Evilberus

Zaczęty przez Evilberus, Październik 30, 2015, 21:17:22

Poprzedni wątek - Następny wątek
Październik 30, 2015, 21:17:22 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Część klimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zamieszczone zostały trzy sytuacje, w których możesz wykazać się umiejętnością tworzenia opisów. Na tym etapie nie musisz kierować żadną ze swoich postaci w grze, gdyż ma to na celu sprawdzenie Twoich umiejętności językowych. Właśnie dlatego możesz śmiało popuścić wodze swojej fantazji.
 
 
~ Przed Tobą ukazał się właśnie najwspanialszy, najznakomitszy i najsławniejszy wojownik na całym znanym świecie. Los chciał abyś to właśnie Ty wyruszył/a z nim na następną przygodę pełną niesamowitych przeżyć, mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw i stworzeń, o których nie śniło się żadnym bardom. Jednak wcześniej nasuwa się proste pytanie: Jak wygląda ten bohater? Opisz postać, jej wygląd, zachowanie, a także być może dokonania postaci, która właśnie w tej chwili pragnie zabrać Cię na niezapomnianą przygodę...
 
Niemłody, może pięćdziesięcioletni człowiek  przyglądał mi się przez dłuższą chwilę. Ciągnąca się od lewego ucha do nosa blizna nadawała jego pokrytej zmarszczkami twarzy wyraz krzywego uśmiechu. Paląca się obok na świeca sprawiała, ze głęboko osadzone oczy zdawały się być niewidoczne. Czułem jednak przenikliwy wzrok i umysł doświadczonego obierzyświata, które dokładnie analizowały moja osobę. Nie widziałem w co ubrany jest ów człowiek, bo praktycznie cała postać oprócz owej twarzy zakrywał brunatny ciężki płaszcz. Przed człowiekiem leżały dwa bliźniacze, proste miecze. Rękojeści pozbawione były wszelkich ozdób, ostrza zaś naznaczone były wieloma śladami parowań, zbić i cieć. Widać było, że ostrza są dobrze zakonserwowane i zadbane.  Nagle pojawiła się prawica wojownika sięgającego po kufel. Masywna dłoń, z wyglądu szorstka i co nie dziwne zadbana. Zawartość kufla powoli zniknęła w ustach mojego towarzysza i przez chwile zaświeciły białe jak perły zęby. Westchną i spod płaszcza dobiegł odgłos przesuwających się płyt pancerza. Płomień świecy został zdmuchnięty przez wojownika i po chwili cała jego postać pojawiła się w otwartych drzwiach. Nawet nie zauważyłem kiedy zabrał swoje bronie ze stołu. Płaszcz sięgał mi do kolan. Teraz zauważyłem masywne miski nakolanników, prosty liść osłaniający staw i wyraźną ość na nagolenicach i współgrające ze sobą folgi na sabatonach. Ruchy miał oszczędne, ale niezwykle precyzyjne. Gestem zaprosił mnie do wyjścia. Miała się rozpocząć wspólna przygoda.
 
 
 
~ Przed Tobą pojawił się wielki i chyba niestabilny portal do innego wymiaru. Poczułeś/aś bardzo dziwne uczucie, które kazało Ci przekroczyć tą międzywymiarową bramę. Strach nie grał teraz żadnej roli. Szybko założyłeś/aś parę ulubionych dżinsów, nieco już wyblakłą od wieku bawełnianą koszulę, która od dłuższgo czasu sprawiała Ci trudności przy dopięciu ostatniego guzika, parę schodzonych trampek po starszym bracie i wkroczyłeś do magicznej wyrwy. Po drugiej stronie widziałeś wiele cudów, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś/aś, jednak teraz nasuwa się pytanie: Co takiego zobaczyłeś? Opisz krajobraz, który dostrzegłeś/aś po przejściu do innego wymiaru...
 
