkowałem z powrotem pod kontuar, cudem unikając ciśniętej strugi ognia. Na szczęście beczkę z gorzałką trzymałem na zapleczu. Tego się nauczyłem pierwszego dnia. "PRZEKAŻ TEMU KŁAMLIWEMU PIZDOŁAKOWI ŻE OLOF SMOCZYDECH, HAVROUN NIEDŹWIEDZIA, WYZYWA JEGO WYPACYKOWANĄ MORDĘ NA POJEDYNEK!" - ryknął wojownik, po czym nastała cisza.

Mam nadzieję że już wyszedł, z drugiej strony za tym barem jest
sporo miejsca...

~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:

- undeadkoala.1578

~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?

- Długoletnie. W papierowe RPGi gram i je prowadzę dłużej niż jestem skłonny sie przyznać. Z drugiej strony będzie to pierwsze moje podejście to tego rodzaju rozgrywki w MMO.

~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?

- W GW1 odkąd wyszła, przygodę z GW2 dopiero zaczynam. Lore do początku 'dwójki' znam dobrze, potem średnio. O zdarzeniach po pokonaniu Zhaitana i living world nie mam pojęcia.

~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?

- Souls of Valhalla, jest to gildia nastawiona na PvP. Nie wymaga reprezentacji poza pvp i zamierzam dalej w niej grać po ewentualnym dołączeniu do was.

~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?

- Z bohaterskiegu spamu Mimetki w DR. A dołączyc chcę bo lubię RPGi, ostatnio w papierowych posucha i czasu brak, mowy ojczystej zapominam przez brak praktyki, no i przydałby się powód to logowania inny niż wyrobienie dziennej normy krwi i czaszek na arenie.

~ Opisz siebie w kilku zdaniach.

- Znakomity szermierz, bezczelny kłamca, żołnierz fortuny, naprawa komputerów. Niekoniecznie w tej kolejności. Studiuję, pracuję, uczę się dziwnych języków. Hobbystycznie zajmuję się szeroko pojętym fechtunkiem i sztukami walki (jak dobrze pójdzie to od tego roku juz z papierami, jak pójdzie jeszcze lepiej to może nawet
książkę skończę). I architekturą. I elektroniką. I grafiką. I teatrem.

~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?

- Losowych, najczęściej w weekendy albo poźno w nocy.

Wrzesień 15, 2015, 22:54:29 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Bohatersko mówię, że jestem na TAK

Wrzesień 15, 2015, 23:27:43 #2 Ostatnia edycja: Wrzesień 15, 2015, 23:36:33 by Ticared
[spoiler]Operujesz stylem pisania, który mi się całkiem podoba. Lubię nornów, gorzałę i szczyptę chamstwa w rp. Chciałbym zobaczyć cię w akcji.[/spoiler]
There's always a lighthouse. There's always a man. There's always a city.

Wrzesień 15, 2015, 23:45:38 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Jestem na tak, ale wiedz, że w regulaminie ogólnym jest pewien ważny punkt:


Cytat2e. Wymagane jest reprezentowanie gildii w grze przez cały czas bycia zalogowanym.

Brak representowania musisz już ustalać z radnymi, skoro chcesz grać pvp w innej gildii, która wymaga representa podczas gry pvp.

Wrzesień 16, 2015, 16:51:39 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cytat: 'undeadkoala' pid='1057' dateline='1442344210'- Znakomity szermierz, bezczelny kłamca, żołnierz fortuny, naprawa komputerów. Niekoniecznie w tej kolejności. Studiuję, pracuję, uczę się dziwnych języków. Hobbystycznie zajmuję się szeroko pojętym fechtunkiem i sztukami walki (jak dobrze pójdzie to od tego roku juz z papierami, jak pójdzie jeszcze lepiej to może nawet
książkę skończę). I architekturą. I elektroniką. I grafiką. I teatrem.



Jestem na TAK
Będzie z kim porozmawiać o tym jak dział broń biała z punktu widzenia praktyki :)

Wrzesień 16, 2015, 19:35:20 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Podpisuje sie pod Ticaredem, cos takiego lubie: TAK

Wrzesień 16, 2015, 23:33:48 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Lubię ludzi z dużą ilością zainteresowań :) TAK TAK TAK
[align=center]"All of us! Abandoned! You aren't real! You can't be here!"[/align]

Wrzesień 18, 2015, 15:28:44 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
[align=center][/align]

 


Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.

Wrzesień 18, 2015, 23:59:34 #8 Ostatnia edycja: Wrzesień 19, 2015, 00:00:54 by undeadkoala
Zgłosił się, tylko nie mam jak odpowiedzieć bom froob podły. Dodatek kupię jak wyjdzie, ale na razie nie mam jak odpisać na PM, chyba że mnie najpierw dodacie do friendlisty albo party.