Widziałem rzeczy o których nawet fizjonomom się nie śniło. Bezkresna, gładka jak lustro powierzchnia o kolorze ciemnego alabastru. owa powierzchnia odbijała bezkresne niebo i to co się na nim działo. Pojawiające się znikąd błyski bladego, szkarłatnego światła. Ciemnobłekitne błyskawice przeskakujące pomiędzy punktami na nieboskłonie, które mogly być naszymi gwiazdami. czasem nad sobą widziałem złote, proste struktury ciągnące się w nieskończoność. Po jakimś czasie nastał świt i zobaczyłem jak z alabastrowej powierzchni ku czerwonemu słońcu wznoszą się dziwne, przypominające oddzielające się krople oleju lub co bliższe temu co widziałem lepiku, którym nie raz pokrywałem dachy. Zamiast zapachu smoły rozsiewały jednak słodki, nieco waniliowy zapach.
 
 
~ Zapowiadał się kolejny zwykły, szary wieczór spędzony na pracy za ladą "Maruśki", miejscowej oberży. Przyciągał on zbyt mało kilentów, abyś mógł/mogła poszczycić się pensją wyższą od tej, która zapewnia Ci jedynie możliwość utrzymania mieszkania. Szykowanie drinków, ścieranie lady i podawanie napojów gościom było dość nużącym zadaniem, szczególnie, że musiałeś/aś wykonywać je przez całą noc. Dzisiaj jednak byłeś/aś świadkiem nieprzyjemnego incydentu. Teraz nasuwa się pytanie: Co takiego właściwie się wydarzyło? Opisz sytuację, która miała miejsce tego wieczoru w oberży "Maruśka".
 
Cholerna Popielce! Nie dość, ze cała noc stoi sie za lada to jeszcze przez ich zachowanie spędzę cały dzień na posterunku w kółko powtarzając to samo innym osobom.
Już od samego początku ten jeden mi się nie podobał. traktował Asury jak szkodniki, do ludzi odnosił się jak do myszy, Nornów lekceważył a Sylvari traktował jak powietrze. Był jedynym Popielcem tego wieczoru i nocy. Przechwalał sie ilu to ludzi nie zabił, ile Asur nie wdeptał w ziemię i ilu to Nornów nie przepił. Wszyscy i tak nie zwracali na niego uwagi, gdyby nie siegna po nie swój kufel. Nie byl to jakiś tam kufel, ale rzeźbiona kość jakiegoś stworzenia. Kufl ten należał do Krooga. Największego  z wielkich. Kroog był uosobieniem spokoju, no chyba że.. no właśnie ruszył ten kufel. Zazwyczaj jak nieostrożna ręka objęła ten artefakt kończyło sie to na słownym, uprzejmym upomnieniu. A ten popielce wzruszył ramionami i sie z niego napił! Przecież wszyscy wiedzą, ze tego nie należy robić. Zwłaszcza w takim miejscu! Kroog wstał powoli. Wyglądał jak oddzielająca się od lądolodu góra lodowa. Pierwszy cios Popielca w twarz Norna spowodował jedynie lekki usmiech przypominający rysę na wiecznym lodzie. Potem zadziało sie wszystko na raz. Popielce wymierzył drugi cios, który zderzył sie z kontruderzeniem i spowodowal, ze szponiasta dłoń nie wygladala juz jak dawniej. Potem druga reka Krooga uderzyła w rozdziawiony pysk Popielca posyłając zęby we wszystkich kierunkach. Bogowie mi świadkiem, że ten lecący Popielce całkiem przez przypadek poleciał i wpadł na wchodzącego akurat do środka sierżanta Seraph. Sierżant wysłuchał historii i.. sięgną po ten nieszczęsny kufel. A Kroog już byl zły...
 
Część nieklimatyczna - w tej części formularza rekrutacyjnego zostały zamieszczone pytania nieklimatyczne, dotyczące bezpośrednio Ciebie. Zanim do nas dołączysz chcielibyśmy lepiej Cię poznać, więc liczymy na szczere odpowiedzi!
 
~ Podaj nazwę swojego konta z Guild Wars 2 [PRZYKŁAD: Xyz.7241]:
 
- Evilberus.6398
 
~ Jakie jest Twoje doświadczenie z roleplay? Czy miałeś/aś kiedyś styczność z tym trybem rozgrywki? Czy grałeś/aś w jakieś inne gry RPG, zarówno te papierowe, jak i te online?
 
- Szeroko pojęty Roleplay to od niemal prehistorii. Zaczynałem od Warhammera i posiedzeń całoweekendowych, D&D, Wiedźmin, W grach MMo po raz pierwszy spotkałem sie z tego typu rozgrywka dopiero w Guild Wars 2
 
~ Jak długo grasz w gry z uniwersum Guild Wars (zarówno pierwszą, jak i drugą część)? Jak oceniłbyś/abyś swoją znajomość lore tej gry?
 
- Gram od Wrzesnia 2014 roku w Guild Wars 2. Lore. Znał całkiem dobrze, bo jeżeli cos mnie zainteresuje, lub czegoś nie wiem to staram się to doczytać lub dopytać.
 
~ W jakich gildiach byłeś/aś wcześniej, grając w Guild Wars 2?
 
- LmA
- Liga Sześciu filarów
- Ministrels Waypoint < gildia grająca na instrumentach.. >
 
~ W jaki sposób dowiedziałeś/aś się o naszej gildii? Dlaczego chcesz do nas dołączyć?
 
- widziałem jak trzon Ligii został wyrzucony z LmA. Widziałem ile pracy Liga wkłada w swoje istnienie. Nie ukrywam, że żałuje odejścia jak jasna !@$# i brakuje mi możliwości pooerpienia, pogadania.
 
~ Opisz siebie w kilku zdaniach.
 
- Człowiek, wiek 31. Działam pod wpływem emocji ( niestety ) i ostatnio dosyć prężnie z tym walczę. Pamiętliwy i niestety tłumiący w sobie emocje. Lubiacy dobrze zjeść, szczęśliwy ojciec dwójki dzieciaków, majacy dziwne pomysły na wydarzenia i lubiacy jak decyzje postaci maja realne odniesienie do kampanii i/lub postaci. Nie lubie siedzieć na TS-e jak jest zbyt wiele osób, wole kameralne przygody, ale szykuje postacie pod tzw. masowe eventy, aby jak za czasów początków WZS-u.
 
~ W jakich godzinach można Cię spotkać na grze?
 
- obecnie o wiele rzadziej niż wcześniej. Głownie weekendy po południu. Czasem wieczorami podczas tygodnia roboczego.

Październik 31, 2015, 00:17:12 #1 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Zdecydowanie chciałbym z Tobą poodgrywać kilka Rp. Z mojej strony TAK  :D
[align=center]

Październik 31, 2015, 01:31:04 #2 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Cóż... ja się wstrzymuje. Ciężko mi powiedzieć czy jestem na tak czy nie, bo zaledwie opuściłeś gildię tydzień temu. Nie lepiej było po prostu sobie wziąć urlop?

Październik 31, 2015, 01:43:27 #3 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Znam człowieka ze słyszenia, szanuję, lubię i nie wyobrażam sobie, żeby komuś takiemu powiedzieć NIE.
Każdy błędy popełnia a impulsywność rozumiem, bo sama jestem emocjonalna. 

Jestem na TAK. Co było przeminęło, trzeba patrzeć przed siebie.
[align=center]"All of us! Abandoned! You aren't real! You can't be here!"[/align]

Październik 31, 2015, 02:37:38 #4 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Są takie chwile, gdy trzeba wybrać mniejsze zło. Pare osób zabolało twoje odejście Evil i wierze, że gdybyś wrócił to te osoby by się ucieszyły. Ja sam bym się cieszył. Bardzo dużo się od Ciebie nauczyłem i choć wielu twoich decyzji nie rozumiem, to je szanuje. Mimo to, obawiam się, że tydzień to za mało, aby poukładać sobie wszystko w głowie, a nie chce żeby osoby o których myślę, cierpiały jeszcze bardziej. Dlatego się WSTRZYMUJE, bo sercem chce żebyś już do cholery wrócił...a rozsądek mówi mi, że powinieneś jeszcze poczekać.

Październik 31, 2015, 03:30:02 #5 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Wstrzymuję się, dopóki nie dowiem się (np. na pw) co spowodowało Twoją impulsywną reakcję, bo takich decyzji nie podejmuje się bez powodu. Ponadto nie wiem, czy było to takie bardzo impulsywne po tym jak już wcześniej zadawałeś pytania o to, co dzieje się z postaciami po odejściu gracza z Ligi. Z drugiej strony niecały tydzień przed Twoim odejściem chwaliłeś mi się, że Twoja kampania po dodatku się rozpędza i nie będzie już wątków na zapisy. Nie wiem.

Z mojej strony to wygląda tak, ze napisałeś nagle posta pożegnalnego, w którym nie padło ani słowo o powodzie odejścia, choćby nawet najbardziej enigmatyczne. To może moje osobiste skrzywienie "zawodowe", od czasu kiedy prowadziłam własną gildię, ale ja lubię mieć wszystko wyjaśnione na tacy, żeby unikać konkretnych sytuacji w przyszłości. Skąd mam wiedzieć, że niedługo coś znów Cię nie sprowokuje do takiej samej impulsywnej reakcji, a ny będziemy znów zdziwieni? Tak jak mówi Lock, może tydzień to za mało.

Październik 31, 2015, 09:33:55 #6 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Nish, Mimi, Lockey

@ Mimetka -> tak zdecydowanie lepiej byłoby załatwić to w ten sposób. Lub w sposób w jaki zrobił to inny gracz, czyli porozumieć się z Radnym, aby "odejście" było całkowicie pokojowe.

@ Lockey - dlatego składam podanie. Pamiętaj, że ja tez z pewnymi osobami rozmawiałem. Do tego potrafię czytać miedzy wierszami i wiem, ze pomimo tekstu napisanego  jest coś dalej mocno nie tak. A czy tydzień to mało czy dużo? Dla mnie to kawał czasu obecnie. 

@ Nishera - wiadomość na PW

Październik 31, 2015, 12:42:48 #7 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Po przeczytaniu pw, a w szczególności ostatniego całego akapitu jestem jak najbardziej za drugą szansą. Na przyszłość niech nie braknie komunikacji między nami wszystkimi. Gildia to nie tylko rp c:

Październik 31, 2015, 13:42:22 #8 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Z mojej strony będzie krótko i na temat.
Zdaje sobie jakąś tam sprawę dlaczego odszedłeś, widze, ze chcesz sie poprawić i wrócić do naszego grona. Mnie samą dotknęło Twoje odejście. Ale sobie to i owo uporządkowałam dlatego:

Jestem na Tak.

Październik 31, 2015, 15:05:56 #9 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
Znam przyczyny twojego odejścia ze słyszenia, nie wiem co jest prawdą a co skandynawskim mitem więc ograniczę się do oceny czasu twojej niebytności i samego podania

Tydzień to za mało by poukładać sobie w głowie, ja bym cię przytrzymał jeszcze z dwa tygodnie z dwóch powodów:
* Po pierwsze, byś jednak przemyślał wszystko na spokojnie bo kto wie czy to podanie też nie jest "impulsem"
* Po drugie, w ramach kary za nagłe odejście i pożegnanie nic nie wyjaśniające ^_^ 

Samo podanie jest fajne, podoba mi się.

Ostatecznie: Tak ale za tydzień dopiero

Październik 31, 2015, 15:17:22 #10 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL
No wiesz, nie wiem czy jesteś godzien, aby...  Auuu ! Dobra, dobra, żartowałem. Oczywiście, że jestem na TAK. :)

Listopad 03, 2015, 01:23:18 #11 Ostatnia edycja: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 by NULL


Pierwszy krok jest już za Tobą! W przeciągu maksymalnie kilku dni zgłosi się do Ciebie jeden z radnych, w  celu przeprowadzenia rozmowy rekrutacyjnej. Obserwuj uważnie chat, a także skrzynkę pocztową w grze, gdyż w razie trudności z dostępnością, właśnie tam może pojawić się wiadomość od Ligi Sześciu Filarów.